Lista blogów » Lilly Marlenne by Mar
Pozdrawiam Was serdecznie - Wasza Mar!
Arturówek i komplet jak kombinezon
Zobacz oryginał ndz., 04/09/2016 - 11:39No i nie miałam racji - lato jednak nigdzie sobie nie poszło.
A przynajmniej póki co postanowiło z nami zostać.
Bardzo mnie to cieszy, bo przynajmniej dane jest mi donosić jeszcze kilka sztuk tych ciuchów, które z myślą o nim nabyłam.
Do kategorii ubrań zakupionych przeze mnie na tegoroczne lato należy między innymi komplet z dzisiejszego wpisu.
Z początku wcale nie zamierzałam ich kompletować ;)
Najpierw w stacjonarnym salonie H&M'u kupiłam szorty - bardzo podobały mi się kolory tych pasków na nich.
No i fason - bardzo lubię wszystkie szorty z podwyższanym stanem i szeroką nogawką.
Na top natrafiłam przypadkiem - długo po tym, jak szorty wylądowały w mojej szafie.
Trochę wahałam się, czy taka bluzka jest mi w ogóle potrzebna, bo zwykle w takich nie chadzam, ale że ja wszelkie zgrania kolorystyczne i barw dopasowania lubię, to w końcu uległam.
Druga taka okazja do tego, aby góra stroju zgodziła mi się z jego dołem pewnie prędko się nie nadarzy ;)
Druga taka okazja do tego, aby góra stroju zgodziła mi się z jego dołem pewnie prędko się nie nadarzy ;)
W ten sposób zostałam posiadaczką bardzo ładnego i w zasadzie niewymagającego towarzystwa żadnych dodatków kompletu.
Fason topu, jego ładny dekolt i ten naprawdę ciekawy wzór spokojnie odwalają tu już całą robotę.
Ale ja czasami lubię pokombinować.
Nie za bardzo, bo w kwestii stroju jestem dosyć zachowawcza - nie dla mnie zabawy stylami i ekstrawagancja, o nie!
Tyle o ile - coś dodać, coś czymś uzupełnić.
Tak uświadomiłam sobie, że idealnie pasuje tu kardigan w kolorze, którego nazwa jest dla mnie zagadką (najbardziej widzi mi się tu określenie, że to kolor starego złota - ale tak po prawdzie to takie połączenie oliwki i limonki) i drewniany wisior, który przywiozłam z moich tegorocznych wakacji w Gdańsku.
I jeszcze pasek - żeby te szorty na mnie nie wisiały i trzymały się bioder to trochę je ściągam paskiem ;P
I jeszcze pasek - żeby te szorty na mnie nie wisiały i trzymały się bioder to trochę je ściągam paskiem ;P
Wisior to kolejny egzemplarz w mojej kolekcji etnicznych wisiorów i naszyjników - z każdych wakacji nad morzem przywożę takie cuda, więc mam już tego trochę ;)
Nie wszystkie okazy miały szansę pokazać się Wam na blogu, ale uwierzcie - sporo takich rzeczy udało mi się nazbierać.
W tym roku kolekcja powiększyła się znacznie, bo kilka takich piękności przywieźli mi ze swojego urlopu rodzice.
To kawałek wyrzuconego na morski brzeg drewna - zabezpieczony lakierem i ozdobiony bursztynem.
Kupiłam go w Sobieszewie.
Chodziliśmy po tej malutkiej miejscowości tam i z powrotem w poszukiwaniu Pokemonów i za jedną ze smażalni odkryliśmy cudowny sklep z biżuterią.
Pani, która go prowadziła miała jeszcze kilka modeli takich wisiorów.
Do dziś żałuję, że zdecydowałam się kupić tylko ten jeden.
Uwielbiam rękodzieło artystyczne!
Co do kardiganu - to brat bliźniak czarnego kardiganu z poprzedniego posta.
