Lista blogów » Domowa Kostiumologia

diy naszyjnik regencyjny / oppa jane austen style :)

Zobacz oryginał

RL27.jpgŹródło: www.wemakehistory.com
O tak, przez najbliższe kilka tygodni będziemy tkwić w brytyjskiej regencji, czyli inaczej okresie wojen napoleońskich, który opisywała w swoich książkach Jane Austen. Nie ukrywam, że ostatnimi czasy natchniona paroma serialami BBC przechodzę poważną fazę na ten okres w historii, więc będziecie musieli ścierpieć jeszcze sporo postów o tej tematyce.

Jak najlepiej opisać styl regencji?

- proste, luźne sukienki o jasnej lub pastelowej kolorystyce
- baaardzo wysoki stan / linia talii - sukienki odcinane tuż pod biustem, i luźny, ukrywający biodra dół
- płaskie butki, wiązane baletki
- krótkie bufiaste rękawki lub długie rękawy 
- fryzury rodem z greckich popiersi
- generalnie inspiracja estetyką starożytnej Grecji i Rzymu
- prostota i umiarkowanie w ozdobach

O regencji osobno będzie jeszcze innym razem, teraz zajmijmy się biżuterią, którą dość często się pomija - a jednak jej używano! Choć na filmach bohaterki najczęściej noszą zwykłe krzyżyki na łańcuszkach jako ozdobę szyi, w muzeach istnieje wiele eksponatów, które udowadniają, że nie był to jedyny sposób. Naszyjniki nierzadko były również z tasiemek, złotek i interesujących nas dziś koralików.

Poniższy naszyjnik naprawdę łatwo zrobić. Wystarczy znaleźć dłuższy kawałek żyłki, solidne i niekończące się zbyt szybko źródło koralików, oraz skombinować zapięcia. 

Dokładny tutorial znajdziecie tutaj - choć jest po angielsku, na podstawie samych ilustracji da się zrozumieć o co chodzi. 

W założeniu powinno się związać razem cztery żyłki i na przemian je łączyć i rozdzielać, jednak byłam zbyt leniwa żeby słuchać się tego, co proponowała autorka i poprzestałam na dwóch. :D

Ten naszyjnik był robiony specjalnie do mojej regencyjnej sukienki balowej, o której będzie już niebawem :)

A oto i efekt końcowy:


P2188720.jpgPozuje moja niezawodna Zosia ;)

P2188723.jpg


P2188724.jpg


Porada końcowa: użyjcie w miarę możliwości ciężkich koralików, bo żyłka gnie się w najróżniejsze strony i przydatna jest jakaś siła, która ciągnie ją we właściwą stronę - w dół. I nie martwcie się, jeśli gotowy naszyjnik dziwnie się układa - jeśli znajdzie oparcie na szyi, powinno być w porządku :)

Jeśli macie jakiś problem ze zrobieniem naszyjnika, mogę pokazać, jak to się robi, na specjalnym filmiku. Po prostu dajcie znać w komentarzach. Do zobaczenia!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.