Coming out
Zobacz oryginał pt., 08/03/2013 - 17:29
Miała być wiosna, przygotowałam już nawet specjalnego posta na tę okazję, ale pogoda znów zaskoczyła, więc poczekam z owym postem jeszcze jakiś czas. Przeglądając dziś zdjęcia w aparacie, natknęłam się na urocze, zielone krajobrazy z moją osobą w tle (no dobra, dobra, wiem, że jestem na pierwszym miejscu! :)) Postanowiłam w ten sposób wnieść trochę wiosny na bloga, bo śnieg za oknem jest naprawdę przerażający, kiedy pomyślę, że jeszcze dwa dni temu siedziałam na balkonie.
......
Poza tym mam kilka ogłoszeń parafialnych:
......
Po pierwsze: Coming out. Nie, nie, żadną lesbijką, gejem, czy... (chciałam napisać przebierańcem, ale to chyba nie byłoby poprawne politycznie, tym bardziej że wszelkie mniejszości bardzo lubię) ...transwestytą nie jestem. Mój coming out dotyczy kilogramów. Długo się zbierałam, ale myślę że to dobry moment... otóż ważę 85 kg i najwyższy czas coś z tym zrobić (choć te wszystkie ciastka są taaaakie pyszne!). Pomyślałam, że pisząc Wam o tym (i co jakiś czas relacjonując postępy - mam nadzieję) bardziej się zmotywuję i coś wreszcie zrobię ze swoimi - że się tak eufemistycznie wyrażę - fałdkami. Żeby dobić siebie i Was jeszcze bardziej, to zdradzę, że 20 kg nadrobiłam w ciągu ostatnich dwóch lat - tak to jest jak się zajada wiejskie pyszności. Jeżeli macie jakieś sprawdzone patenty na niechciane kilogramy, to chętnie o nich poczytam :)
......
Po drugie: usunęłam konto na Facebooku. Zarówno prywatne, jak i fanpejdżowe. I nie chodzi tu o dezaktywację konta, tylko o prawdziwe usunięcie, które nastąpi za 14 dni, ale już teraz strony nie są dostępne. Myślę, że do fanpejdża wrócę, bo bardzo podobała mi się dodatkowa opcja komunikacji i prezentowania spraw, które niekoniecznie nadają się na bloga. Poinformuję Was o tym, jak go znów założę.
......
Trzecia sprawa: Gapcia. Po lewej stronie na górze znajduje się link do kucyka, którego ratuje fundacja Centaurus (pewnie słyszeliście o pożarze dworku w grudniu 2012 - to ta fundacja). Zdjęcie Gapci wyświetliło mi się gdzieś i jak przeczytałam jej historię i zobaczyłam słodką mordkę, to ryczałam jak bóbr. A teraz do rzeczy: Gapcia jest już wykupiona od nieodpowiedzialnego (znów eufemizm) właściciela, ale teraz trzeba ją utrzymać. Jeśli macie chwilę i parę złotych to możecie wpłacić datek na konto fundacji. Gapcia na pewno się ucieszy!
(zdjęcia: Włóczykij. Cioci Włóczykija dziękuję za bycie najlepszą krawcową świata, a Aleksandrze za sweter :))
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



