Lista blogów » Corba Style
Dieta dzień 125 - Cztery miesiące odchudzania!
Zobacz oryginał czw., 16/05/2013 - 20:18Dziś mijają cztery miesiące odkąd postanowiłam się odchudzać. Bywało różnie. Nie mogę powiedzieć, że codziennie jestem na diecie. Choć na pewno codziennie mam z tego powodu wyrzuty sumienia :P
Jak dotąd schudłam 7kg.
Wynik nie powala, ale widząc co się dzieje z moją wagą - ogromne wahania, sprecyzowałam sobie nowy cel. 10 kilogramów w ciągu pół roku. Myślę, że wynik jest do osiągnięcia choć ostatnio ciągle walczę z tymi samymi kilogramami. Na prawdę nie wiem od czego to zależy bo czasem ćwiczę dużo, a i tak waga idzie do góry. Mam dużo obowiązków. Nie zawsze udaje mi się zdrowo jeść, pić dużo wody i jeszcze mieć czas i siłę na ćwiczenia. Niestety w szóstym tygodniu treningów zrezygnowana zrobiłam jedynie trzy :(
W związku z wahaniami wagi mam też huśtawkę nastrojów, która niestety odbija się na moich bliskich. Zrezygnowałam z imprezy ze znajomymi bo po prostu miałam takiego doła, że nie chciałam ich oglądać :( Zamiast świętować AWFalia na kampusie uczelni, siedziałam trzy dni czytając książki :) Pochłonęłam Greya w jeden dzień nadal nie wiedząc co takiego niezwykłego jest w tej książce :)
Kila dni później na szczęście waga się ruszyła, ale znów byłam w punkcie wyjściowym. Połowa miesiąca, a ja nadal ważyłam tyle co na początku bo dopiero udało mi się zrzucić to co przybrałam :/
Wiem, że nie powinnam tak bardzo wiązać swojego nastroju z tym co zobaczę rano na wadze, ale na prawdę nie umiem z tym walczyć. Muszę się ważyć dwa razy w tygodniu choć przeważnie oznacza to, że w poniedziałki i piątki mam doła :P Tak bardzo chciałabym być szczupła :(
Niestety moje wyniki endokrynologiczne nie poprawiły się tak jak można by się spodziewać po roku więc nadal jestem na leczeniu hormonalnym czego nienawidzę :/ Przez to jest mi dwa razy trudniej zgubić każdy kilogram i czuję się ociężała :/
Obecnie jestem na etapie spadkowym :) Ale chyba tylko dlatego, że po kilku dniach wzmożonego apetytu (dosłownie na WSZYSTKO miałam ochotę) przyszedł jakiś taki okres wstrętu do jedzenia. Teraz nie mam właściwie ochoty na nic. Wszystko już było. Dieta 3D Chili, potem moja jej wersja. A teraz jest takie nie wiadomo co. Jem cokolwiek na co przyjdzie mi ochota. A takich rzeczy nie jest dużo. Muszę wszystko przeanalizować, poszukać jakiś przepisów. Dobrze, że za miesiąc kończy się semestr bo to siedzenie do 19 na uczelni na samych kanapkach i sałatkach mnie wykańcza.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




