Lista blogów » Neelisaa

Baskinkove love

Zobacz oryginał
Opłakuję coś, czego nigdy nie miałam. Co za absurd. Rozpacz z powodu przeklętych nadziei, przeklętych marzeń i oczekiwań.



           Marzenia towarzyszą nam już od lat dziecięcych, choć wtedy utracone nie bolą aż tak bardzo. Są to po prostu marzenia nierealne, których spełnienie byłoby cudem. Bo która z nas nie marzyła o byciu księżniczką? Nadzieja? Ją też odnajdujemy cofając się w przeszłość. Ile razy czekaliśmy z nadzieją na Świętego Mikołaja? Oczekiwania - nawet takie podstawowe - i tu znów wracamy pamięcią do dzieciństwa - oczekujemy, że mama nas przytuli i że zawsze będziemy dla niej najważniejsi. Z biegiem czasu wiele się zmienia, choć marzenia, nadzieja i oczekiwania nadal pozostają. Są jednak większe, lepiej przemyślane, a ich niespełnienia nie można porównać z największym fizycznym bólem. Źródłem dziecięcych marzeń, nadziei i oczekiwań są przede wszystkim bajki. Nasz dziecięcy świat jest nieco 'ograniczony', dlatego do szczęścia nie potrzebujemy zbyt wiele. W dorosłym życiu czytamy książki, oglądamy filmy, obserwujemy świat nie tylko ten, który 'mamy przy sobie', ale także ten daleki, nieznany... Wtedy pojawiają się piękne marzenia o szczęśliwym życiu, bogactwie, ciche nadzieje na wieczną, romantyczną, szaloną miłość, która będzie zapierała nam dech w piersi i oczekiwania, by świat naszego partnera zaczynał i kończył się na naszej osobie. I wszystko jest pięknie i cudownie, dopóki nie budzimy się ze świadomością tego, że to wszystko fikcja, że nasze wymarzone życie nigdy wymarzone nie będzie. I płaczemy cicho w poduszkę za czymś, czego nigdy nie mieliśmy.

         Bardzo Wam dziękuję za to, że 'mnie czytacie' i za komentarze. W związku z nimi chciałabym jednak zaznaczyć, że wpisy niejednokrotnie nie będą pokrywać się z atmosferą zdjęć. Piszę to, co akurat 'siedzi' w mojej główce, co też nie znaczy, że zawsze utożsamiam się ze smutnym bohaterem mojego tekstu. 
         Chciałabym także zaznaczyć, że cytat, który dziś przytoczyłam pochodzi z fenomenalnej trylogii ''Pięćdziesiąt odcieni Greya''. To zdecydowanie najlepsza historia jaką przeczytałam ( a uwierzcie mi było ich mnóstwo), najbardziej pociągająca i ulubiona do tego stopnia, że jako jedyną, mogę kończąc zaczynać od nowa.

_SAM3498.JPG

_SAM3537.JPG

_SAM3561.JPG

_SAM3575.JPG

_SAM3585.JPG

_SAM3592.JPG

_SAM3599.JPG

_SAM3609.JPG

Bluzeczka - New Yorker
Spódniczka - H&M
Balerinki - www.czasnabuty.pl
Biżuteria - prezent

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.