Lista blogów » Qamille

Bieganie - o motywacji i celu

Zobacz oryginał
DSC_0099-new.jpg


Gdyby jeszcze niedawno ktoś mi powiedział "słuchaj, a może pójdziemy pobiegać?", szczerze wyśmiałabym go :) Miałam problem, żeby dobiec do autobusu a co dopiero pobiegać sobie dla relaksu, choć co prawda pracuję w branży sportowej i zawsze zazdrościłam maratończykom czy triathlonistom finishu i tych emocji, które im towarzyszyły, nigdy nie odważyłabym się pomyśleć, że może i ja spróbuję?


Co mnie zmotywowało? hmm... szczerze nie wiem, nie była to chęć schudnięcia ani wykazania się, raczej zrozumienie tych milionów ludzi, którzy to robią, choć nie ukrywam, że po cichu marzyłam o wyszczuplonej sylwetce. Jednak zadawałam sobie pytanie, po co się pocą, męczą i co im to daje. Więc skompletowałam strój i pewnego dnia stwierdziłam no to pora na mnie. 

Pierwsze dni to była przebieżka, która kończyła się po kilometrze i w tempie takim, że nawet panowie po 50 mijali mnie na trasie :) Nie będę pisała, że od razu pokochałam bieganie i czułam buzujące we mnie endomorfiny, nic z tego! Jednak po miesiącu w miarę regularnego biegania doszłam do dystansu 5 kilometrów i zrozumiałam, o co tak naprawdę chodzi. A, o co ? O to, że to wbrew pozorom bieganie bardzo wycisza i relaksuje, przynajmniej mnie :) Nie zakochałam się w bieganiu i nie mogę powiedzieć, że to jest sport dla mnie, ale zauroczył mnie na swój sposób, a to już dużo. 

Fajne jest również to , że nagle gdy samemu uprawia się jakiś sport, widzi się tą masę wariatów, którzy robią to samo. Fajnie jest witać się z biegaczami na ścieżkach,dzięki temu czuję, że zostałam przyjęta do grona "biegaczy". Efektów wizualnych nie zauważyłam, bo nie o to do końca chodziło, od tego jest dieta  :) Do biegania będę wracać w wolnych chwilach, może za rok, dwa skuszę się na jakiś maraton, kto wie :)

DSC_0106_new.jpg

DSC_0100_new.jpg

small-3.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.