Lista blogów » Różnotematycznie.
1. ROŚLINY STRĄCZKOWE Z KMINKIEM/KOPREM WŁOSKIM
2. KIEŁBASA I CHRZAN
Pierwsze skojarzenie? Wielkanoc, oczywiście. Podobnie, jak poprzednio "z jajami". Biała kiełbasa z dodatkiem chrzanu jest tradycją chyba w każdym domu, poza tym jest dobra i... no właśnie, czy tylko dlatego przyjęła się jako wielkanocny przysmak? :) w końcu chrzan znany jest ze swoich dobrych właściwości zdrowotnych. A wasabi to dopiero moc- ostatnio próbowałam samego w ramach "testu" i prawie wypaliło mi gardło. Dezynfekcja układu oddechowego gwarantowana :) wracając do naszego rodzimego chrzanu-jedzony do tłustej, świątecznej kiełbaski przyspiesza spalanie tego tłuszczu. Taką właściwość posiadają wszystkie ostre przyprawy. Podobno zwiekszają spalanie kalorii do 25%.
3. PAPRYCZKA CHILI I... CZEKOLADA!
Nie myślałam, że to powiem, ale to naprawdę może smakować. Warto czasami spróbować czegoś, co z reguły wydaje się... dziwnym połączeniem. Wbrew pozorom czekolada i chili smakowo dobrze się zgrały. Przynajmniej w mojej opinii. Dodatkowo i czekolada i chili zawierają substancje poprawiające nastrój- po zjedzeniu powinniśmy poczuć same dobre emocje. Czekolada zawiera magnez, który pozytywnie wpływa na nasz mózg i koncentrację, a skrajny niedobór może skutkować nawet depresjami. Papryczki natomiast posiadają kapsaicynę, która przyspiesza produkcję endorfin- hormonów szczęścia. Razem to mieszanka... uśmiechowa :)
4. GOTOWANA MARCHEWKA Z MASŁEM
Osobiście za gotowaną marchewką nie przepadam. Surowa smakuje mi dużo bardziej, a i ma lepsze właściwości. Ale beta- karotenu w czasie gotowania nie traci za wiele, dlatego też pod tym względem jest nadal bardzo korzystna (za to cukrzycy powinni jej unikać- bowiem gotowana ma znacznie wyższy indeks glikemiczny). Beta- karoten w obecności nawet odrobiny masła przekształca się w aktywną formę witaminy A. A ta wspomaga nasz wzrok, bierze udział w metabolizmie białek, wzmacnia kości i zęby, pomaga utrzymac odporność, polepsza stan skóry i naczyn krwionośnych. Posiada więc szereg korzystnych właściwości. Zatem marcheweczka gotowana- tylko z masłem :)
5. WARZYWA i... TŁUSZCZ! Czyli o sałatkach.
Jednym z największych błędów popełnianych w odżywianiu jest zupełne eliminowanie tłuszczu. Ludzie myślą: "o, jak wywalę cały tłuszcz, to schudnę dwa razy szybciej". Guzik prawda. Jest to temat na osobny post (ile już takich tematów mam w głowie!), jednak w tym momencie chciałabym wspomnieć o jednym z powodów, dla których wyrzucanie tłuszczu z diety to WIELKI błąd. Po pierwsze- w tłuszczu rozpuszczają się witaminy A, D, E i K, więc na przykład mleko 0% to sprawa beznadziejna. A do tych warzyw wracając, to wielka część z nich zawiera beta- karoten. Jest on pochodną witaminy A, która do organizmu wchłania się tylko w obecności tłuszczu. Podobnie, jak wiele innych- na przykład likopen zawarty w pomidorach. Sałatki z warzyw wzbogacajmy więc w odrobinę tłuszczu roślinnego- wtedy ich składniki odżywcze będą bardziej "przydatne dla nas" ;)
6. OLIWA I KAPUSTA KISZONA
I oliwa i kiszona kapusta zawierają w sobie mnóstwo substancji odżywczych. A razem to dopiero są superkorzystne! I pyszne też. W wielu domach połąćzenie to już niemal tradycja :) kapusta kiszona to bomba witaminowa- wspominałam o tym tutaj. A oliwa, jako tłuszcz roślinny, poprawia ich przyswajanie. No i sama w sobie jest bardzo zdrowa- zawiera kwas oleinowy, witaminy, polfenole, które mają baaardzo dobroczynne właściwości. Chronią organizm przed nowotworami piersi, jelita grubego czy żołądka. Mają również właściwości przeciwmiażdżycowe. Wybierajcie oliwę extravergine- jest zdecydowanie najzdrowsza.
