Lista blogów » Mademoiselle Emnilda

Cisza przed burzą

Zobacz oryginał
DSC_1222.JPG


Jak już nieraz pisałam na blogu, uwielbiam deszczową pogodę. Albo taką, kiedy burza wisi na włosku, a z oddali przybliżają się gęste, ciemne chmury. Uwielbiam ten moment, w którym wzmaga się wiatr, trzęsąc drzewami na wszystkie strony i przewiewając człowieka do szpiku kości, nawet przez gruby sweter. W taką pogodę mam ogromną chęć na wszystko. Jeśli wtedy nie wychodzę, lubię otwierać szeroko okna, żeby wpuścić to niezwykłe powietrze. Chłodne, pachnące mokrą ziemią, grzybami i skoszoną trawą. Lubię położyć się z książką na łóżku, zapalić świeczki i lampki choinkowe (cały rok leżą w sypialni), czytać i słuchać deszczu bijącego o parapet. A jeśli wychodzę z domu, to obowiązkowo, bez parasola, w gumiakach i do lasu. Odkrywam wówczas piękno cudownej, mokrej zieleni, wsłuchuję się w odgłosy lasu, żeby namierzyć sarnę, dzięcioła lub zająca. Nieraz zapuszczam się dalej (choć już raczej nie sama) i odkrywam nowe plenery, jak ten widoczny na zdjęciach. Już nie mogę doczekać się kiedy pójdę odkrywać ów widoczny za mną las, w czasie deszczowej i mrocznej jesieni...
......
Sukienkę pierwszy raz mam na sobie ot tak, w codziennym użyciu. Zawsze wkładałam ją na bardziej specjalne okazje, jak imieniny, sylwestry, czy wiejskie festyny (z tym ostatnim oczywiście żartuję). W każdym razie teraz, kiedy w statecznym wieku 26 lat dorobiłam się różnych błyszczących fatałaszków, tego typu sukienka wydaje się być idealna na zwykłe, szare dni. Fajne jest to, że nie potrzebuję do niej żadnych ozdób. Drukowane kwiaty wyglądają bowiem ciekawiej niż 1001 świecidełek. Au revoir!


DSC_1223.JPG


DSC_1212.JPG


DSC_1213.JPG


DSC_1219.JPG

DSC_1232.JPG


DSC_1233.JPG


DSC_1235.JPG


DSC_1261.JPG


DSC_1308.JPG


DSC_1315.JPG


DSC_1320.JPG
(zdjęcia: Włóczykij)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.