Lista blogów » Dominika Herrmann - blog modowy
Dzień dziecka i inne ciekawostki.
Zobacz oryginał pt., 31/05/2013 - 23:59'Nie jestem już dzieckiem!' Ile razy te słowa padły z naszych ust? Ile razy używaliśmy tego zwrotu, żeby uzyskać jakąś cenną zgodę? I jak bardzo byliśmy wtedy dzieckiem... Mając te kilkanaście lat zdawało się, że świat należy do nas. Że nie ma drugiej tak inteligentnej, mądrej, obytej i wspaniałej osoby... Nie ukrywam, że też byłam kiedyś cholernie mądra. Nadymałam się jak balon wypełniony helem i dyndałam nóżkami pięć centymetrów nad ziemią. Jak ja wtedy wszystko cudownie wiedziałam... Nie było osoby, która mogłaby mi zwrócić uwagę. Jakże to? Foch! Wcześniej, kiedy jeszcze nie myślałam o tym, żeby zaprzeczać, że jestem dzieckiem, paliłam papierosy ze słonych paluszków, bawiłam się w dom (ZAWSZE byłam mamą, mądrą, rządzącą, rozkazującą - słowem jakiś tam pierwiastek sowy przemądrzałej zawsze we mnie tkwił). Myślałam sobie o tym, co będę robić jak będę dorosła... Kiedy przechodziłam koło dyskotek, to zawsze powtarzałam, że jak będę duża, to będę tam chodziła! Dorosłość kojarzyła mi się z butami na obcasach i szminką na ustach. Zabawne, że mój wyznacznik dorosłości z dzieciństwa, stał się moją obsesją... Jako kilkulatka powiedziałam babci, że nigdy nie będę miała męża, bo po co mi on, to tylko kłopot. (...!) Babcia powiedziała, że kiedyś mi o tym przypomni. Chyba zapomniała. Teraz okazało się, że jestem niby dorosła. Mam już w końcu za sobą dobrych parę wiosen, dowód osobisty od kilku lat w portfelu, pracuję, mogę chodzić na imprezy, kiedy tylko zapragnę, nikt mi nie zrobi awantury, jak wypiję drinka. Ale jestem dzieckiem. W obcasach, ze szminką na ustach. Uwielbiam huśtawki, hamak musi wisieć, choćbym spędziła na nim tylko godzinę w ciągu sezonu, namiętnie gram w Simsy, oglądam bajki... Jestem dzieciakiem. I chyba jestem dorosła, skoro potrafię się do tego przyznać. Nie chcę dorastać, nie chcę, żeby to dziecko mnie opuściło, bo boję się, że wtedy byłabym smutna, nudna i stara. Nie wyobrażam sobie nie świętować Dnia Dziecka! I nie chodzi o prezenty, mam na myśli choćby samą radość z bycia dzieckiem, nawet jeśli twarz pokrywają zmarszczki, w ogrodzie bawią się własne dzieci, nawet wnuki... Dlatego dziś chcę Wam i sobie życzyć, żeby to wewnętrzne dziecko nigdy nas nie opuściło, żeby nam towarzyszyło i pozwalało czerpać radość z każdej, nawet najdrobniejszej rzeczy, żeby dawało margines luzu, kiedy cały świat jest spięty i pędzi do przodu na złamanie karku... Odrobiny szaleństwa, spontanicznych decyzji i uprzyjemniania sobie kolejnych dni. W końcu o to chodzi, żeby było miło i przyjemnie...
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



