czerwona sukienka o wschodzie słońca
Zobacz oryginał pt., 26/07/2013 - 16:15
Dość zaspana o 6 zrywam się z łóżka i ciągnę na plażę jeszcze bardziej zaspanego M. . Kocham wschody słońca, rześkość poranka i obserwowanie budzącego się dnia (jak i w nim uczestniczenie) stąd nie mogłam pozwolić aby ta chwila umknęła mi na wyjeździe.
Niespotykany (na co dzień) brak tłumu na plaży sprzyjał łapaniu chwili pełnymi garściami. Sprzyjał kodowaniu obrazów, zapachów, uczuć, odczuć i dźwięków tak abym zbudzona w nocy z lęku przed koszmarem mogła znów zasnąć mając głowę pełną wspaniałych przeżyć.
Do tego poranna kąpiel odprężająca ciało (i umysł) dająca dodatkowego powera na dzień jest uczuciem nie do opisania. I na tym poprzestanę.
Teraz siedzę w swoich 4 ścianach. Myślami wciąż na pustej plaży (a przecież minął już tydzień!) i tęsknię za tym co jest tak naprawdę nienamacalne.
To już ostatni post z Chorwacji, stery nad blogiem oddaję Poli, a sama zmykam na żagle ;)
(sukienka, bransoletki H&M, strój Pimkie)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





