Bet ya never seen something like that.
Zobacz oryginał śr., 23/01/2013 - 19:10Często mam tak realistyczne sny, że aż żal się budzić. Najrozkoszniejsze są te będące jednocześnie fantazjami. To przyjemne, że istnieje taka sfera, którą możemy sami od początku zaprojektować. I choć zdecydowanie częściej śnią mi się totalne głupoty (jak spotkanie z proboszczem w chińskiej restauracji), to raz na jakiś czas rozkoszuję się snem o czymś/kimś, co pochłania moje myśli. Niestety szara rzeczywistość wdziera się nawet do tak odległej krainy. Zwykle budzę się oszołomiona dźwiękiem budzika w najbardziej ekscytującym momencie. Po cichu przyznam, że czasem próbuję zdrzemnąć się jeszcze sekundę, żeby `dośnić` sobie zakończenie. W efekcie sekundowa drzemka przeradza się w półgodzinną i jak zwykle jestem spóźniona.
Kiedyś wezmę sobie wolne od życia i będę śniła.
Zdjęcia robione rano w tempie ekspresowym, w śnieżną zamieć, w drodze na egzamin. Wybaczcie niezadowoloną minę, ale fakt porannego wstawania w połączeniu z poczuciem niewiedzy sprawia, że nie potrafię zapanować nad mimiką. Chcę, żeby zima już sobie poszła.
kurtka, zakolanówki, chusta, pierścionek- H&M
tunika- Cubus (podarek od Oldżona ;)
buty- DeeZee
kolczyki- River Island
Zdięcia: Paweł Witt.
Napisała: Pati.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



