Lista blogów » Vintage Wardrobe

Clinique Pore Refining Solutions

Zobacz oryginał

Poszukuję podkładu idealnego i kolejny raz zaliczam porażkę...
Czekałam na niego, jak na zbawienie. Recenzje ma świetne i na wizażu, i na blogach.
I co znowu nie tak, że chcę się go pozbyć?    Kolor.
Alabaster - najjaśniejszy z palety dostępnej u nas. Poziom jasności - ok., ale odcień wpada w róż, a ja mam zupełnie inną tonację, bardziej neutralną. Moja skóra zimą jest bardzo jasna i w odcieniu bardziej ciepłym, jak chłodnym. Poza tym, mam na twarzy masę popękanych naczynek, które absolutnie nie lubią się z różowymi tonami... No pech.
Nie wiem, który to już mój podkład w kolekcji. Dwa miesiące temu puszczałam w obieg koło ośmiu nietrafionych. Ten jest kolejny.
Do tej pory dla mnie nr 1 pozostaje Estee Lauder Double Wear w odcieniu desert beige. I choć, jak mówię w drogerii na S., że go używam, bo jako jedyny krzywdy mi nie robi, to panie łapią się za głowę, że to najgorszy podkład jaki mogłam sobie wybrać do odwodnionej, przesuszonej cery. Bla, bla, bla... to jedyny podkład, który trzyma się cały dzień, nie powoduje niezdrowego błysku, nie warzy się na twarzy (wyjątkowo rzadko), nie podkreśla suchych skórek, ma kolor naprawdę neutralny, nie przesusza - wbrew temu, co panie twierdzą, ale raz - jest ciężki i zimą jest dobrze, ale latem - chyba nie podoła i spłynie, a dwa, skoro panie konsultantki sephorowe, które mają mózgi wyprane totalnie, narzekają, że gorzej już być nie może ze mną, no to szukam dalej.
Ostatnio miałam okazję nałożyć na siebie tak opiewany Dior Nude w odcieniu light beige 020, który
1. znowu wpadał w róż ( co ciekawe, na Twarzy Asi w ogóle nie zmienia swojego odcienia i jest jasny, kremowy, ładny, a u mnie ciemnieje mocno i robi się różowy - hmmm), i 2. co go dyskwalifikuje od razu - skórę mi tak przesuszył, że dwa dni z rzędu robiłam peeling enzymatyczny, i maseczkę nawilżającą, i dalej jeszcze jestem sucharem.
Mam za sobą całkiem spory bagaż złych doświadczeń z podkładami :) Bare Minerals też zaliczają się do tych, do których już nie wrócę, więc nie nawracajcie mnie na minerały, chyba że poszerzą paletę odcieni.
Męczy mnie i to, że podkłady nie nawilżają, za mało kryją, gdzieś znikają, podkreślają suche skórki, i mają fatalny dla mnie odcień. Przyznam, że latem jest mi łatwiej, bo jestem grubo wysmarowana samoopalaczami, więc każdy ciemniejszy podkład o marchewkowym zabarwieniu jest ok :) (z tych, które nie rujnują mi cery oczywiście).

Do rzeczy - chętnie odsprzedam mój dzisiejszy nabytek. Tak, tak, przyszedł do mnie dzisiaj. Zamówiłam przez internet, jako że jestem jeszcze chora i nie wychodzę za próg domu (i tak do piątku). Paczka szła mega długo, więc nie wiem, czy Douglas jeszcze kiedyś w ten sposób na mnie zarobi. Zdecydowanie za długo księgowali moją wpłatę :)

Jest w bardzo fajnej cenie, bo kupiłam, jak w Douglasie na stronie było -20% na podkłady. Dzisiaj jego cena znowu wynosi 150 zł.

mip10002.jpg


mip10003.jpg

mip10001.jpg


I jeśli macie jakieś inne dobre pomysły na kolejny podkład dla mnie, to wpisujcie propozycje. Jestem bardzo wdzięcznym króliczkiem doświadczalnym. Chętnie nakładam na siebie różne specyfiki :)


Tak sobie myślę, że może dam mu szansę na wiosnę, jak cera trochę się ożywi,  wówczas ten kolor będzie dobry... Zresztą może z meteorytami się jakoś ładnie zespoli. Mam dwójki i trójki, które teoretycznie ocieplają koloryt.

Miała któraś z Was Chanel Lift Lumiere? Najlepiej w odcieniu 20 clair. To kolejny do przetestowania produkt na mojej liście. Strach coś kupić w ciemno, ale jak idę do drogerii, to światło u nich jest strasznie przekłamujące kolory. Testerów nie mają. Jak proszę o tester, to jeszcze się nie zdarzyło, żeby konsultantka miała pojemniczek, więc jak już, to wychodzę z pełnowartościowym produktem i masą nadzieli, że to właśnie będzie ten jeden, jedyny.





Zaloguj się, żeby dodać komentarz.