Lista blogów » Różnotematycznie.
Lubię zmiany w niedzielę w pracy. Jestem w niej "tylko" 10 godzin. To znaczy nie tylko, ale w tygodniu robię po 12, więc... no, tylko. Ale nie myślcie, że to jakiś obóz pracy. Pracuję 3- 4 razy w tygodniu i zdecydowanie bardziej podoba mi się taka opcja, niż jakbym miała mieć po 8 godzin codziennie :) w ten weekend odbył się w moim mieście festiwal sztucznych ogni Pyromagic. Mimo, że w sobotę szłam do pracy, dzień wcześniej postanowiłam wybrać się z siostrą i koleżanką obejrzeć pokazy, posiedzieć na powietrzu, pogadać, posłuchać muzyki. W piątek odbyły się 2 z czterech pokazów i nie powiem, robiły wieeelkie wrażenie. Wybuchy fajerwerków zsynchronizowane były z muzyką, która nadawała fenomenalny klimat. Sylwester w środku lata? Nie, to coś zdecydowanie lepszego, bo takich rzeczy nie da się zobaczyć na koniec roku :) zdecydowanie warto było tam być.
Ostatnia stylizacja, mimo pewnej niepewności z mojej strony, spotkała się z pozytywnym odzewem. Pomyślałam więc, że tym razem również wykorzystam ten kolor. Jest jednak zdecydowanie mniej "landrynkowo". Główną rolę gra tu jeans- i to w dwóch formach. Jako cieńsza, letnia spódnica z charakterystycznym wiązaniem a'la koszula i jako grubsza, poszarpana kamizelka. Do tego szare trampki za kostkę, które są jednymi z najwygodniejszych, jakie miałam. Chciałabym poznać Waszą opinię na temat spódniczki- uważacie, że jest ok czy może zbyt "przekombinowana"?
Czas na jeans
Zobacz oryginał pon., 11/08/2014 - 10:47Hej!
Lubię zmiany w niedzielę w pracy. Jestem w niej "tylko" 10 godzin. To znaczy nie tylko, ale w tygodniu robię po 12, więc... no, tylko. Ale nie myślcie, że to jakiś obóz pracy. Pracuję 3- 4 razy w tygodniu i zdecydowanie bardziej podoba mi się taka opcja, niż jakbym miała mieć po 8 godzin codziennie :) w ten weekend odbył się w moim mieście festiwal sztucznych ogni Pyromagic. Mimo, że w sobotę szłam do pracy, dzień wcześniej postanowiłam wybrać się z siostrą i koleżanką obejrzeć pokazy, posiedzieć na powietrzu, pogadać, posłuchać muzyki. W piątek odbyły się 2 z czterech pokazów i nie powiem, robiły wieeelkie wrażenie. Wybuchy fajerwerków zsynchronizowane były z muzyką, która nadawała fenomenalny klimat. Sylwester w środku lata? Nie, to coś zdecydowanie lepszego, bo takich rzeczy nie da się zobaczyć na koniec roku :) zdecydowanie warto było tam być.
Ostatnia stylizacja, mimo pewnej niepewności z mojej strony, spotkała się z pozytywnym odzewem. Pomyślałam więc, że tym razem również wykorzystam ten kolor. Jest jednak zdecydowanie mniej "landrynkowo". Główną rolę gra tu jeans- i to w dwóch formach. Jako cieńsza, letnia spódnica z charakterystycznym wiązaniem a'la koszula i jako grubsza, poszarpana kamizelka. Do tego szare trampki za kostkę, które są jednymi z najwygodniejszych, jakie miałam. Chciałabym poznać Waszą opinię na temat spódniczki- uważacie, że jest ok czy może zbyt "przekombinowana"?
spódniczka- TUTAJ
trampki- Vero Vila
kamizelka- Allegro
top- H&M
kamizelka- Allegro
top- H&M
Życzę udanego nowego tygodnia. Ja w końcu mogłam się wyspać i mam dzień dla siebie- ale nudzić się nie będę na pewno :)
Buziaki,
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



