Lista blogów » Brzydki Ptak

Addicted

Zobacz oryginał


Dzień dobry, mam na imię Daria i cierpię na uzależnienie od swojego smartfona.
 Media, psychologowie i rodzice wciąż przypominają nam o tym, że obecne pokolenie jest uzależnione od wszelkiej maści gadżetów. Ale czy mieliście kiedyś możliwość sprawdzić, na ile jest ona silna i jak objawia się „gadżetowy głód”? 
Mój telefon kilka dni temu najzwyczajniej w świecie zdechł, a mnie udało się napisać w tym czasie kilka spostrzeżeń.

%25D0%25B1%25D0%25B5%25D0%25B7%2B%25D0%2




 Jest teraz 22.30 i siedzę w lokalnym barze, czekam na kebaba i piszę ten post w notatniku. Otaczający mnie ludzie spoglądają na to dziwne zjawisko z niedowierzeniem – w czasie, gdy wszystkim udało się już złapać miejscowy wi-fi i sprawdzić swoje fejsy i inne instagramy, ja najzupełniej w świecie nie miałam co robić. Aby bezmyślnie nie wpatrywać się w pustkę, zdecydowałam się sklecić parę słów. Ale na tle mini-społeczności kebabowej wygląda to podejrzanie. 

%25D0%25B1%25D0%25B5%25D0%25B7%2B%25D0%2




Dziś rano udało mi się stworzyć niezwykle ciekawą stylizację, ale zapomnijcie o niej – nie miałam czym zrobić zwyczajowego selfie przed wyjściem z domu. 


Cały dzień czułam się zapomniana i pozostawiona na bezludnej wyspie, chociaż spędziłam go w centrum handlowym. Ale jak można się czuć, gdy nikt do Ciebie nie dzwoni, ani nie pisze?! Co dopiero mówić o tym, że nie mogłam zrobić fotki pantoflom, które mi się spodobały, żeby porównać je z tymi drugimi, które też były całkiem całkiem!




Wieczorem z kolei, Mama zaprosiła mnie do filharmonii. Z kipiącą zazdrością spoglądałam na tych, którzy demonstracyjnie kręcili Hiroko Inoue (organy) na telefon!!!




Po koncercie zaszliśmy na moment do kawiarni i Mama mnie dobila! Wiecie, co zaproponowała? Zrobić mi zdjęcie z lampką martini, bo tak pięknie tutaj siedzę! Pierwszy raz w życiu, Mama, zamiast warczeć jak już ją znudziłam tymi zdjęciami, sama zaproponowała mnie sfotografować! A ja nie miałam czym...

%25D0%25B1%25D0%25B5%25D0%25B7%2B%25D0%2




I właśnie teraz siedzę tutaj, piszę w notatniku i czuję na sobie wiercące spojrzenia pełne szoku i niezrozumienia. A moi znajomi w Instagramie pewnie wesoło omawiają ostatni pokaz Chanel...




Po kilku dniach telefon zlitował się nade mną i pozwolił się włączyć.




Wracam do normalnego życia.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.