Central Park
Zobacz oryginał pt., 06/11/2015 - 10:50Po miesięcznym pobycie w Nowym Jorku, szczęśliwie wróciłam do domu. Nie oznacza to jednak, że moje relacje stamtąd zakończą się. Mam tak dużo wspomnień i zdjęć, że będę mogła pokazać Wam jeszcze sporo miejsc, które zdążyłam zobaczyć w tym pięknym i bardzo klimatycznym mieście. Myślę, że warto je odwiedzić i przekonać się, jak w rzeczywistości wyglądają. Przekażę tu także moje spostrzeżenia dotyczące ludzi spotykanych tutaj na ulicy, sposobu ich ubierania się, zwyczajów. Pokażę także niektóre wystawy najbardziej znanych sklepów itd. Przejdziemy się 5th Avenue a także pobędziemy razem nocą na Time Square. Pokażę Wam jak wygląda i napiszę jak smakuje prawdziwy amerykański burger. Pojedziemy razem poza Nowy Jork nad Atlantyk, a także do japońskiej restauracji, w której kelner potrafi zaśpiewać po polsku „sto lat”, Będzie też post o tym, w jaki sposób tu się znalazłam i komu zawdzięczam spełnienie marzenia mojego życia. Dlatego zapraszam Was na następne relacje, bo naprawdę „będzie się działo”.
Dzisiaj pokażę Wam Central Park. To prawdziwa oaza zieleni w centrum Manhattanu, która zajmuje powierzchnię 3,41 km2. Jego budowa zaczęła się w 1857 roku i trwała aż 15 lat. Pracowało przy niej 20 tysięcy robotników. Posadzono tam między innymi 26 tysięcy drzew, które starają się zasłonić zabudowę miejską Manhattanu. Park posiada kilkanaście wzgórz, wiele rozległych łąk, place zabaw dla dzieci oraz Zoo, a także kilka akwenów wodnych. Jest tam także pomnik Władysława Jagiełły z 1945 roku. Rocznie Central Park odwiedza 20 milionów turystów. Ja szczęśliwie byłam jedną z nich.
Na ten długi spacer ubrałyśmy się z Krysią podobnie. Nasze zestawy różniły się jednak kolorem i wzorem. Moja kamizelka to nowy, bardzo praktyczny zakup. Przydawała mi się w momentach, kiedy robiło się chłodniej wieczorem.
Chciałyśmy tego dnia elegancko wyglądać, więc założyłyśmy szpilki, ja jednak wiedząc, że będziemy dużo chodzić, zapobiegliwie włożyłam do torby buty na płaskim obcasie. Dobrze, że o tym pomyślałam, bo wkrótce okazało się, że muszę je zmienić.
W tle jeden z kilku stawów, na których można popływać tu łódką. Jak widzicie wiele osób korzysta z tej możliwości. My jako przeciętne pływaczki postanowiłyśmy jednak zrezygnować z tego pomysłu.
Ta część parku jest bardziej zadrzewiona i cienista niż pozostałe i obfituje w sporo malowniczych, starych mostków.
Każdy z nich jest inny.
Ten, który właśnie mijałyśmy był pięknie ozdobiony kwiatami.
W tej części parku jest mnóstwo zacisznych i spokojnych miejsc, w których można zaszyć się i odpocząć,
czytając, czy oglądając widoki lub po prostu słuchając śpiewu ptaków.
Manhattan jest dosyć głośny i pełen ludzi oraz dźwięków przejeżdżających samochodów, autobusów, karetek pogotowia i często trąbiących taksówek. W parku jest cicho i spokojnie, mimo wielu przebywających tu turystów.
Zresztą my wybrałyśmy się tu przed południem, w zwykły dzień pracy, może dlatego było tak cicho i spokojnie.
Panorama Manhattanu w tle jest z tego miejsca wręcz nierealna.
Wcale nie chciało mi się stąd wychodzić, ale stwierdziłyśmy, że
teraz czas zobaczyć jego inną, zupełnie odmienną część.
W tym celu trzeba było zawrócić inną drogą i przejść przez ten zabytkowy most.
Jak widzicie na zdjęciach w czasie mojego tam pobytu było jeszcze sporo zielonych drzew.
W pewnym momencie spaceru poczułyśmy głód. Tym razem chciałam spróbować hot dog’a z pobliskiej ulicznej budki.
Byłam chyba już bardzo głodna bo ten hot dog był najlepszym hot dog’iem jaki jadłam w życiu. A ta musztarda wprost rozpływała się w ustach. Chyba zakochałam się a amerykańskiej musztardzie:):):).
Po posiłku udałyśmy się na spacer w zupełnie inną część Central Parku, tam gdzie jest więcej turystów, knajpek i szerokich alejek-promenad.
Jeśli chcecie ją zobaczyć, to wkrótce zapraszam na następny post. Pozdrawiam serdecznie.
Post Central Park pojawił się poraz pierwszy w Krystyna Bałakier.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.






















