Lista blogów » Corba Style

Ach, co to był za rok!

Zobacz oryginał
rok01.jpg
 2014 rok był dla mnie wyjątkowy, ale też minął strasznie szybko, szczególnie ostatnie miesiące. Lata praktycznie nie pamiętam. Wszystko pochłonęły przygotowania przedślubne. A zaś po powrocie z wakacji i rozpoczęciu nowej pracy moje życie wpadło w wir jednakowych dni i wyczekiwanych wolnych weekendów. Ale nie narzekam. Tego chciałam, prawda? I choć średnio raz w tygodniu mam ochotę się zwolnić, to generalnie podoba mi się moje życie w tym momencie. 
Czas więc na podsumowanie tego roku, który tak wiele zmienił.
W styczniu świętowałam hucznie 24 urodziny. To było najfajniejsze przyjęcie jakie zorganizowałam. Był parkiet, dyskotekowa kula, bufet i najlepsi przyjaciele. 
Potem przymierzyłam 16 sukni ślubnych i wybrałam tę jedyną.
Kilka dni później zaś zaczęłam praktyki szczęśliwa, że udało mi się je załatwić. Później szefowa zaproponowała mi pracę, z której niestety zrezygnowałam w lutym. Nie panowała tam zbyt przyjazna atmosfera.
W marcu wróciłam na ostatni semestr na uczelnię i zaczęła się intensywna praca nad magisterką. Potem był kwiecień, wybieranie obrączek i poznałam bardzo fajną koleżankę, która potem czesała mnie na ślub. Mam nadzieję, że znajomość przetrwa choć niestety przeprowadziła się do innego miasta :(
rok02.jpg


rok03.jpg


rok04.jpg
W maju pojechałam na obowiązkowy obóz kajakowy, który był potwornie nudny, ale przy okazji zaliczyłam wizytę w Gdańsku, które to miasto bardzo lubię i pierwszy raz w życiu byłam też w Sopocie. A przede wszystkim poznałam osobiście Lenę, z którą spędziłyśmy przemiłe popołudnie i mam nadzieję, że jeszcze będziemy miały okazję się spotkać. Na pewno planuję wyjazd do Trójmiasta w przyszłym roku, choćby tylko na weekend.
W maju zaczęliśmy też rozdawać zaproszenia ślubne.
rok06.jpg
W czerwcu skończyłam studia i poczułam... wielką ulgę. AWF wspominam raczej miło, ale nie tęsknię za studiowaniem. Obronę miałam 15 lipca i choć wiedziałam, że to formalność, to i tak się stresowałam bo moja promotorka, choć sympatyczna, to dosyć wymagająca kobieta. Miło zaskoczyła mnie propozycją wspólnej publikacji. 
Potem był jeszcze ślub naszych znajomych, a w sierpniu nasz. Wcześniej zaś wspólnie z dziewczynami świetnie bawiłam się na moim Wieczorze Panieńskim. Było fajnie, z klasą. Jedna koleżanka się trochę wstawiła i najwyraźniej po powrocie do domu impreza się nie skończyła bo teraz spodziewa się drugiego dzidziusia :) 
rok07.jpg


rok05.jpg


rok08.jpg
Najważniejszym wydarzeniem tego roku na pewno był nasz ślub. 23 sierpnia zostałam panią K. Dzień był piękny, ceremonia wzruszająca, a wesele udane.
rok09.jpg


rok10.jpg


rok11.jpg


rok12.jpg
We wrześniu pojechaliśmy w podróż poślubną do Grecji. Spędziliśmy dwa tygodnie na Krecie. To były nasze pierwsze wspólne wakacje za granicą i mam nadzieję, że to powtórzymy :)
W październiku, jak wiecie, dosyć szybko udało mi się znaleźć pracę. Niby jest taka jaką chciałam - praca biurowa pięć dni w tygodniu z wolnymi weekendami i stałymi godzinami. Ale czasem mam ochotę to rzucić. 
rok13.jpg
Listopad minął mi dość monotonnie. W pracy zaczęła się stabilizacja. Zaprzyjaźniłam się z koleżankami, a szef zaczął drażnić - czyli standard :)
Zaczęłam też myśleć o przyszłości, snuć plany. Doszłam do jednego wniosku - dobrze mi tak jak jest. Część wypłaty odkładam na wspólne wakacje, na wózek dziecięcy przyjdzie czas ;)
Grudzień minął strasznie szybko. W pracy był gorący okres. Wszyscy chcieli wszystko na już, a "najlepszy" klient potrafił dzwonić z domówieniem aż sześć razy dziennie. Ale nie możemy takiego olać bo generuje nam prawie połowię miesięcznego dochodu.
Dostałam urlop więc koniec roku i początek przyszłego spędzę w domu. Jednak w Wigilię rano się rozchorowałam i zaraz po tym przedłużonym świątecznym weekendzie musiałam jechać do lekarza. Pani doktor wypisała skierowanie na USG z podejrzeniem kamieni w woreczku żółciowym. Na szczęście wczoraj okazało się, że wszystko ze mną ok, to nie było to. Ale L4 już dostałam więc czemu by tak dodatkowo nie odpocząć? :) I tak spędziłam ostatnie dni roku, a dziś impreza u Iwony, na którą robię sałatkę z tortellini z mojego ulubionego bloga z prostymi przepisami.
rok14.jpg

A na koniec cztery pory roku w blogowych stylizacjach :)
rok16.jpg

rok17.jpg

rok15.jpg


 rok18.jpg

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.