H&M od wielu lat ma w swojej ofercie basic takie sweterki.
Uwielbiam je!
Uwielbiam je!
Zawsze kupuję kilka ich wersji kolorystycznych, bo taki bawełniany kardigan to niesamowicie użyteczny ciuch - zastąpi marynarkę (jeśli jest w dobrym stanie i jeśli go wyprasujemy :>), będzie pasował i do spodni i do spódnicy i ochroni przed chłodem.
Można go na siebie założyć zawsze i wszędzie, w razie potrzeby zwinąć i schować do niewielkiej nawet torby (nie zajmuje przecież dużo miejsca) lub przerzucić przez ramię (co też może wyglądać stylowo).
Można więc sprawić sobie kilka sztuk - na pewno się nie zmarnują.
Ja w tym sezonie też nie poprzestanę na jednym ;)
Ja w tym sezonie też nie poprzestanę na jednym ;)
Zasadzam się jeszcze na modele w szarości i butelkowej zieleni.
Melonik - Georgia May Jagger dla Reserved
Lenonki - SinSay
Sweter - H&M
Drewniany wisior z bursztynem - no name (sklep z biżuterią w Sobieszewie)
Top wiązany na ramionach - H&M
Pasek - H&M
Pasek - H&M
Szorty - H&M
Listonoszka - H&M
Wiązane sandały na słupku - H&M
Zdjęcia z dzisiejszego posta zrobiliśmy w Arturówku - miejscu, które jest mi bardzo bliskie, bo spędzam w nim pięć dni w tygodniu.
Tam pracuję.
Jednak nigdy nie zapuszczałam się w żadne jego rejony dalsze od ścieżki, którą codziennie pokonuję w drodze do i z przystanku autobusowego.
Teraz wiem, ile straciłam!
Arturówek to łódzkie osiedle położone na terenie Lasu Łagiewnickiego i Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich.
To wielki kompleks leśny.
Znajdują się tam urokliwe stawy na rzece Bzurze (to ta sama rzeka, która przepływa przez mój rodzinny Zgierz i do której koloru porównuję często kolor moich oczu ;P jest podobnie mętna ;P), plaża ze strzeżonym kąpieliskiem, wypożyczalnia rowerów wodnych, masa ścieżek rowerowych i spacerowych oraz kilka ośrodków wypoczynkowych.
Miejsce jest idealne na spacery, choć trochę zaniedbane (widać to zaniedbanie chociażby po stanie mostku, na którym dla Was pozuję na zdjęciach z początku wpisu).
Już kiedyś robiliśmy tu dla Was jedne zdjęcia - o, te z posta z kaszkietem.
Już kiedyś robiliśmy tu dla Was jedne zdjęcia - o, te z posta z kaszkietem.
Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wybierzemy Arturówek na plener naszych zdjęć :)
Zostawiam Was ze zdjęciami i biegnę cieszyć się kilkoma ostatnimi wolnymi chwilami przed kolejnym pracowitym tygodniem!
Pozdrawiam Was serdecznie - Wasza Mar!
P.S. Na weselu było świetnie!
Nie robiliśmy żadnych zdjęć, ale kawałek mojej kreacji (a przynajmniej jej kolor) widać na zdjęciu z fotobudki, które wrzuciłam na Instagrama - o, na tym.
P.S. (2) Dzięki temu weselu trochę się ogarnęliśmy i zarezerwowaliśmy restaurację na własne przyjęcie poślubne, wybierając tym samym termin, w którym i my się pobierzemy.
Ciekawe, czy z rezerwacją terminu w USC też pójdzie tak łatwo - podobno można to zrobić dopiero pół roku przed datą ślubu.
Fantastycznie! A co, jeśli ktoś mnie ubiegnie (po jakiejś "znajomości") i gdy pojawimy się tam w lutym okaże się, że jednak można było rezerwować to wcześniej? o.O
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





















