Lista blogów » Lumpexoholiczka

Dziś będą zdjęcia z mojej pierwszej wizyty nad Atlantykiem! Przyznaję się. Piszczałam jak małe dziecko:) Ale zanim dojechałyśmy do plaży Comporta, najpiękniejszej na jakiej miałam okazję być, odwiedziłyśmy z Gosią jeszcze jedno piękne miejsce.
Tym razem opuszczając Lizbonę musiałyśmy przejechać przez most Vasco da Gama, najdłuższy w Europie, bo mierzący ponad 17 kilometrów.



Po drugiej stronie Tagu nad miastem Setubal (ciekawostka dla fanów piłki nożnej:D chociaż wątpię, żeby tacy tu zaglądali - tu urodził się trener Jose Mourinho), na szczycie znajduje się świetny punkt widokowy i zamek w jednym. Widać stamtąd całe miasto oraz to jak rzeka Sado, która jest tak czysta, że żyje w niech rodzina delfinów, wpada do oceanu:)
Wejście do Fortecy Św. Filipa ukryte jest w skałach.
Monument pochodzi z XVI wieku.





Bezkres błękitu :)



Rzecz jasna takie miejsce trzeba było okrasić komercyjną nutą.
Właściciel tawerny miał niezły pomysł, bo chyba przyznacie, że kolacja w takiej knajpie nie należy do codziennych. Kiedy my tam byłyśmy cały taras był zarezerwowany. Wino się chłodziło i zastawa już była gotowa. Ktoś tego dnia miał obchodzić tam swoje urodziny.




W fortecy była też maleńka kaplica z półokrągłym sklepieniem, wyłożona biało-błękitnymi kafelkami. Na nich namalowane były sceny biblijne. Oczywiście teraz już nikt nie odprawia tam nabożeństw, ale każdy może wejść, żeby się pomodlić.




Opuściłyśmy miasto i udałyśmy się w końcu do miejsca docelowego.
Na plażę Comporta.






W knajpce 'Ilhadoarroz' zjadłyśmy pyszny obiad.
Poza dobrymi rybami i owocami morza można dostać tam całą masę dań na bazie ryżu. Podobno nieopodal znajduje się muzeum ryżu, jestem ciekawa co jest w środku ;p





Na przystawkę krewetki w sosie zrobionym na bazie oliwy, pietruszki i czosnku. Mniam !
Na obiad Arroz de Tamboril, czyli garnek pełen kawałków ryb, krewetek, małż w sosie pomidorowym z ryżem. Czyli coś jak owoce morza w zupie pomidorowej ;p
1 taki ganek to moim zdaniem porcja, którą spokojnie najedzą się 4 osoby.






Portugalczycy są dumni ze swoich plaż. Raz do roku odbywa się konkurs w którym wybierają najpiękniejszą. W ubiegłym roku Comporta zajęła 1 miejsce. Specjalnie mnie to nie dziwi.
Jest bardzo szeroka. Ma niemal krystalicznie czysty piasek. Malownicze wydmy. I co najważniejsze, przynajmniej dla mnie, położona jest w na tyle oddalonym miejscu, że przyjeżdża tu niewiele osób. Każdym może oddalić się od głównego wejścia i znaleźć miejsce, w którym poczuje się jakby był tam sam. Sam na sam z naturą. Pomyślcie tylko Wy, słońce i szumiący ocean...





ZDJĘCIE : Ja i Gosia
Down On My Knees
Zobacz oryginał czw., 27/09/2012 - 11:30
Dziś będą zdjęcia z mojej pierwszej wizyty nad Atlantykiem! Przyznaję się. Piszczałam jak małe dziecko:) Ale zanim dojechałyśmy do plaży Comporta, najpiękniejszej na jakiej miałam okazję być, odwiedziłyśmy z Gosią jeszcze jedno piękne miejsce.
Tym razem opuszczając Lizbonę musiałyśmy przejechać przez most Vasco da Gama, najdłuższy w Europie, bo mierzący ponad 17 kilometrów.
Po drugiej stronie Tagu nad miastem Setubal (ciekawostka dla fanów piłki nożnej:D chociaż wątpię, żeby tacy tu zaglądali - tu urodził się trener Jose Mourinho), na szczycie znajduje się świetny punkt widokowy i zamek w jednym. Widać stamtąd całe miasto oraz to jak rzeka Sado, która jest tak czysta, że żyje w niech rodzina delfinów, wpada do oceanu:)
Wejście do Fortecy Św. Filipa ukryte jest w skałach.
Monument pochodzi z XVI wieku.


Bezkres błękitu :)
Rzecz jasna takie miejsce trzeba było okrasić komercyjną nutą.
Właściciel tawerny miał niezły pomysł, bo chyba przyznacie, że kolacja w takiej knajpie nie należy do codziennych. Kiedy my tam byłyśmy cały taras był zarezerwowany. Wino się chłodziło i zastawa już była gotowa. Ktoś tego dnia miał obchodzić tam swoje urodziny.

W fortecy była też maleńka kaplica z półokrągłym sklepieniem, wyłożona biało-błękitnymi kafelkami. Na nich namalowane były sceny biblijne. Oczywiście teraz już nikt nie odprawia tam nabożeństw, ale każdy może wejść, żeby się pomodlić.

Opuściłyśmy miasto i udałyśmy się w końcu do miejsca docelowego.
Na plażę Comporta.


W knajpce 'Ilhadoarroz' zjadłyśmy pyszny obiad.
Poza dobrymi rybami i owocami morza można dostać tam całą masę dań na bazie ryżu. Podobno nieopodal znajduje się muzeum ryżu, jestem ciekawa co jest w środku ;p
Na przystawkę krewetki w sosie zrobionym na bazie oliwy, pietruszki i czosnku. Mniam !
Na obiad Arroz de Tamboril, czyli garnek pełen kawałków ryb, krewetek, małż w sosie pomidorowym z ryżem. Czyli coś jak owoce morza w zupie pomidorowej ;p
1 taki ganek to moim zdaniem porcja, którą spokojnie najedzą się 4 osoby.


Portugalczycy są dumni ze swoich plaż. Raz do roku odbywa się konkurs w którym wybierają najpiękniejszą. W ubiegłym roku Comporta zajęła 1 miejsce. Specjalnie mnie to nie dziwi.
Jest bardzo szeroka. Ma niemal krystalicznie czysty piasek. Malownicze wydmy. I co najważniejsze, przynajmniej dla mnie, położona jest w na tyle oddalonym miejscu, że przyjeżdża tu niewiele osób. Każdym może oddalić się od głównego wejścia i znaleźć miejsce, w którym poczuje się jakby był tam sam. Sam na sam z naturą. Pomyślcie tylko Wy, słońce i szumiący ocean...

ZDJĘCIE : Ja i Gosia
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



