Lista blogów » Neonowa Strzała

color bomb

Zobacz oryginał
POST1.JPG
POST2.JPG
POST3.jpgPOST4.JPG
POST5.JPG
POST6.JPG
POST7.JPG
sukienka Mango | okulary, klapki H&M | torebka Paulina Schaedel | zegarek Daniel Wellington | bransoletki Pandora, Mollie


Otwarcie przyznaję, że takiej bomby kolorystycznej było mi trzeba i chyba strasznie stęskniłam się za kolorami, tymi intensywnymi, skoro całą stylizację zachowałam w takiej kolorystyce. Wyciągnęłam z szafy moją drugą ulubioną maksi sukienkę. Lekko przydługą, lekko ciężką, ale gwarantującą piorunujący efekt. Staram się wyobrazić te sukienkę w innym kolorze niż fuksji i dochodzę do wniosku, że w żadnym innym nie zrobiłaby na mnie takiego osłupiającego wrażenia. Domyślałam, że znajdą się tu miłośnicy czerni, którzy z chęcią zobaczyliby ją w tym kolorze, czy pasteli i woleliby np. pudrowy róż. Osobiście jednak jestem prze-zadowolona, że jest ona właśnie w tym odcieniu różu. Ostatnio obiecałam, że choć na chwilę porzucę adidasy i, jak sami widzicie, tak się stało. Klapki okazały się najtrafniejszym wyborem, bardzo sezonowym, zachowanym w trendach, wygodnym, ale także omijającym klasyczne wybory jak baleriny, czy szpilki. Pozostaje jeszcze kwestia dodatków - okularów i biżuterii, która celowo zachowana jest w odcieniach brązu i beżu. Uważam, że takie trio kolorystyczne róż - fiolet - brąz świetnie ze sobą wypada i dodatkowo jest rzadko spotykane na ulicach (przez fakt intensywności kolorystycznej w jednym zestawie). 
Tym razem, krótko już, chciałabym wspomnieć o zdjęciach, które moim zdaniem, są najlepszymi zdjęciami M. w naszej blogerskiej karierze. Się chłopak postarał. Pierwsze moje słowa, jakie wypowiedziałam, gdy tylko zobaczyłam ujęcia na aparacie "nooo, jak z fashion week'a w Mediolanie". Uwielbiam oglądać zdjęcia street style, fascynują mnie i niesamowicie inspirują. A te, które zamieściłam w tym wpisie, dają mi namiastkę tych publikowanych na portalach modowych. I tu muszę zdradzić sekret tej sesji, która wyszła niemalże na spontanie. Zdążyliśmy fartem przed burzą łapiąc jeszcze promienie słoneczne, a miejsce obraliśmy przypadkowo. Pierwsze próbne foto okazało się na tyle fajne, że już nie chciałam iść dalej. I okazuje się, że czasem ta spontaniczność wychodzi najlepiej, nie tylko na zdjęciach :D

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.