Lista blogów » Tina Ha - blog lifestylowo-modowy

Domowe SPA dla kobiet w ciąży z kosmetykami Love Boo.

Zobacz oryginał
Dzisiejszy wpis wprowadza całkiem nową kategorię na blogu - a mianowicie parenting. Jeśli śledzicie mnie w social media, to z pewnością wiecie, że spodziewam się pierwszego maleństwa, a co za tym idzie wiele się u mnie dzieje w tym temacie i chciałabym dzielić się z Wami tym nowym dla mnie doświadczeniem. Mam nadzieję, że przyjmiecie ciepło nową tematykę i znajdą się miłośnicy tej strefy blogosfery. 

FullSizeRender%2B202.jpg


Ciąża to czas pełen wyzwań dla przyszłej mamy, ale również okres, w którym szczególnie trzeba o siebie zadbać. Mówię tutaj nie tylko o zdrowej diecie czy przebywaniu pod opieką lekarza. Warto zatroszczyć się przede wszystkim o dobre samopoczucie, a nic tak dobrze na nie nie wpływa jak odrobina relaksu. Niestety w ciąży nie trudno o infekcje intymne dlatego raczej unikam wizyt w publicznych kąpieliskach czy kąpieli w jacuzzi. Staram się jednak zapewnić sobie odrobinę SPA w domowym zaciszu. Począwszy od długich kąpieli w bąbelkach czy leżakowaniu z maseczką na twarzy, aż po pielęgnację ciała, w tym stale powiększającego się brzuszka. W tej kwestii jestem bardzo ostrożna i sięgam przede wszystkim po kosmetyki dedykowane dla kobiet w ciąży. Dzisiaj przedstawię Wam trzy sprawdzone przeze mnie produkty firmy Love Boo, które są w pełni bezpieczne dla maluszka, a do tego sprawiają mi wiele przyjemności i pozwalają się odprężyć.

FullSizeRender%2B195.jpg


Zacznę od masełka do ciała, które skradło moje serce nie tylko swym cudownym, bardzo delikatnym zapachem, ale przede wszystkim właściwościom regeneracyjnym. Konsystencja jego jest całkiem gęsta ale kremowa, więc z łatwością rozprowadza się na ciele i błyskawicznie się wchłania pozostawiając bardzo kojące uczucie nawilżenia. Dzięki zawartym w składzie algom skóra nabiera sprężystości, a masło shea oraz kakaowe dogłębnie ją regeneruje, odżywia i nadaje przyjemne w dotyku uczucie miękkości, które pozostaje na długi czas. Już po kilku użyciach zauważyłam poprawę kondycji mojej skóry, która jest bardziej elastyczna, a więc nie straszne mi rozstępy czy cellulit. Masełko zamknięte jest w plastikowy słoiczek ze stonowaną szatą graficzną, która jest bardzo przyjemna dla oka. Kosmetyk możne być stosowany również przez kobiety karmiące, dlatego chętnie będę go używać po ciąży.

FullSizeRender%2B196.jpg


Kolejnym niezbędnikiem mojego domowego spa jest płyn do kąpieli, który nie tylko pomaga mi się zrelaksować, ale ma szereg właściwości łagodzących i regenerujących skórę. Przede wszystkim przynosi ulgę spiętym mięśniom, szczególnie nóg, które po całym dniu aż łakną takiego ukojenia. Dodatkowo zawarty w nim ekstrakt z róży i lilii wodnej działa kojąco na wszelkie podrażnienia. Płyn jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość do uzyskania odprężających bąbelków. Podobnie jak masło działa przeciw rozstępom oraz antycellulitowo, a przyjemny zapach utrzymuje się długo na ciele. Kosmetyk zamknięty jest w plastikowym opakowaniu z małym otworkiem, dzięki czemu można precyzyjnie dozować ilość płynu. 

FullSizeRender%2B197.jpg


Na koniec relaksującego zestawienia 100% naturalny olejek do ciała, który mimo niewielkich rozmiarów kryje bogactwo regeneracji i nawilżenia. W składzie znajdziemy połączenie olejków arganowego, migdałowego oraz z owoców passiflory i mandarynki, bogatych w kwasy omega. Działa nie tylko przeciw rozstępom, ale silnie zwalcza już istniejące blizny i regeneruje zniszczoną skórę. Należę do osób, które wolą zapobiegać niż leczyć, więc olejek intensywnie zaczęłam używać już teraz, gdy brzuch jest w fazie największego wzrostu, aby po porodzie mieć jak najmniej problemów skórnych. Olejek ma bardzo płynną konsystencję, dzięki czemu szybciej się wchłania - co dla mnie jest nieocenionym plusem i podobnie jak płyn do kąpieli jego opakowanie ma niewielki dziubek, dzięki czemu nie ma problemu z wydobyciem się zbyt wielkiej ilości olejku. Niewielka pojemność może być bardzo myląca, bo produkt zaskakuje wydajnością. 


FullSizeRender%2B201.jpg


Cała trójka produktów zachwyciła mnie swoim kojącym zmysły zapachem, intensywnością nawilżenia i sprawia, że zwykłe pielęgnacyjne rytuały mają w sobie nutkę wizyty w SPA. Kosmetyki Love Boo nie zawierają parabenów, substancji ropopochodnych, sufletów, sztucznych barwników, TEA czy EDTA, a więc są całkowicie bezpiecznie dla skóry i kryjącego się pod nią maluszka. Produkty dostępne są na stronie fabrykawafelkow.pl , gdzie możecie nabyć je pojedynczo bądź w zestawie, który świetnie sprawdzi się jako prezent dla przyszłej mamy. Jestem pewna, że każda spodziewająca się maluszka kobieta będzie zachwycona takim podarunkiem. 


FullSizeRender%2B200.jpg



Jestem ciekawa, czy interesują Was moje przygotowania do przyjścia na świat pierwszego maleństwa i czy chcielibyście zobaczyć jak urządzam pokoik bądź jaką szykuję wyprawkę? Koniecznie dajcie znać!


Zaloguj się, żeby dodać komentarz.