Lista blogów » Alice Cross
Znacie markę Lush? To jedna z moich ulubionych firm produkujących naturalne kosmetyki. Znam się z nią od lat, a dokładnie to jeszcze od czasów liceum (oh, kiedy to było, dobre 7 lat temu). Zaczęło się od słynnych szamponów w kostce, po czym przeszłam chyba przez wszystkie ich produkty, a dziś chcę Wam pokazać 5, które są moimi ulubieńcami na chwilę obecną.
No to zaczynamy!
1. Tonik w tabletkach
2. Krem do ciała "SLEEPY"
3. Bomby do kąpieli
4. Proszek do mycia zębów
5. Peeling "Dark Angels"
BEAUTY CORNER: MOJE TOP 5 KOSMETYKÓW Z LUSH'A
Zobacz oryginał śr., 31/01/2018 - 09:01Znacie markę Lush? To jedna z moich ulubionych firm produkujących naturalne kosmetyki. Znam się z nią od lat, a dokładnie to jeszcze od czasów liceum (oh, kiedy to było, dobre 7 lat temu). Zaczęło się od słynnych szamponów w kostce, po czym przeszłam chyba przez wszystkie ich produkty, a dziś chcę Wam pokazać 5, które są moimi ulubieńcami na chwilę obecną.
No to zaczynamy!
1. Tonik w tabletkach
To jak dla mnie rewolucyjny produkt i zawsze mam kilka tabletek tego toniku w domu. Wystarczy rozpuścić go w wodzie i mamy gotowy roztwór który możemy stosować na buzię. Jest kilka wersji, moją ulubioną jest ten "tea tree" do skóry z problemami. Kolejnym zastosowaniem tabletki jest zrobienie "parówki". Tabletkę wrzucamy do miski gorącej wody, nad którą się pochylamy tak by nasza skóra wchłonęła z parą jak najwięcej dobroczynnych składników. Po takim zabiegu buzia jest oczyszczona i gładka. Cena - około 2 euro.
Jeśli mieliście okazję powąchać ten krem, to wiecie dlaczego jest w moim zestawieniu. "Sleepy" ma za zadanie przygotować nas do snu. Delikatna ziołowa nuta lawendy + mieszanka innych ziół wprawiają w błogi nastrój. Najczęściej smaruję nim ramiona i nadgarstki, u mnie ta metoda sprawdza się najlepiej, zasypiając czuję delikatną woń.
Taka ciekawostka, kilka tygodni po premierze tego kremu fabryki musiały zaprzestać produkcji innych kosmetyków i produkować przez kilka dni tylko "sleepy", takie było na niego zapotrzebowanie. Cena - około 10 euro.
To jest coś, co jest znakim rozpoznawczym Lush'a. Naturalne, kolorowe, kuszące zapachem. Nie raz musujące czy z brokatem. Kule Lush to najlepsze pielęgnujące kule do kąpieli jakie miałam okazję używać. Na zdjęcia świąteczna wersja "magic wand". Wypróbowałam ich w życiu już na prawdę wiele i moje ulubione to te z brokatem i takie, które unoszą się na wodzie pływając podczas rozpuszczania. Cały czas próbuję nowych gdy tylko mam okazję :) Cena - około 2-7 euro
Korzystaliście kiedyś z proszku do mycia zębów zamiast z pasty? To bardzo ciekawe rozwiązanie. Ja aktualnie posiadam wersję "Tooth Fairy", pachnie delikatnie truskawkami i jak dla mnie - musującym szampanem. To bardzo wydajne i ciekawe rozwiązanie, jeśli nigdy nie próbowaliście, to polecam. Cena - około 10 euro.
Czas na ostatnie, piąte miejsce mojego zestawienia. Jest to peeling, a raczej węglowa pasta ścierająca. Będzie idealna dla posiadaczek problematycznych cer, idealnie peeling'uje i wygładza skórę twarzy. Jedynie łazienka może trochę ucierpieć od czarnego koloru pasty. Czasem stosuję tą pastę też na dekolt i ramiona, tam też sprawdza się idealnie. Stosuję ją zamiencie z "Mask of Magnaminty" także od Lush'a. Cena - około 14 euro.
Jak Wam się podoba tego typu wpis? Chcielibyście takie widywać na blogu częściej?
Czekam na komentarze :)
buziaki!
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.











