Lista blogów » Neonowa Strzała

Balmain x H&M

Zobacz oryginał
balmainxhm.jpg


Kolekcja, którą zaprojektował Olivier Rousteing we współpracy z marką H&M porządnie wstrząsnęła internetem i z pewnością wstrząśnie niejednym kontem bankowym, szczególnie zagorzałych fanek projektów domu mody Balmain. Trzeba przyznać, że jest to jedna z najdroższych kolekcji, jeśli chodzi o kolaboracje sieciówki z projektantami, ale, ale, cena w przypadku tych projektów, idzie w parze z ich jakością. Osobiście nie miałam okazji ich zobaczyć na żywo, jednak zaufam w tym momencie Gosi Boy, która zdawała relację z wizyty w showroom'ie i w kwestiach jakościowych będę polegała na jej opinii. 
Co myślę o kolekcji? Jestem szalenie zakochana! (tak, wiem, wielkie zaskoczenie...) Może nie we wszystkim, ale jest kilka perełek (które widzicie powyżej), które z chęcią bym zakupiła, gdybym tylko miała kilka zbędnych milionów na koncie. Nie mam, zatem pozostaje mi podziwianie tych ubrań na kolorowych obrazkach monitora.
Szalenie podoba mi się to, że ta kolekcja jest przesiąknięta stylem, jaki prezentuje Olivier. Projekty są kobiece, seksowne, podkreślające sylwetkę. Do tego bogato zdobione, bądź niemalże całkowicie wyszywane z koralików,  czy obszyte cekinami. Z pewnością nie jest to kolekcja typowo dzienna, bo takich casual'owych rzeczy jest dosłownie garstka (i to mogę śmiało powiedzieć, że nie są to takie rzeczy typowo codzienne, a jednak mają w sobie pierwiastek glamour), dlatego pewnie nie każda z nas mogłaby sobie coś w niej znaleźć. Dziewczyny kochające przepych, z pewnością na jej punkcie oszaleją i myślę, że niebezpodstawnie. Osobiście dodałabym do tej kolekcji jeszcze te złote plisowane spodnie, które idealnie wpasowują mi się w klimat jesienno - zimowej kolekcji Balmain, a pochodzą one również z H&M, jednak nie są projektem Oliviera.
W kolekcji znalazło się również kilka rzeczy, który totalnie nie przypadły mi do gustu i myślę, że duży wpływ na moją ocenę miał fakt, że już na zdjęciach prezentowały się słabo, jeśli chodzi o jakość. Może część z nich się broni w rzeczywistości, albo i nie, ale do tych "spalonych" projektów z należą skórzane rurki w stylu motocyklowym, ramoneska, czy futrzaki. Nie zrozumcie mnie źle, ale płacąc już tak wysoką kwotę za ubranie, oczekuje się aby odwzorowywała ona jakość, która podlega wątpliwościom patrząc na same zdjęcia. Jeśli chodzi o skórzane rzeczy, nie jestem ogromną zwolenniczka złotych zamków, znacznie bardziej wolę srebrne wstawki (tak zdaję sobie sprawę, że takie do tej kolekcji nie pasują), dlatego opinia jest bardzo subiektywna.
Jeśli miałabym podsumowywać całość, myślę, że jest to bardzo udana kolaboracja. Jednak, są gusta i guściki, dlatego ocenę w porównaniu z poprzedni można sobie odpuścić. Czy warto zaopatrzyć się w daną rzecz z kolekcji? Myślę, że zdecydowanie tak, jeśli tylko są ku temu możliwości :)

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.