Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.
4 tygodnie
Zobacz oryginał pon., 24/08/2015 - 15:434 tygodnie, aż czy może dopiero 4 tygodnie - jestem mamą na pełnym etacie.
I chociaż mój syn komunikuje się z nami jeszcze nie do końca przeze mnie rozpoznawalnymi odgłosami, chrząknięciami, płaczem "leuleuleu", zdążył już ostro zaingerować w moje dotychczasowe zwyczaje. Niby mówi się, że przy dziecku osoby wcześniej dobrze zorganizowane tracą głowę, bo jak tu coś zaplanować? U mnie rzecz ma się na opak - stałam się zalążkiem osoby wszechogarniającej, nie mogę już wstawiać obiadu na ostatnią chwilę, nie mogę polenić się w łóżku dłużej niż to konieczne (w sumie to chyba nie mogę wcale), nie mogę bezkarnie tracić czasu w internetach. Z kolei mogę ogarnąć wszystko tak, żeby wygospodarować chwilkę na napisanie posta. Bo nie ma, że się nie da. Zawsze się da.
Pojawienie się na świecie mojego synka to także inne korzyści, nie tylko dla mnie. Tak chociażby ograniczyliśmy zużycie wody, bo prysznice moje muszą być trzy razy krótsze. Jadam zdrowiej, a jak ja to i reszta rodziny - sosy z paczki poszły w odstawkę, mięso podduszam zamiast ostro smażyć, a Pepsi (mojego wielkiego uzależnienia) nie miałam w ustach od miesiąca. Staram się sprzątać na bieżąco, bo szkoda czasu na "wielkie ogarnianie chałupy" w soboty kiedy możemy wspólnie pospacerować. Nie oglądam ogłupiających programów serwowanych przez TVN i Polsat, bo nie włączam telewizora, a więc oszczędzam prąd.
Paradoksalnie robię więcej rzeczy, których kiedy miałam totalną labę nie chciało mi się robić.
Chyba staję się lepszą wersją siebie.
Sukienka i torebka z SH, espadryle nabyte w internetach (o i dodam, że teraz nie mam czasu ani chęci na buszowanie po sklepach online, czyli zaoszczędzam grrrrrubą kasiorkę <która pójdzie na mleko i pampersy> :D).
P.S. Nie wiem czemu pierwsze zdjęcia wyszły takie nieostre. Jak zwykle mąż się nie postarał :P.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.








