Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.
Dlaczego media traktują SH po macoszemu?
Zobacz oryginał czw., 07/05/2015 - 15:15Chociaż lumpeksy nie są już takim tematem tabu jak kilkanaście lat temu, ciągle pomijane są przez media, począwszy od telewizji, radia, po internet i czasopisma kobiece. Artykuły pojawiają się sporadycznie i zdecydowanie częściej dotyczą sklepów vintage, gdzie odzież używana jest starannie wyselekcjonowana (i cenowo jest porównywalnie do sieciówek). Czy naprawdę w mediach, a w szczególności magazynach dla pań, myślą, że ich głównym odbiorcą są osoby na wysokich stanowiskach, z zasobnym portfelem i co sezon wymieniające całą garderobę? Czy naprawdę redaktorki Cosmo wierzą w to, że przeciętna, poważna pracownica korporacji sięgnie po ich gazetkę, z artykułami oscylującymi ciągle wokół tych samych tematów, opierających się na badaniach amerykańskich instytutów (bo przecież tylko w Ameryce mają czas na poświęcenie się badaniom nie mogącym w żaden praktyczny sposób przysłużyć się ludzkości) i pisanych ciężką ręką, na jedno kopyto? Przyznaję, zdarza mi się raz na jakiś czas kupić jedną z poczytniejszych pozycji, zwłaszcza wtedy gdy czeka mnie jakaś podróż, a tablet z e-bookiem jak za złość zechciał się rozładować.
Reklama dźwignią handlu, hasło znane nie tylko ekonomom, a kto jak nie nasze ukochane sieciówki, może pozwolić sobie na wyłożenie naprawdę grubej kasy na promocję w mediach? Jednak czy lumpeksy potrzebują reklamy aż na taką skalę? Jako pojedyncze firmy nie, bo mają raczej zasięg lokalny. Jednak jako całość? Śmiem twierdzić, że o wiele więcej ludzi w lumpeksach się ubiera, niż wszystkim się wydaje. Te zacne przybytki nie są tylko docelowym źródłem szaf "biednych" - a taka opinia ciągle pokutuje w naszym społeczeństwie. Wcale nie jest to też moje widzimisię oparte jedynie na urojeniach w mojej głowie. Ja to po prostu wiem, skąd? A no stąd, że pracowałam w bardzo dużym SH, osiedlowym, gdzie anonimowość między sprzedawcą a klientem nie ma racji bytu. I tak w dni dostawy jedną z pierwszych osób pod drzwiami była pani Doktor z rodziną, położne, nauczycielki, emerytki, oczywiście handlarze, no może prezydenta miasta zabrakło, ale przekrój bardzo szeroki. A popołudniami odwiedzali nas "poszkodowani" czyli Ci, którzy pracują w czasie otwarcia - panie urzędniczki, panie z bankowości itd. Po prostu nie można generalizować, lumpeksy odwiedzane są nie tylko przez tych zarabiających najmniej.
Także za artykułami w mediach idą pieniądze, i to nie małe. Niestety jeżeli już gdzieś pojawi się wzmianka bądź materiał telewizyjny, często przygotowany jest niedbale, bez jakiegokolwiek przygotowania, którego autorem często jest osoba, która swoją wiedzę opiera na informacjach z forów internetowych i miejskich legendach. Zdecydowanie dobre, zachęcające opinie przegrywają z tymi niepopartymi praktyczną wiedzą.
Czy SH potrzebują tego rodzaju reklamy? Myślę, że i bez tego świetnie sobie radzą, jednak media, które kreują się na podmioty opiniotwórcze, powinny poświęcić im nieco więcej uwagi, szczególnie teraz gdy konsumpcjonizm przegrywa z minimalizmem, wszędzie trąbi się o tym, że powinniśmy oszczędzać, jakość ubrań drastycznie spada, a ceny z kolei rosną w zatrważającym tempie. Powinny przekonać, że SH może być znakomitą alternatywą, nie tylko dla portfela, ale także dla zachowania różnorodności w ulicznej modzie, która zanika.
Jedynym źródłem niejako również pretendującym do bycia częścią mediów, które dostrzega potencjał lumpeksów i nie wstydzi się o tym mówić, jesteśmy my, blogerki. Ile jest blogów, na których dziewczyny opierają się na zakupach w SH? Zapewne nieskończenie wiele. Począwszy od tych niszowych (jak mój), do dziewczyn które przekuły swoje hobby w medialny sukces. Nie ukrywam, że bardzo imponują mi Cajmel i Jestem Kasia, które ciągle wyszukują lumpeksowe perełki, mimo swego rodzaju sławy jaką zdobyły.
Chociaż może czasami lepiej, że SH ciągle mają przeciwników oraz osoby, które z jakiś nie wyjaśnionych przyczyn je po prostu ignoują ;) Przecież gdybyśmy wszyscy je kochali przynajmniej w połowie tak mocno jak ja, jak duża byłaby konkurencja? I o wiele mniej fajnych ciuchów dla mnie :D.
Mąż znowu chodzi w drugą zmianę, więc radź sobie ze zdjęciami babo sama ;) Nawet lustra obecnie w domu nie mam żeby się w całej okazałości pokazać, czy remonty zawsze trwają dłużej niż się zakłada? Miłego popołudnia :)
Mąż znowu chodzi w drugą zmianę, więc radź sobie ze zdjęciami babo sama ;) Nawet lustra obecnie w domu nie mam żeby się w całej okazałości pokazać, czy remonty zawsze trwają dłużej niż się zakłada? Miłego popołudnia :)
Torebka SH Miss Selfridge 25 zł (z metką)
Żakiet SH 10 zł
Buty Lidl 25 zł
Spodnie outlet H&M 30 zł
Koszula SH - własność mamy, pożyczona na ciążę ;)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.