7. FASOLA I CZERWONA PAPRYKA
To informacja przede wszystkim dla wegan i wegaterian, ponieważ są oni najbardziej zagrożeni niedoborami żelaza, a co za tym idzie- anemią. Występujące w roślinach żelazo jest przyswajalne o wiele słabiej, niż hemowe (czyli zawarte w produktach zwierzęcych). Dlatego ważne jest, aby poprawić w jakiś sposób tę przyswajalność. A papryka jako, że jest bogatym źródłem witaminy C, pozwala zwiększyć przyswajalność żelaza zawartego w fasoli o ładnych kilka (dziesiąt) procent :)
Buziaki,
7 korzystnych połączeń w diecie
Zobacz oryginał śr., 01/10/2014 - 11:23Hej!
Pierwszy dzień zajęć na uczelni już za mną. Rano nastałam się w sporym korku (dojechanie z mojej dzielnicy do centrum przy obecnych remontach graniczy z cudem), na szczęście wyjechałam odpowiednio wcześniej i zdążyłam. Jako, że dzisiejsze ćwiczenia były wstępne- tzn. zapoznanie z wymaganiami i sprawy organizacyjne- skończyliśmy je trochę szybciej, niż było w planie. To akurat jest mi baaardzo na rękę. Po południu umówiłam się na korepetycje, a potem chyba się zdrzemnę :)
Pierwszy dzień zajęć na uczelni już za mną. Rano nastałam się w sporym korku (dojechanie z mojej dzielnicy do centrum przy obecnych remontach graniczy z cudem), na szczęście wyjechałam odpowiednio wcześniej i zdążyłam. Jako, że dzisiejsze ćwiczenia były wstępne- tzn. zapoznanie z wymaganiami i sprawy organizacyjne- skończyliśmy je trochę szybciej, niż było w planie. To akurat jest mi baaardzo na rękę. Po południu umówiłam się na korepetycje, a potem chyba się zdrzemnę :)
Post, w którym pisałam o niekorzystnych połączeniach żywieniowych spotkał się z dużym zainteresowaniem z Waszej strony. Wiele osób nie miało pojęcia, że mięso i czerwone wino nie są zbyt zdrową parą (ale za to jaką smaczną!), a herbatka, którą pijemy do drożdżowego ciasta hamuje wchłanianie składników w nim zawartych. No i czytałam komentarze: "o jaaa przecież całe życie tak jadłam!". Można się zdziwić, prawda? Ale żeby nie było, że wszystko jest "be"- dziś będzie parę słów o dobrych połączeniach żywieniowych. Są produkty, które zawierają substancje zwiększające przyswajanie składników mineralnych czy witamin z innych. I to wcale nie jest takie oczywiste- nie wszyscy o nich wiedzą, bo nie wszystkie (pozornie) byśmy do siebie dopasowali :) zapraszam do czytania!
1. ROŚLINY STRĄCZKOWE Z KMINKIEM/KOPREM WŁOSKIM
Wszyscy wiemy, że przed gotowaniem fasolę czy groch należy przez pewien czas moczyć w wodzie. Myw domu zazwyczaj zostawiamy ją na noc jeszcze poprzedniego dnia, dzięki czemu nie tylko robi się ona miękka, ale i łatwiej strawna. Rośliny strączkowe zawierają sporo oligosacharydów, które nie są trawione przez nasz organizm, więc musimy mu w tym jakoś "pomóc". A dokładniej- pomóc mu je przyspieszyć. Olejki eteryczne zawarte w kminku pobudzają wydzielanie soku żołądkowego, a także rozkurczowo działają na jelita. Dopiero w jelicie grubym mikroorganizmy są w stanie rozłożyć te cukry. W prosty sposób możemy też uniknąć wzdęć- dodając nasiona kopru włoskiego do potraw. I przy okazji lepiej smakują :)
Pierwsze skojarzenie? Wielkanoc, oczywiście. Podobnie, jak poprzednio "z jajami". Biała kiełbasa z dodatkiem chrzanu jest tradycją chyba w każdym domu, poza tym jest dobra i... no właśnie, czy tylko dlatego przyjęła się jako wielkanocny przysmak? :) w końcu chrzan znany jest ze swoich dobrych właściwości zdrowotnych. A wasabi to dopiero moc- ostatnio próbowałam samego w ramach "testu" i prawie wypaliło mi gardło. Dezynfekcja układu oddechowego gwarantowana :) wracając do naszego rodzimego chrzanu-jedzony do tłustej, świątecznej kiełbaski przyspiesza spalanie tego tłuszczu. Taką właściwość posiadają wszystkie ostre przyprawy. Podobno zwiekszają spalanie kalorii do 25%.
