Lista blogów » De mon côté de la vie
Cześć
Już niebawem zakończenie roku, wszystko co mogłam to poprawiłam, więc oceny mam nawet niezłe, choć myślałam, ze będzie gorzej, a jednak przy odrobinie szczęścia i chęci jestem z siebie dumna. W warszawie pogoda robi swoje: rano jak wstaje, widzę za oknem deszcz, popołudniu się wypogadza i wychodzi słonce, ale właśnie takie skoki pogodowe robią swoje, odczuwam ciągły ból głowy i już nawet Tiger i mocna kawa mi nie pomaga. Wczoraj byłam w pracy i nawet moja znajoma z którą pracowałam narzekała na tą fatalną pogodę. Przypominając mi, że wczoraj był pierwszy dzień lata. Szkoda, że nie mogłam powitać go w letniej sukience, tylko w swetrze.
Black and orange are the harmonious duo.
Zobacz oryginał ndz., 22/06/2014 - 22:15Cześć
Już niebawem zakończenie roku, wszystko co mogłam to poprawiłam, więc oceny mam nawet niezłe, choć myślałam, ze będzie gorzej, a jednak przy odrobinie szczęścia i chęci jestem z siebie dumna. W warszawie pogoda robi swoje: rano jak wstaje, widzę za oknem deszcz, popołudniu się wypogadza i wychodzi słonce, ale właśnie takie skoki pogodowe robią swoje, odczuwam ciągły ból głowy i już nawet Tiger i mocna kawa mi nie pomaga. Wczoraj byłam w pracy i nawet moja znajoma z którą pracowałam narzekała na tą fatalną pogodę. Przypominając mi, że wczoraj był pierwszy dzień lata. Szkoda, że nie mogłam powitać go w letniej sukience, tylko w swetrze.
Ale kiedy widzę, że słonce choć na trochę wyszło zza chmur, porywam swoich znajomych wszędzie gdzie tylko się da.
Ciesze się, że moje przyjaciółki mają teraz więcej czasu dla mnie a ja dla nich.
Za tydzień mam osiemnastkę. Jupii !
W tym tygodniu szczerze to nie spotkało mnie nic nadzwyczajnego, o czym mogłabym opowiedzieć, za to moją przyjaciółkę Olę tak. Wreszcie nadszedł ten moment, kiedy zaczęto ją zauważać, pomimo tego, że nie udziela się na blogu, a jej zdjęcie jest gdzieś obok w pasku bloga. Nie pisze tutaj postów, ani zbytnio nie pokazuje się na zdjęciach. Kiedy poprosiłam ją o udział w blogu, zgodziła się. Dziś po trzech miesiącach współpracy z Olą, zaczęła dostawać propozycje od swoich koleżanek o pomoc przy fotografowaniu, ale odmówiła. Teraz kiedy już wie, że każde jej zdjęcie to po części rozrywka, a nawet odkryła przy tym swoje małe zamiłowanie do fotografii, skusiła się do występowania na blogu.
Czekamy wszyscy z niecierpliwością, na pierwszy wpis Oli, co to będzie? Sama nie wiem,bo nie chce mi powiedzieć: to tajemnica. Hmm? a może zdradzi nam swoje sekrety gotowania i czegoś więcej.
Do dzisiejszej stylizacji ubrałam sukienkę z H&M, którą kupiłam dość dawno w „Twierdzy” w Zamościu. Czarny kapelusz, również z H&M, który dodaje efektu całej stylizacji i staje się ona zdecydowanie pełniejsza, klasyczne baleriny z Venezi plus czarną pikowaną torebkę która dostałam w prezencie z Włoskiego butiku od siostry. Torebka również ma sto lat jak to się mówi, bo leży u mnie w szafie i na każdą okazję pasuje idealnie, do wszystkiego.
Miłego, oby słonecznego tygodnia :*
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





