Lista blogów » Corba Style

Denko listopad-grudzień

Zobacz oryginał

Nie jestem jakąś kosmetyczną maniaczką aczkolwiek jakiś czas temu zrozumiałam, że by wyglądać dobrze w ubraniach, których mam tak dużo najpierw trzeba zadbać o to co pod spodem :) Ze względu na swoją wrażliwą potrądzikową cerę używam wielu kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Równie często zmieniam preparaty do pielęgnacji włosów. Kolejną recenzje produktów przeciwdziałających wypadaniu włosów przedstawię wam niebawem, a tymczasem zapraszam na krótki opis kosmetyków, które "wykończyłam" w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.
Krótkie objaśnienie : kosmetyki ocenione pozytywnie są na zielono, a te, które absolutnie mnie zawiodły - na czerwono. Jeśli nie mogłam się zdecydować dawałam neutralną ocenę w kolorze żółtym :)

d02.JPG

1. Tusz do rzęs Wibo - mój ulubieniec od wielu lat jeśli chodzi o niską półkę cenową. Mam krótkie rzęsy co strasznie mnie wkurza, a ta maskara potrafi sprawić, że stają się zauważalne :)
2. Puder MaxFactor Creme Puff - tu już chyba czwarte zużyte pudełko. Mam swój upatrzony odcień i się go trzymam.
3. Serum do końcówek Joanna Argan Oil - pierwszy z produktów serii, o której wam pisałam tutaj. Na pewno je jeszcze zamówię bo bardzo fajnie wygładza końcówki i pomaga w ułożeniu i prostowaniu włosów.
4. Pomadka do ust Isana - jeden z niewielu produktów tej firmy, z którego jestem zadowolona. Według mnie działa tak samo jak Neutrogena kilka razy droższa :)
zmywacz do paznokci
5. Maska do twarzy Yves Rocher - używam raz w tygodniu lub gdy widzę, że pojawiają się nowe wypryski.

d01.JPG
6. Lirene peeling antycellulitowy - jest świetny bo gruboziarnisty. Wypróbowałam jeszcze kilka innych, ale znów wróciłam do tego.
d08.JPG
7. Isana zmywacz do paznokci - jedyny, który działa tak jak ten nieszczęsny wycofany z Biedronki :)
d09.JPG


d05.JPG
8. Solecrin krem ochronny - poleciła mi go pani dermatolog podczas kuracji retinoidami (dosyć agresywnej kuracji przeciwtrądzikowej). Używam szczególnie na policzki i nos by skóra mi się nie spaliła od słońca lub gdy dużo chodzę w okularach przeciwsłonecznych i nie chcę mieć nierównomiernie opalonej twarzy :)
9. Pianka do golenia Venus - jest świetna. Idealnie zmiękcza włoski, a w połączeniu z męską maszynką do golenia sprawia, że nogi są gładkie do 5 dni :)
10. Olejek arganowy AVON - pięknie pachnie i działa cuda jeśli chodzi o końcówki włosów :)

d07.JPG


d11.JPG
11. Krem nawilżający Nivea - kupiłam z przymusu na wakacjach, gdyż zapomniałam spakować swojego. Niestety nie nawilża tak jak w reklamie :) Moją cerę wręcz podrażnił co dziwne bo bardzo podobny krem tej samej firmy (z różową zakrętką) jest idealny.
12. Kolastyna balsam brązujący - kupiłam latem by dłużej utrzymać opaleniznę i w tej roli sprawdził się idealnie. 
13. Rozświetlający balsam do ciała Oriflame - kupiłam zachęcona zapachem perfum z tej samej serii. Niestety okazało się, że zapach balsamu jest jedynie mgliście zbliżony a w dodatku efekt rozświetlający to dla producenta po prostu mnóstwo brokatu. Na imprezę może dobre, ale ogólnie nie polecam.
14. Balsam do ciała Synergen - do kupienia chyba tylko w Rossmannie. Skusiła mnie niska cena jednak okazało się, że jego gęsta konsystencja to bariera nie do pokonania. Jego nakładanie jest po prostu... męczące :)

d10.JPG


d06.JPG

d04.JPG

d03.JPG

15. Masło kakaowe mleczko do ciała - uwielbiam całą serię więc tym razem skusiłam się na produkt z pompką dla łatwej aplikacji. Niestety okazało się, że mleczko jest strasznie gęste i trudno się rozprowadza, a potem długo się wchłania i trzeba poczekać z ubieraniem się. Wolę jednak zwyczajna wersję w pudełku z niebieską zakrętką (zwykłe masło kakaowe ale w wersji light).
16. Podkład Maybelline Affinitone - nie wiem czy tylko ja trafiłam na jakiś bubel czy ogólnie ten podkład ma tak rzadką konsystencję, że wycieka z tubki. Ma standardowe opakowanie czyli stoi na zakrętce co sprawiło, że kilka razy pobrudziłam ręce i ubranie przy odkręcaniu :/ Jeśli chodzi o krycie to też nie zanotowałam jakichś szalonych efektów. Ogólnie nie polecam.
17. Błyszczyk 2w1 Manhattan Lips2last - dowiedziałam się o nim z jednego z blogów, które czytam. Autorka zachwalała, że to najlepszy błyszczyk jaki miała. Zaciekawiła mnie forma dwa w jednym - najpierw nakładamy kolor, a potem przezroczystą warstwę nabłyszczającą i ochronną. Niby wszystko pięknie ładnie, ale kolorowa warstwa tak zasycha na ustach, że zaczyna pękać, a potem nie da się jej zmyć. Pożyczyłam koleżance (tak, wiem, że tego się nie robi) i obie nie potrafiłyśmy go zmyć!
18. Garnier krem BB - kupiłam zachęcona pozytywnymi opiniami (w tym mojej młodszej siostry). Chciałam używać latem by nie obciążać cery podkładem. Nie zawsze muszę chodzić w końcu w pełnym makijażu :) Okazało się jednak, że krem BB to ani krem ani podkład. Jako krem jest za tłusty, szczególnie latem. Twarz mi dosłownie spłynęła. Jako podkład zaś nie kryje właściwie wcale.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.