Lista blogów » aschaaa
apple headpiece
Zobacz oryginał czw., 03/07/2014 - 19:45Sehr geehrte Damen und Herren, ich möchte Euch mein Kleid vorstellen. Ich habe es vergangenen Samstag auf der Hochzeit von der Cousine meines Mannes getragen. Übrigens es hat mich ur gefreut, die Familie nach sehr langer Zeit endlich sehen zu können. Aber zurück zu meinem Outfit. Die tollen Äpfel hat extra für mich eine polnische Designerin entworfen - Beate von MISSTERY. Seit Ewigkeiten wollte ich Kirschen haben - wie die Anna Dello Russo, konnte aber nirgendwo finden. Das war ein reiner Zufall dass ich die Äpfel bei der Beate ihrem Instagram gesehen habe. "Live" schaut der Haareifen noch spektakulärer aus. Das Kleid ist per Post vor ca. 1,5 Monaten gekommen. Es war perfekt geschnitten und ich habe nur bis Ende Juni gewartet. Ich ziehe das Kleid an und.. es ist zu groß... Leider habe ich nicht beachtet, dass ich die letzten Wochen abgenommen habe. Das ist eine gute Lehre für mich... Klamotten noch mal anprobieren. Bei der nächsten Hochzeit werde ich viel schlauer sein... wenn uns noch, wer einlädt ;)
Proszę Państwa, przedstawiam Wam moją sukienkę „z firanki", jak ją nazwała moja siostra (nie wiem skąd to głupie spostrzeżenie, ale mojej siostrze po prostu nie brakuje wyobraźni). Chyba pisze o tym już po raz setny, (obiecuję, ze ostatni) ale w minioną sobotę byliśmy z Myszą w Polsce na weselu jego kuzynki. I powiem Wam tak szczerze, ze cieszyłam się jak dzieciak, że jedziemy, bo ostatni raz rodzinę Pety w większej ilości widziałam 13 lat temu. Fajna sprawa zobaczyć się po tylu latach. Wiecie też, że sukienki szukałam długo, a jak już zakupiłam ich kilka, rozmyślanie którą wsiąść trwało jeszcze dłużej :P Tą, którą widzicie zamówiłam na asosie i byłam zachwycona tymi wszystkim drapowaniami, asymetria, możliwością wiązania w pasie – istny szał! Sukienka przyszła pocztą 1,5 miesiąca temu – wtedy jeszcze ważyłam trochę więcej niż teraz, a sukienka leżała świetnie. Dwa dni przymierzałam ją i nie mogłam się doczekać aż ubiorę. Dodatki kupione specjalnie do kreacji – kopertówka zamawiana dwa razy, bo pierwsza przyszła ze złym wzorem, buty specjalnie szły pocztą expresową, żeby tylko zdążyły, a jabłuszka na głowie to specjalny projekt, który na moje życzenie zrobiła przemiła Beatka z MISSTERY. Z tymi jabłkami to w ogolę taki Zufall był. Kiedyś przekopałam cały net w poszukiwaniu wiśni – podobnych do tych, które miała na głowie kiedyś Anna Dello Russo, a tu nagle nasza polska dziołcha pokazuje na instagramie zdjęcie kapelusza z dwoma jabłuszkami. A ze u Beatki już wygrałam kiedyś fascynator w konkursie, znałyśmy się przez maila. Zaraz napisałam żeby zorientować się co do ceny i możliwości zrobienia czegoś takiego. Beatka to super babka, bo zgodziła się stworzyć moja opaskę, ale do końca trzymała mnie w niepewności. Kiedy odpakowałam paczkę już w Polsce, u Cioci, byłam pozytywnie zaskoczona, że oprócz jabłuszek jest woalka i zielone „coś” – wygląda trochę jak źdźbło trawy. Ogólnie zachwyt! Dobra, ale idźmy dalej, fryzura siedzi, makijaż też, jabłka na głowie umieszczone, do ślubu coraz bliżej... Ok ubieram sukienkę – już nie będę jeść i pic żeby się nie ubrudzić (mam do tego szczególne szczęście). A tu niespodzianka... zła niespodzianka... sukienka jest za duża! Ramiączko opada, rozcięcie się rozwala na udzie, w biuście brakuje mi kilku centymetrów... Ja serio nie wiem, jak mogłam tej kiecki nie zmierzyć jeszcze raz przed weselem!? No jak?! No nic, poratowała mnie Ciocia igłą, podszyłam sobie ramiączko, ale co z reszta? Już widziałam krytyczny wzrok mojego męża, że co chwilę coś poprawiam, jak nie dekolt to rozchodzący się materiał na udzie, jak nie materiał to ramiączko i tak w kółko. Ogólnie czułam się kiepsko w tej kiecce i czekałam tylko aż będę mogla ją ściągnąć. Plan był po obiedzie i pierwszych trzech piosenkach – nie wytrzymałam, skończyłam jeść i poszłam ubrać drugą przygotowaną sukienkę. Ah dziewczyny i co mi przyszło z tych wielkich przygotowań i szukania kreacji? Nic... przy następnym weselu będę mądrzejsza :D jak mnie ktoś w ogolę zaprosi :D
PS. jako, ze kiecka jest za duża sprzedaje ja :( jest mi bardzo smutno z tego powodu, ale może ktoś inny będzie z niej miał więcej pożytku z niej :) Jeśli jesteś zainteresowana pisz do mnie na maila: agata.szerlag@gmail.com
PS. jako, ze kiecka jest za duża sprzedaje ja :( jest mi bardzo smutno z tego powodu, ale może ktoś inny będzie z niej miał więcej pożytku z niej :) Jeśli jesteś zainteresowana pisz do mnie na maila: agata.szerlag@gmail.com
dress / sukienka - asos
shoes / buty - ebay
clutch / puzderko - ebay
headpiece / fascynator - MISSTERY
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.


















