Lista blogów » mkol
316. Bardzo prosta stylizacja, chusta we włosach i majowe bzy
Zobacz oryginał wt., 18/06/2019 - 19:49Prosty i klasyczny zestaw idealny na popołudniowy spacer po mieście. W takich momentach stawiam przede wszystkim na wygodę, ale korzystając z obecnego trendu urozmaiciłam swoją fryzurę i przyczepiłam chustę do kucyka.
Biała bluzka, jeansowa kurtka, czarne rurki
Stylizacja odpowiednia na chłodniejsze dni. Przy obecnych upałach raczej się nie spisze. Zdjęcia zostały zrobione w maju gdy jeszcze kwitły bzy. Miał to być krótki spacer, zdjęcia roślin i dalsze testowanie nowego aparatu. Wykorzystując okazję strzeliliśmy parę fotek tego co akurat miałam na sobie. Jeansowa kurtka, biała bluzka, czarne rurki a do tego wygodne buty. Jedyny dodatek stanowiła chusta wpleciona we włosy. Niestety nie zauważyłam, że się odwinęła i z racji tego jej końce były trochę za długie.
Fotografie te miały być siłą napędową do mojej ,,instametamorfozy" i wstępem do czegoś nowego. Tak się jednak nie stało, gdyż nie byłam zadowolona z efektów. Może i zdjęcia same w sobie nie są brzydkie, ale nie są też tym czego oczekiwałam. Choć ciężko mówić o oczekiwaniach skoro ja sama nadal nie wiem czego dokładnie chcę. Coś tam w głowie świta, kiełkuje, ale nie potrafię nadać temu ostatecznej formy.
Dlaczego jednak zdecydowałam się teraz dodać te zdjęcia? A to dlatego, że z czasem doceniłam ich wartość. Zostały zrobione nowym sprzętem. Wiedziałam, że trzymam w rękach porządne narzędzie, ale wtedy nie potrafiłam go wykorzystać. Moja niewiedza sparaliżowała mnie w tamtym momencie. Byłam w stanie wyobrazić sobie jakie efekty otrzymałabym przy użyciu starego aparatu, a przy nowym była to dla mnie zagadka. Ja wiem, że trzeba czasu i praktyki, żeby opanować nowe rzeczy, ale poczułam się jak zupełny laik, który nie wie jak obsługiwać aparat. Poprzeczka była jeszcze wyższa, gdyż równocześnie musiałam poinstruować mojego chłopaka jak ma ustawić aparat i jak zrobić zdjęcie. Najgorsze jednak było dla mnie to, że już sama nie wiedziałam czy wybrany przeze mnie i dopiero co zakupiony obiektyw na pewno sprawdzi się do moich fotograficznych celów. Wtedy nie potrafiłam tego dostrzec...
Kilka tygodni później...
Od tamtego dnia minęło trochę czasu. Dalej jeszcze nie do końca zaznajomiłam się z nowym sprzętem, ale teraz moja świadomość i wyczucie znacznie wzrosły. Parę dni temu pojechaliśmy w pola by zrobić zdjęcia. Znowu poczułam w sobie radość wynikającą z tego procesu. Piękne otoczenie, zachód słońca, żółta łąka, ukochana osoba obok i aparat fotograficzny w dłoni. Nie potrafię się nie uśmiechnąć na myśl o tamtym dniu :) Już nie mogę się doczekać by pokazać Wam efekty tamtego wypadu. Sądzę, że wyszło bardzo klimatycznie i sielsko. Dzisiejszy wpis ma za zadanie przypominać mi o początkach z nowym aparatem. O tym, że nie otrzymałam pożądanych efektów, a moim sercem zachwiała wielka niepewność. Przekonałam się, że po krótkim czasie praktyki uzyskałam to co chciałam. Wierzę, że z czasem będzie jeszcze lepiej, ale tylko wtedy jeśli sobie nie odpuszczę i nadal będę szlifować ten warsztat. Jedno jest pewne - nie ma co płakać i narzekać na brak efektów, ale pokierować swoje działania tak, by móc te efekty uzyskać.
Dzisiejsze oczyszczenie było mi bardzo potrzebne. Ostatnio w moim życiu zadomowił się okropny chochlik, który zakrywał możliwości i ukazywał same ograniczenia. Mam nadzieję, że długo mnie nie odwiedzi, a obecna motywacja i chęć do działania nie znikną znowu z dnia na dzień. Mam jeszcze tyleee ciekawych rzeczy do zrobienia ♥
Mój Instagram @adazet
Obecnie mam przerwę od Insta, czasami taki detoks się przydaje ;)
Zakładasz jeansowe kurtki do codziennych stylizacji? :)
Wykorzystałaś patent z chustą we włosach?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.

















