Co powiem sobie na 28. urodziny? / Migawki z Krety
Zobacz oryginał śr., 06/06/2018 - 17:37Słodki smak cytrusów rozlewał się w moich ustach. Stałam na krawędzi skał. Przechylając ciało raz w przód, raz w tył. Wokół panowała niezwykła cisza. Tylko woda kołysała moje myśli. I wtedy zjawił się on - rozlał na niebo pomarańczowo-różowy atrament, bezczelnie chwycił za moje ramiona i kazał patrzeć prosto w oczy. Poczułam jak po moim ciele przebiega znajomy dreszcz. Delikatnie uniosłam kąciki ust i splotłam dłonie. Byłam wdzięczna, że potrafię doceniać ten moment. Każdą małą chwilę, która przepływa przez moje palce. Sposób w jaki ludzie witają się ze mną. Wszystkie wschody i zachody słońca, które pieszczą moje ciało. Ludzi, którzy są blisko, śmieją się i sprawiają, że mój szary dzień odzyskuje barwy. Doceniam te letnie noce, kiedy chwytam jego dłoń i biegniemy przed siebie. Po łące, mokrym piasku, wśród kwiatów i zimnym asfalcie. Zimowe poranki też, gdy zimna skóra łaknie ciepła.
Czytaj więcej »
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



