Beauty Monday #9 – Porównanie podkładów z Rouge Bunny Rouge
Zobacz oryginał pon., 24/11/2014 - 21:09
#9
Przed paroma tygodniami zapowiedziałam, że podzielę się z Wami moją opinią na temat podkładów marki Rouge Bunny Rouge. Najwyższa pora słowa zamienić w czyn. Zatem do dzieła!
Testowałam dwa podkłady: mleczną akwarelę oraz sanktuarium dla skóry. Co na ich temat ma do powiedzenia producent?
MLECZNA AKWARELA
Podkład o lekkiej, żelowej konsystencji, dający efekt drugiej skóry. Minimalizuje niedoskonałości, aby cera wyglądała nieskazitelnie uwalniając jej naturalne piękno.W jego skład wchodzą składniki chroniące skórę oraz wyciągi roślinne. Zawiera Detoxyl - działający przeciwko zanieczyszczeniom środowiska oraz bambus, który zmiękcza i odbudowuje naskórek. Pantenol koi, nawilża, stymuluje regenerację komórkową i normalizuje cerę. Egipski lotos i ekstrakt z lilii wodnej chroni, zmiękcza oraz zwalcza szkody wywołane przez wolne rodniki. Dodatkowy składnik masło Shea pozostawia skórę doskonale odżywioną.
SANKTUARIUM DLA SKÓRY
Podkład odmładzający o jedwabistej konsystencji. Zawiera specjalny kompleks działający przeciwko zanieczyszczeniom środowiska o nazwie Detoxyl, Ceramidy III i IV, kwas hialuronowy oraz dodatek masła Karite. Jest lekki niczym piórko, zapewnia średnie do mocnego krycia, bez uczucia ciężkości. Zadaniem podkładu jest wygładzenie, ukojenie skóry, wymazanie drobnych zmarszczek, nawilżenie oraz ochrona skóry przed wolnymi rodnikami. Jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery, bez zapachu i dodatku parabenów.
W moim przypadku, zdecydowanie bardziej sprawdza się Mleczna Akwarela. Ma lekką konsystencję, która bardzo dobrze stapia się ze skórą. Po nałożeniu, jest praktycznie niewidoczna. Sanktuarium Dla Skóry, to produkt o cięższej formule, który z upływem czasu warzy się na mojej skórze. Po paru godzinach cera zaczyna się świecić. Podkład nie stapiał się ze skórą już tak dobrze.
Mimo tego, że wybrałam kolory będące swoimi odpowiednikami, zauważyłam znaczną różnicę w ich odcieniach. Sanktuarium Dla Skóry (052 Quinoa Dream) ma zimniejszy odcień z różowymi tonami, natomiast Mleczna Akwarela (025 Milk Almond) to odcień cieplejszy, zawierający żółte tony. W tym przypadku, po raz kolejny mleczna akwarela okazała się być dla mnie bardziej odpowiednia.
Co ważne, obydwa podkłady nie ciemnieją na twarzy. Niestety wcześniej używałam wiele takich, które wyglądając z początku idealnie, po chwili zmieniały swój kolor i zaczynałam wyglądać jak pomarańczowe panie z solarium :(
W mojej kosmetyczne na stałe zadomowiła się Mleczna Akwarela. Ma przyjemną, lekką konsystencję. Kryje w stopniu średnim. Ma żółtawy odcień.
Pamiętajcie, że idealnie dobrany podkład to taki, którego po nałożeniu nie widać. Kolor podkładu sprawdzajcie na twarzy lub na szyi. Nigdy na ręce! Skóra na naszych dłoniach ma zupełnie inny odcień niż na twarzy. Przecież będzie go nakładać na twarz, a nie na rękę. Nie bójcie się pytać o próbki. Warto sprawdzić, czy produkt nie ciemnieje oraz jak prezentuje się w świetle dziennym.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.







