Lista blogów » Domowa Kostiumologia

chatsworth

Zobacz oryginał

Przez ostatnie kilka tygodni każda próba napisania posta wydawała mi się marnowaniem czasu na szycie sukni balowych z 1830 roku (większość z was już wie, że wraz z Daisy i sporą grupą blogerek wybrałyśmy się na Bal Królestwa Polskiego w Warszawie). Ale po balu nie mam już żadnej wymówki, dlatego postanowiłam opisać moją wizytę w Chatsworth, filmowym Pemberley.


Nasza wycieczka do Chatsworth przebiegła trochę inaczej niż eskapada do Haworth, o której pisałam wcześniej. Przede wszystkim nie musiałyśmy się tak spieszyć ani wstawać o 4 rano, a zaledwie o 6.30/7, o ile dobrze pamiętam. Wtedy to opuściłyśmy nasz nocleg w Yorku i po pobieżnym przyjrzeniu się tamtejszej katedrze, wsiadłyśmy do pociągu w stronę Derbyshire.
Po skomplikowanej i pełnej przygód (i cukierków od kierowców) podróży dotarłyśmy do siedziby pana Darcy'ego. Aby dostać się do pałacu, trzeba było przejść przez rozległy park i przedrzeć przez warstwy opadłych liści (co w towarzystwie turkocącej walizki okazało się nie lada wyzwaniem). Wreszcie po ciężkiej przeprawie przez błoto naszym oczom ukazał się spektakularny dom pana Darcy'ego.


Over the last few weeks I've been unsuccesfully trying to write a post about our visit to Chastworth House, but every minute spent writing while I could be sewing our 1830's ball dresses seemed to be a waste of time. Now that the ball is over I can finally write without feeling guilty.

Our Chatsworth trip was a bit more calm than the Haworth one. We didn't have to wake up in the middle of the night to get on the train, so that was a huge relief. Before we left York we even managed to have a look at the cathedral, and then we headed to Derbyshire.

After a complicated journey we managed to get to PEMBERLEY! Our excitement grew as we passed through the park alley, but when we finally noticed the palace behind the trees we got ecstatic.



_DSC1444.JPG

Chyba tyle samo czasu, jeśli nie dłużej, zeszło nam na przebranie się w regencyjne stroje i wyczarowanie szybkich epokowych fryzur - dopiero wtedy byłyśmy gotowe na zwiedzanie pałacu.

Już na wstępie czekała na nas niespodzianka - tuż przed nami (jak później poinformował nas dyskretnie przewodnik) przemknęła Księżna Devonshire, która zniknęła za drzwiami prywatnej części pałacu.

Then we spent a loot of time on getting our regency outfits and hairstyles done.

As soon as we entered the house, we got to see (as it was suggested to us afterwards by a discreet guard) the Duchess of Devonshire rushing through the corridor to get to the private part of the house.


_DSC1451.JPG


IMG_3059.JPGfot. Olga
_DSC1454.JPG

_DSC1455.JPG

_DSC1456.JPG

_DSC1462.JPG


_DSC1482.JPG

IMG_3163.JPGfot. Olga

IMG_3248.JPGfot. Olga

_DSC1488.JPGPałac zaskoczył mnie obecnością wielu lubianych przez mnie obrazów <3
/ I never thought there would be so many of my favorite paintings at Chatsworth! <3

_DSC1491.JPG!!!
_DSC1498.JPGPróba pozy a la Georgiana

_DSC1517.JPG

_DSC1534.JPGSpektakularne wnętrze baldachimu w jednej z sypialni
_DSC1538.JPG

_DSC1553.JPG

_DSC1568.JPGSARGENT!!
_DSC1576.JPGSala wyglądająca jak scenografia z Downton Abbey!
/ This room looked just like a Downton Abbey set!

10811370_885158878169848_221577148_n.jpg



_DSC1582.JPG


_DSC1610.JPG

_DSC1613.JPG

_DSC1617.JPG

_DSC1633.JPG

10834176_885160754836327_656922985_n.jpg


IMG_3293.JPGfot. Olga - śliczne wydanie Austen! <3
/ a lovely Austen cover

IMG_3297.JPGEleonora is not impressed. #teamcolin
IMG_3314.JPG

IMG_3315.JPGNie wiem czemu mój lewy profil zawsze wygląda tak niekorzystnie, ale fotka ładna, więc żal nie dodać.


_DSC1651.JPG

_DSC1653.JPG

_DSC1656.JPG

_DSC1693.JPG


O 17 zamknięto posiadłość i tak zakończyła się nasza przygoda w Pemberley. Na pamiątkę zostały tylko wspomnienia i zakupiona w sklepie książka-podręcznik do regencyjnego życia:


At 5 Pemberley got closed and our own Lizzie Bennet experience came to an end. Luckily I got a small treat to remind me of this lovely day:



_DSC1722.JPG

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.