Lista blogów » PATINESS
COAT - Anna Malanca / italian brand
CLASSIC / PITTI UOMO
Zobacz oryginał pon., 18/01/2016 - 21:15COAT - Anna Malanca / italian brand
SHOES - Vagabond (similar: here)
BAG - vintage
SILK SCARF - italian vintage shop (similar: here)
Ostatnimi czasy ''życie na walizkach'' daję się we znaki. Oczywiście nie narzekam, bo uwielbiam podróże i wiążące się z tym stanem ciągłe zmiany, które powodują że rutyna nam nie straszna. Często jednak taki styl życia sprawia, że dość istotne sprawy są zaniedbywane i schodzą na dalszy plan. Właśnie z tego powodu, przez ostatnie tygodnie częściej dawałam o sobie znać na snapchacie i instagramie aniżeli tutaj - na blogu. Nie mniej jednak przez cały ten czas starałam się gromadzić 'materiał' na bloga, fotografując tym samym przy każdej możliwej okazji swoje zestawy i wszystkie nowości. Folder z przygotowanymi zdjęciami jest już dość obszerny, postanowiłam więc zabrać się nareszcie za ich publikacje, zaczynając od tych najświeższych.
Jeśli śledzicie moje ''poczynania'' na kanałach SM, na pewno zauważyliście, że kilka dni temu po raz kolejny miałam okazję uczestniczyć we Florenckich targach Pitti Uomo.
Dzisiaj mam dla Was zestaw z pierwszego dnia tego wydarzenia:)
Całość standardowo bardzo klasyczna i prosta - bez większych kombinacji, czyli tak jak lubię najbardziej. Przyznaję, że dużo więcej czasu musiałam poświęcić na zdobycie poszczególnych elementów, co wbrew pozorom wcale nie było łatwe.
SPODNIE: Myślę, że każda z posiadaczek rozmiaru XS (lub mniejszego) wie, jak problematyczne (niemalże niemożliwe) jest znalezienie prostych, garniturowych spodni. Osobiście mam z tym odwieczny problem! Z nieznanej mi dotąd przyczyny, w każdej sieciówce ten typ spodni, nawet w najmniejszym rozmiarze okazuje się być za duży (zwłaszcza jeśli chodzi o szerokość w biodrach i pasie). W momencie, gdy pojawiają się dodatkowe wytyczne odnoszące się do: jakości, rodzaju materiału (wełna) i koloru (jasny odcień szarości) - znalezienie ich wiąże się jedynie z cudem. W tych okolicznościach pozostało mi zaczekać do wyprzedaży, zainwestować w kilka ''przydużych'' egzemplarzy, a następnie zwrócić się z pomocą do krawcowej (lub/i Łukasza;) o dopasowanie ich do swoich potrzeb i sylwetki. Tym sposobem, z oversizeowych, luźnych spodni (klik) uzyskaliśmy efekt widoczny na zdjęciach, z którego jestem bardzo zadowolona.
KOSZULA: Wraz ze wzrastającą świadomością własnego stylu i tego co na siebie zakładam, zaczynam dostrzegać coraz więcej aspektów decydujących o tym, czy dana rzecz jest warta uwagi, a co się z tym wiąże - zakupu - czy też nie. Jak się okazuje, znalezienie zwyczajnej, białej, nietaliowanej koszuli w cenie adekwatnej do jej jakości jest również niemałym wyzwaniem. Jednym z ''trików'' i fajnych rozwiązań okazał się ''dział męski'', a w przypadku problemów z rozmiarem - również i chłopięcy. Może wydawać się to dziwne, ale w przeciwieństwie do działu damskiego (w przypadku większości sklepów), to właśnie tam znalazłam najwięcej koszul spełniających ''moje wymagania'' w cenach zdecydowanie niższych - zwłaszcza podczas wyprzedaży :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



