Lista blogów » paulina
Co nie co o strobingu i moim codzienny makijażu.
Zobacz oryginał śr., 04/11/2015 - 11:55Dla odmiany dzisiaj co nie co o makijażu. Pewnie każda z Was już słyszała o strobingu. Ten trend bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ uwielbiam rozświetloną cerę oraz w miarę naturalny wygląd. Strobing jest znacznie lżejszy od standardowego konturowania, chociażby tego w stylu Kim Kardashian, które wymagało nakładania kilku warstw dla precyzyjnego wymodelowania twarzy. Takie zabiegi wole zostawić na większe wyjścia, a na co dzień stawiam na lekkość i oczywiście oszczędność w czasie.
Stosując tę metode należy pamiętać, by rozświetlić tzw trójkąt piękności:
Dzięki temu nasza twarz wygląda na świeżą i wypoczętą. Do dyspozycji mamy cały szereg rozświetlaczy w płynie i w kamieniu. Osobiście najbardziej lubię te płynne, bo dają bardziej naturalny i mniej "odcięty" od reszty skóry efekt.
I właśnie ta metoda jest baza pod mój makijaż codzienny, który wykonuje w następujący sposób i następującymi kosmetykami:
1. PODKŁAD PLUS ROZŚWIETLACZ
Codzienny makijaż zaczynam od nałożenia gąbeczką podkładu, używam Revlon Photoready nr 4( cóż u mnie po letniej opaleniźnie nie ma już śladu) , który mieszam z rozświetlaczem. Ja stosuję zimny, perlisty rozświetlacz "High lights" Technic, ponieważ mam jestem urodową "Zimą", ale dla dziewczyn o ciepłym typie urody polecam złoty rozświetlacz z Inglota.
2. OCZY I BRWI
Cienie pod oczami koryguję różowym korektorem BH Cosmetic, a do rozświetlenia okolic brwi, ust oraz bruzd nosowych polecam dwa korektory jeden z serii Revlon Photoready, a drugi to Mastertouch Max Factor. Oba idealnie kryją wszystkie przebarwienia i rozświetlają zacienione miejsca na skórze.
Oczy z reguły maluje odcieniami brązu, by tylko lekko skorygować nimi opadającą powiekę. Z reguły wewnętrzny kącik podkreślam jasnym cieniem, środek powieki nie co ciemniejszym, a zewnętrzny kącik najciemniejszym, który wyciągam poza załamani e górnej powieki, przez co optycznie podnoszę ją do góry.
Jeżeli decyduje się na kolor to są to wszelkiego rodzaju odcienie zieleni, które świetnie podkreślą brązową tęczówkę. Polecam cienie z firmy BH Cosmetic. Mam dwie ich palety ta na zdjęciu oraz z odcieniami brązu i obie jeszcze do tej pory mnie nie zawiodły nawet w najgorsze upały pozostawały na oku.
Górną linię rzęs delikatnie podkreślam czarną kredką, którą rozcieram w stronę zewnętrznego kącika i utrwalam cieniem. Rzęsy tuszuję wodoodporną mascarą albo Givenchy Noir Couture ( mam mega szczoteczkę, która doiciera do najkrótszych włosków) albo Masterpiece Max Factor.
Brwi podkreślam cieniami do brwi Estee Lauder, a następnie utrwalam je żelem dyscyplinującym H&M. Jeśli nie mam czasu na korygowanie kształtu brwi po prostu podkreślam je korektorem do brwi 3w1 Art Scenic Eveline.
4. POLICZKI
Kości policzkowe podkreślam różem Inglot nr90 lub Muscovado, czyli środkowym różem z palety SUGAR firmy SLEEK.
4. USTA
Usta maluję jedną z moich ulubionych trzech pomadek, czyli
cielistym lakierem do ust MAYBELLINE
różówą poamdką nr 90 z Golden Rose '
soczystą czerwienią nr 02 " All you need is love" z ESSENCE
Efekt końcowy wygląda tak:
Myślę, że tak naturalny efekt jest idealny na co dzień i sprawdzi się przy każdym typie urody.
A Wy jak malujecie się na co dzień??
Fot by ME:)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




