Axis Mundi.
Zobacz oryginał pt., 09/11/2012 - 18:47Gdy byłam w gimnazjum Pani od polskiego (swoją drogą mam do niej duży sentyment) powiedziała coś co mnie niesamowicie zdziwiło. Wyznała, że nie ma telewizora. Z wyboru rzecz jasna. Kilka lat temu pewne rzeczy był dla mnie niewyobrażalne. Brak telewizji z penością należał do jednej z nich. Pewnie dlatego, że przez lata przyglądałam się rodzinom, których rytm dnia wyznaczały telewizyjne programy. W wielu wciąż się to praktykuje. Na stole obok cukierniczki i elementu dekoracyjnego (świeczk, wazonik, etc.) spoczywa pilot (tudzież dwa w zależności od ilości sprzętów sprzyjających gapieniu się w ekran). Wspominany axis mundi (oś świata) stanowi stabilny element Wszechświata, w związku z czym fotele, tapczan i stół ustawione są w staki sposób, aby potencjalny widz mógł gapić się w jak najbardziej komfortowych warunkach. W trakcie towarzyskich spotkań Telewizor zabawia towarzystwo, przyciąga uwagę i stanowi ratunkową deskę gdy już nie ma o czym gadać. W trakcie kolacji wigilijnej Telewizor w wielu rodzinach powinien mieć dla swój talerz oraz przydział opłatka. Przecież jest jednym z członków rodziny. W końcu trudno sobie wyobrazić święta bez Kewina. Gdy trochę podrosłam uświadomiłam sobie, że w moim życiu nie mam miejsca na telewizję. Jest ona ostatnią rzeczą, którą bym sobie kupiła. Już nawet nie chodzi o to, że uważam, że nie jest mi potrzebna. Zwyczajnie nie miałabym na to czasu. Zastanawiam się czasem jak wiele rzeczy, które lubię dziś za kilka lat wpiszę na listę `nie do zniesienia`.
Poniższe zdjęcia z sesji dla Hot Magazine Szczecin.
artykuł znajdziecie tutaj ---> KLIK!









Napisała: Pati.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