3. PAPRYCZKA CHILI I... CZEKOLADA!
Nie myślałam, że to powiem, ale to naprawdę może smakować. Warto czasami spróbować czegoś, co z reguły wydaje się... dziwnym połączeniem. Wbrew pozorom czekolada i chili smakowo dobrze się zgrały. Przynajmniej w mojej opinii. Dodatkowo i czekolada i chili zawierają substancje poprawiające nastrój- po zjedzeniu powinniśmy poczuć same dobre emocje. Czekolada zawiera magnez, który pozytywnie wpływa na nasz mózg i koncentrację, a skrajny niedobór może skutkować nawet depresjami. Papryczki natomiast posiadają kapsaicynę, która przyspiesza produkcję endorfin- hormonów szczęścia. Razem to mieszanka... uśmiechowa :)
4. GOTOWANA MARCHEWKA Z MASŁEM
Osobiście za gotowaną marchewką nie przepadam. Surowa smakuje mi dużo bardziej, a i ma lepsze właściwości. Ale beta- karotenu w czasie gotowania nie traci za wiele, dlatego też pod tym względem jest nadal bardzo korzystna (za to cukrzycy powinni jej unikać- bowiem gotowana ma znacznie wyższy indeks glikemiczny). Beta- karoten w obecności nawet odrobiny masła przekształca się w aktywną formę witaminy A. A ta wspomaga nasz wzrok, bierze udział w metabolizmie białek, wzmacnia kości i zęby, pomaga utrzymac odporność, polepsza stan skóry i naczyn krwionośnych. Posiada więc szereg korzystnych właściwości. Zatem marcheweczka gotowana- tylko z masłem :)
5. WARZYWA i... TŁUSZCZ! Czyli o sałatkach.
Jednym z największych błędów popełnianych w odżywianiu jest zupełne eliminowanie tłuszczu. Ludzie myślą: "o, jak wywalę cały tłuszcz, to schudnę dwa razy szybciej". Guzik prawda. Jest to temat na osobny post (ile już takich tematów mam w głowie!), jednak w tym momencie chciałabym wspomnieć o jednym z powodów, dla których wyrzucanie tłuszczu z diety to WIELKI błąd. Po pierwsze- w tłuszczu rozpuszczają się witaminy A, D, E i K, więc na przykład mleko 0% to sprawa beznadziejna. A do tych warzyw wracając, to wielka część z nich zawiera beta- karoten. Jest on pochodną witaminy A, która do organizmu wchłania się tylko w obecności tłuszczu. Podobnie, jak wiele innych- na przykład likopen zawarty w pomidorach. Sałatki z warzyw wzbogacajmy więc w odrobinę tłuszczu roślinnego- wtedy ich składniki odżywcze będą bardziej "przydatne dla nas" ;)
6. OLIWA I KAPUSTA KISZONA
I oliwa i kiszona kapusta zawierają w sobie mnóstwo substancji odżywczych. A razem to dopiero są superkorzystne! I pyszne też. W wielu domach połąćzenie to już niemal tradycja :) kapusta kiszona to bomba witaminowa- wspominałam o tym tutaj. A oliwa, jako tłuszcz roślinny, poprawia ich przyswajanie. No i sama w sobie jest bardzo zdrowa- zawiera kwas oleinowy, witaminy, polfenole, które mają baaardzo dobroczynne właściwości. Chronią organizm przed nowotworami piersi, jelita grubego czy żołądka. Mają również właściwości przeciwmiażdżycowe. Wybierajcie oliwę extravergine- jest zdecydowanie najzdrowsza.
7. FASOLA I CZERWONA PAPRYKA
To informacja przede wszystkim dla wegan i wegaterian, ponieważ są oni najbardziej zagrożeni niedoborami żelaza, a co za tym idzie- anemią. Występujące w roślinach żelazo jest przyswajalne o wiele słabiej, niż hemowe (czyli zawarte w produktach zwierzęcych). Dlatego ważne jest, aby poprawić w jakiś sposób tę przyswajalność. A papryka jako, że jest bogatym źródłem witaminy C, pozwala zwiększyć przyswajalność żelaza zawartego w fasoli o ładnych kilka (dziesiąt) procent :)
Zdjęcia znalezione w Google
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





