Lista blogów » OVSKA

alive

Zobacz oryginał


zapowiedz+posta+b.png



Blog umarł. Umarł na miesiąc i wiem, że mam prawo milczeć, bo wszystko co powiem  może zostać użyte przeciwko mnie, ale powiem tylko jedno: sesja. 

A na zdjęciach dzisiaj elegantka ja (a u góry Siwiec ja). Trochę rzadkość, bo zazwyczaj wybieram coś wygodniejszego, ale przecież jestę blogerę, wieć szpilkom i bieli się nie oprę :)) A teraz odkrycie, którego przed chwilą dokonałam... właściwie wszystko jest z lumpexu! :O Począwszy od spodni za 2 zeta (wiem, przepłacam!), a zakończywszy na najdroższych z całego zestawienia szpilkach, bo kosztowały mnie aż 15plnów! Mój niezawodny kalkulatorek oblicza iż dziś mam na sobie 35zł + okulary: stare, % New Yorker, ok 15zl. No więc na bogato!!!

Ostatnio dokonuję zaskakujących odkryć, zwyczajnych, banalnych i troche bardziej wyszukanych. Bo np. odkryłam miłość do muzyki latin/latino/latynoamerykańskiej/cumbia... zwał jak zwał, uwielbiam ją. I czego to człowiek nie zrobi, byleby się tylko nie uczyć, tego czego powinien... Uczy się tego, czego akurat nie powinien. Hiszpańskiego. Ot tak. I ściąga albumy Gildy, i zna na pamięć połowe repertuaru. Trzeba być nienormalnym. Ale jest fajnie. Poor me.
Odkryłam też coś bardziej odkrywczego. Stwierdzam wszem i wobec, że ja tak naprawdę nie interesuję się modą! BUM! Bardziej niż najmodniejsze dodatki przemawia do mnie niezmienny przez szereg lat styl, którego sama cały czas szukam. 
Spróbowałam sobie siebie wyobrazić na fashion weeku i za nic nie mogę. A przecież to marzenie każdej blogerki! Chyba nawet nie chcialabym tam być, bo czułabym się źle. Bo wydaje mi się, że bym tam nie pasowała. Bo bardziej podoba mi się spokój, niż chaos. Bardziej do mnie przemawia cisza niż hałas. Jakby to powiedzieć, żeby powiedzieć, co się chce powiedzieć. Nie lubię zbytniego przepychu, takiego natłoku wszystkiego. Mówiąc w przenośni: wolę jednotematyczne kolekcje. Lubię otaczać się pięknem, ale takim, które sama rozumiem. Nie chcę podawać przykładów, ale wystarczy wejść choćby na lookbooka, gdzie jest ogrom piękna i oryginalności i chociaż wszystko szanuję, to conajmniej połowy nie rozumiem! A jak się czegoś nie rozumie, to ma się poczucie wyobcowania i alienacji. 
Nie lubię rozkładać mody na czynniki pierwsze, "przemyślana góra, idealnie współgra z dołem, ponieważ jej długość jest taka, a ten materiał przełamuje pattern oryginalnych szpilek". Po co mi to? Robię wszystko intuicyjnie, bez większych przemyśleń. Więc nie interesuje mnie moda. Interesuje mnie styl. 
Wierzcie mi, nie lubię, naprawdę nie lubię chodzić do sklepów, szukać ubrań, mierzyć ich... Nie muszę koniecznie sprawdzać co nowego znalazło się w kolekcji sieciówki, stwierdzać, że to modne i że muszę to mieć, bo każda modowa blogerka to ma, a jeśli mi się nie podoba, to muszę uwierzyć, że mi się podoba, bo  każda modowa blogerka to ma. Wolę w sieci poprzeglądać zdjęcia dziewczyn i tam poszukać inspiracji. W H&Mach, Zarach, Bershkach, nawet kochanych Asosach wszystko jest na tacy. Dlatego kocham lumpeksy, bo tam można uruchomić swoją wyobraźnię, bo tam nie ma rzeczy modnych, bo tam są rzeczy stylowe! 
Więc nie wiem czy jestem modna. Nie jestem stylowa, do tego cały czas dążę. Co chwilę mam jakieś nowe wyszukane odkrycia i przemyślenia, których nawet do końca nie umiem opowiedzieć. Jak ktokolwiek cokolwiek zrozumiał z powyższego, to szczerze gratuluję. Ale napisać musiałam :)

Po angielsku dziś nie będzie, gdyż czas nagli (patrz: akapit 1).
Dziękuję za uwagę,
Z poważaniem,
ovska

1a.png


2.png


3a.png


4a.png


5.png


6a.png


7.png


8.png


9.png


10.png


CAM00143.png


CAM00169.png

glasses - New Yorker | rest - sh (I'm truly shocked! ;> )

facebook      formspring      tumblr



Zaloguj się, żeby dodać komentarz.