Lista blogów » Brzydki Ptak

Czy naprawdę wyrzuciłam wszystkie ubrania?

Zobacz oryginał
Ten post nie będzie zbyt informacyjny. Piszę go dlatego, żeby pokazać, że jeszcze pamiętam o moich Noworocznych postanowieniach. Mianowicie mam na myśli dwa z nich - „znaleźć swój osobisty styl” i „przetłumaczyć posty na inne języki”. Co do tego drugiego, to wystąpił nieoczekiwany problem – zaczęłam tłumaczyć post na angielski, ale szybko się znudziłam i napisałam zupełnie inny tekst w tym języku. Nie wiem, co z tym tekstem terazrobić.
Odnośnie pierwszego punktu, mam kilka zdjęć i odpowiedź na popularne pytanie "Zmieniasz garderobę - czy to znaczy, że wyrzucisz wszystkie ubrania?", zapraszam do przeczytania posta :)
  
stylenotes-2283013.jpg


Zaczęłam od poszukiwania inspiracji dla nowego obrazu. Moje ikony stylu - Marilyn Monroe, Dita Von Tease i Helena Bonham Carter – to bardzo piękne i stylowe kobiety, ale idąc do sklepu muszę być realistką.

vsyakoje%2B%25283%2B%25D0%25B8%25D0%25B7

W końcu znalazłam kilka zdjęć we francuskim wydaniu Glamour, które mi się spodobały. Nawet umieściłam niektóre z nich na moim moodboardzie. Nie sądzę, że naprawdę kupiłam coś w tym stylu, ale w jakiś magiczny sposób te zdjęcia motywują mnie do kupowania rzeczy, które tworzą mój nowy, 100% MÓJ styl.

stylenotes-2282808.jpg

Wydaje mi się, że zawsze wiedziałam, co muszę założyć, żeby moje ubrania odzwierciedlały mój charakter, ale jakoś zapomniałam. Przecież zawsze wiedziałam, że wolę nieco bardziej rockowe stylizacje z pazurem niż bezpieczną elegancję. 

stylenotes-2272768.jpg

Jednak już nie jestem taka sama jak w liceum, nie będę zakładać najdziwniejszych rzeczy i połączeń, pragnię wyglądać jak dorosła młoda kobieta, która ma pojęcie o dobrym guście i kobiecości. Tym bardziej, że naprawdę lubię klasyczny styl i retro-glamour. 

stylenotes-2282839.jpg

  
   Postanowiłam w jakiś sposób połączyć te style - nie mam wątpliwości, że to możliwe. Tak, nie znalazłam przykładu, który można skopiować, ale ten fakt stanowi wyzwanie jeszcze bardziej interesującym :D 

stylenotes-2282844.jpg

Kiedy styl został określony i nawet zapisany w notesie, musiałam krytycznie ocenić ubrania, które już miałam w szafie, i ... wyrzucić wszystko, co nie wpisuje się w nowy styl. Nie wyrzuciłam wszystkiego. Znów muszę być realistką - mamy zimę, na pewno nie potrafię w jeden dzień kupić nowej zimowej garderoby. Wymyśliłam własny system - wszystkie ubrania podzieliłam na trzy grupy:
1. Ubrania, które mi się podobają i zostaną.
2. Ubrania, których mogę pozbyć się natychmiast. 
3. Ubrania, które zostają tymczasowo - kiedy znajdę coś na odmiane, od razy wyrzucam. 

stylenotes-2282876.jpg

Pierwsza grupa jest, niestety, najmniejsza. Te rzeczy umieściłam na otwartem wieszaku w pokoju, żeby cały czas pamiętać o moim celu. Rzeczy z drugiej grupy wysłałam do mamy i powiedziałam, że może robić z nimi, co chce. Niektórze z nich mama nosi, innymi myje podłogi. Rzeczy z trzeciej kategorii zostawiłam w szafie, ale staram się ich nie używać tak często. Kilka ubrań z tej kategorii już też trafiło do mamy, a to znaczy, że wszystko idzie według planu. 

stylenotes-2282888.jpg

Myślałam, że będzie ciężko, że cały czas będzie mi brakowało ubrań. Ale nie było tak źle. Szczerze mówiąc, miałam aż tyle ubrań, że nawet po globalnym czyszczeniu zostało jeszcze sporo. Do tego zaczęłam aktywnie kupować nowe rzeczy. 

stylenotes-2282894.jpg

Depresja jednak znalazła słaby punkt w tym planie i zaczęła mnie męczyć. Związane to z faktem, iż kupuję bardziej ubrania na wiosnę - zima się skończy i od razu założę moje nowe, piękne ubrania. Z tego powodu czały czas coś kupuję, a noszę to samo, co zawsze. Już zaczęłam myśleć, że to wszystko nie ma sensu i transformacja nigdy się nie skończy. 

stylenotes-2282884.jpg

Muszę przyznać, że ten post i zdjęcia, które widzicie pomogły mi to przetrwać. Kiedy zebrałam w jednym miejscu wszystko, co nabyłam w ramach mojego "projektu" i zobaczyłam, jak to razem wygląda, zrozumiałam, że jestem na właściwej drodze. Trzeba tylko mieć więcej cierpliwości. 

stylenotes-2282896.jpg

Teraz czuję prawdziwą satysfakcję, chociaż wiem, że mam jeszcze przed sobą dużo pracy. 

stylenotes-2282911.jpg

Niektóre z nowych rzeczy chciałam mieć od zawsze. Na przykłam już od dawna miałam zamiar zainwestować w idealną ramoneskę (Bershka). 

stylenotes-2282914.jpg

stylenotes-2282927.jpg

A moja kolekcja koszulek z zespołami zaczęła się jeszcze w szkole :) 

stylenotes-2282963-2.jpg

stylenotes-2282977.jpg

Jadnak nigdy wcześniej nie zwróciłabym uwagi na palto w kratę albo coś z frędzlami! Kiedy trafiłam w second handzie na to palto (z Irlandii :D) - od razu się zakochałam! Do teraz nie wiem, dlaczego. A ta torebka! Kiedy byłam w Berlinie, kupiłam ją w Primarku i wiedziałam, że będzie to wisienka zestawu ze skórzanymi leginsami i koszulką Ramones (też z Primarku)

stylenotes-2282854.jpg

A te dwie koszulki to wynik zaintersowania naszej rodziny Chinami :) 

stylenotes-2282934-2.jpg

stylenotes-2282952-2.jpg

Przez ubrania zaczynam odkrywać nie tylko styl - poznaję SIEBIE! To bardzo poważna zaleta, bo w pewnym momencie myślałam, że za dużo uwagi zwracam na ciuchy. Teraz wiem, że to wszystko dotyczy nie tylko wydawania kasy na nowe ubrania i spędzania wolnego czasu w sklepach, ale też zmian mojego charakteru i samopoczucia. 

stylenotes-2283011.jpg

Musiałam pokazać te rzeczy. Nie żeby się pochwalić (większoszć z nich została kupiona w second handzie po 5-10 zł). Po prostu chciałam udowodnić sobie, że już mam motywujące efekty mojej pracy. Ktoś przez całe życie marzy schudnąć, a ja zawsze marzyłam mieć idealną garderobę - interpretuję to właśnie w taki sposób. 

P.S. Biżuteria i dodatki też są do rewizji, ale zagarek SLAP na pewno zostaje :) 

stylenotes-2282815.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.