Lista blogów » Mademoiselle Emnilda

Czytadła

Zobacz oryginał

DSC_0291.JPG

Moja biblioteka powiększa się w zastraszającym tempie. Coraz bardziej brakuje mi miejsca na nowe woluminy i zaczynam myśleć o nowych regałach, które pomieszczą wszystkie czytelnicze wspaniałości. Poza tym (jak nieraz wspominałam), piszę aktualnie pracę magisterską i jeżeli książki z których w niej korzystam są ciekawe (a 90% niestety jest:), to chcę je mieć na własność. Chyba stałam się książkową materialistką. Dobrze dla mnie - niedobrze dla portfela. 
......
Z powodu pisania pracy mam teraz bardzo mało czasu, stąd też pewne zaniedbanie bloga, które potrwa zapewne do czerwca (deadline jest coraz bliżej!). Postaram się oczywiście, w chwilach między załamaniami nerwowymi, zrobić zdjęcia zestawów obiecanych chociażby na Facebooku, ale wierzcie lub nie, że trochę nie mam teraz do tego głowy. Albo piszę, albo załamuję się tym, że mimo pisania jestem z moją pracą w czarnej d..... 
......
No właśnie. Z tego więc powodu dziś post o książkach, bo teraz są mi one bliższe niż wszystko inne, nawet jeśli nie dotyczą XIX-wiecznych kobiet (czyli tego o czym piszę tę przeklętą pracę).
......
Poza tym dziś zaczyna się Wielki Post i pomimo tego, ze Tomek przypomniał mi o tym rano, to zdążyłam już zjeść dwa pączki z lukrem, więc pomyślałam, że w ramach zadośćuczynienia zrobię post(a) na blogu. Au revoir!

DSC_0294.JPG
Album Wypoczynek w II Rzeczypospolitej zakupiłam jakiś czas temu. Ma ciekawe ilustracje i mnóstwo tekstu co mnie bardzo cieszy, gdyż w książce o erotyce z tej samej serii do czytania jest tylko wstęp, a szkoda!

DSC_0295.JPG
Dwie z kilku moich nowości o modzie. Modna pani u wód. Kąpieliska nad Bałtykiem 1880-1914, to katalog z wystawy, który oprócz ciekawych treści związanych z odpoczynkiem, prezentuje też damską modę niekoniecznie plażową. W zasadzie są tam zdjęcia wszystkich ubiorów które potrzebne były modnym damom w podróży (suknie domowe, suknie wizytowe, suknie balowe, spódnice, trzewiki...), ale także rozmaite dodatki bez których trudno byłoby się im obyć, jak: prawidła do rękawiczek, wielkie kufry, lorgnon czy urządzenia do zapinania guzików.
Drugą książką jest O modach i strojach,czyli historia mody w pigułce. Dowiedziałam się, że takie wyważenie buta by ciężar ciała opierał się na całej stopie to wynalazek dopiero XX-wieczny, a także iż w okresie rokoko buty prawy i lewy robiono na tym samym prawidle!
Na pierwszym planie zdjęcia futro z małpy modne w latach 30-tych. Myślę, że pobija nawet futro z włosów lalek Barbie... :)


DSC_0299.JPG
Książka o Paryżu to wcześniak, którego dostałam na tegoroczne Walentynki. Jest wspaniała, na każdej stronie ma mnóstwo ilustracji i och! ach! wkrótce zacznę ją czytać! Tak na marginesie, 18 lutego wychodzi kolejna pozycja z tej serii: Berlin. Szalone lata dwudzieste, nocne życie i sztuka. Oczywiście na premierę czekam z niecierpliwością!
Posłaniec uczuć to z kolei książka o XIX-wiecznych pocztówkach i treściach jakie przekazywały. Cieszę się że udało mi się ją zdobyć, bo została wydana w 2003 roku. Poszczególne rozdziały dotyczą świętowania za pomocą kartki, pozdrowień z kurortów, patriotyzmu czy pocztówkowego kiczu przejawiającego się w kartkach na których kobieta i koń piją razem ze źródła, a podobizna twarzy Wagnera złożona jest z nagich, splecionych kobiecych ciał. Reprodukowano też wszystko co sienkiewiczowskie i tak w XIX-tym wieku można było stać się właścicielem pocztówki z wyobrażeniem rzezi chrześcijan. Miejmy nadzieję, że nie była wysłana z kondolencjami.
Załapał się też na zdjęcie wiśniowy błyszczyk kupiony w Rossmannie. Nie dość że ma ciekawe pin-up'owe opakowanie, to jeszcze naprawdę cudnie nawilża usta i nadaje im czerwonego blasku.


DSC_0300.JPG
Powyżej opisane książki w środku. Na pierwszym planie Paryż..., na drugim album o pocztówkach.


DSC_0302.JPG
Przewodnik zakochanych to niewielka książeczka, która od 1903 roku uczyła mężczyzn, jak zachowywać się w obecności kobiet i co zrobić, kiedy ta jedna bardzo się spodoba. Według poradnika pierwszą - półgodzinną - wizytę należało złożyć między godziną 12 a 14, a odwiedzający kawaler powinien dokładnie wytrzeć nogi i nie charkać (jak widać panowie mieli te same zwyczaje co dziś :) oraz nie zdejmować rękawiczek. Jeżeli panna nie wyjdzie, a tylko rodzice przyjmą kawalera powinien on szybko wyjść i nie pytać o swoją ukochaną, bo byłoby to ordynarne i gminne (my byśmy powiedzieli wieśniackie:) 
A Zamczysko w Otranto to pierwsza powieść gotycka napisana w 1764 roku. Na ich punkcie szalała później cała Europa, smutno byłoby więc nie znać pierwowzoru. 


DSC_0304.JPG
Nowy drobiazg, dekorujący naszą shishę to aksamitna czapeczka którą kupiłam dla Tomka. Zamierzam przyszyć do niej chwościk i będzie idealnie spełniać swoją rolę XIX-wiecznej smoking cap, czyli nakrycia głowy, które gentlemani nosili w domu (a szczególnie w palarni by chronić włosy przed dymem) wraz z bonżurką. 

DSC_0305.JPG
Jak się w ostatnim tygodniu okazało książkę tę muszę koniecznie przeczytać przed tegorocznymi wakacjami, które spędzę na Bliskim Wschodzie :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.