Lista blogów » mkol

198. Aktualizacja włosów po wakacjach. Badanie stanu włosów w Naturze.

Zobacz oryginał
aktualizacja%2Bw%25C5%2582os%25C3%25B3w%

Podczas zakupów w Naturze zauważyłam stoisko do którego była ustawiona dość spora kolejka. Okazało się, że były tam robione badania stanu włosów. Miałam trochę czasu, więc uznałam, że też chwilę postoję w kolejce i dowiem się czegoś o moich włosach. Czy wyniki mnie zaskoczyły?



Ostatnia aktualizacja włosów pojawiła się na blogu końcem lipca - TUTAJ KLIK. W sierpniu podcięłam końcówki i teraz moje włosy mają około 70-70,5 cm długości. Od poprzedniej aktualizacji poprawił się stan kocówek. Kruche i łamliwe końce to dla mnie coraz rzadszy widok. Może to za sprawą Elseve, Total Repair 5, Dwufazowy eliksir, który kupiłam po zakończeniu używania wersji z magicznymi olejkami. Niemalże po każdym myciu spryskuję nim wilgotne włosy, co równocześnie ułatwia mi ich rozczesywanie.

no_product.png&t=1475487935


Na wykończeniu jest u mnie odżywka Biovax, więc zaopatrzyłam się w kolejną, ale tym razem proteinową Himalaya Herbals odbudowa i regeneracja. To dla mnie całkowita nowość, ale skusiłam się na nią przez recenzję Kosmetycznej Hedonistki. Nie chcę przedobrzyć z proteinami, więc odżywkę stosuję co kilka myć. Nie obciąża włosów, sprawia, że są miękkie, błyszczące i łatwiej się rozczesują. Posiada odrobinę mdły i ciężki zapach, ale nie czuć go na włosach.

od%25C5%25BCywka%2Bhimalava.jpg

W ostatnich tygodniach prawie wcale nie używałam masek do włosów. Niestety Ziaja (z ostatniego wpisu TU) z każdym kolejnym użyciem spisywała się coraz gorzej. Włosy były tłuste i obciążone. Może i dobra maska, ale na pewno nie dla mnie. Na promocji kupiłam Elseve Total Repair, ale nie miałam jeszcze okazji jej używać.

Do mycia włosów używam naturalnych, ziołowych szamponów. Uwielbiam je, ale niestety nie zawsze myją włosy tak jakbym tego chciała. Zdarzyło się, że po umyciu i wysuszeniu włosy od razu były tłuste (to nie wina odżywek, gdyż nakładam je w połowie długości włosów).

Na naturalną pielęgnację wciąż brakuje mi czasu. Oleje często nie chcą się zmyć z moich włosów, a mycie głowy, suszenie i kolejne mycie nie jest mi wcale na rękę. Będę musiała skorzystać ze sposobu Sylwii (Blog: Tak po prostu) i do pielęgnacji wdrożyć ocet jabłkowy - WPIS TUTAJ KLIK

Nareszcie w moje ręce wpadł olej z czarnuszki! Cieszę się ogromnie, gdyż regularne olejowanie może sprawić na głowie cuda, a ten z czarnuszki posiada działanie antybakteryjne, antywirusowe i przeciwgrzybiczne. Zmniejsza przetłuszczanie się włosów, co dla mnie jest szczególnie ważnym aspektem. Działa nie tylko dobrze na włosy, ale również na cerę, szczególnie trądzikową. Użyłam go dopiero dwa razy, ale nie miałam żadnych problemów ze zmyciem go z włosów. Obszerniejszą recenzję wstawię po dłuższym stosowaniu.

olej%2Bz%2Bczarnuszki.jpg


BADANIE STANU WŁOSÓW
___

Badanie było darmowe i trwało około 3-4 minuty. Pani obsługująca maszynę zrobiła kilka zdjęć włosów z bardzo dużym przybliżeniem i wraz z programem analizowała stan skóry głowy oraz włosów. Ja również widziałam podgląd na monitorze, ale oczywiście taki widok nic mi nie mówił. 

Po tym jak usiadłam na fotelu od razu usłyszałam:

- Łysiny nie ma. Ładna skóra głowy. 
Oczywiście uradował mnie ten fakt, że nie mam łysiny, a nawet bym się bardzo zdziwiła, gdybym usłyszała coś innego.  

- Wyrasta dużo nowych włosów.
To dobrze, tym bardziej, że zbliża się sezon na jesienne wypadanie. 

- Średnia grubość, średnia ilość. 
Tu odrobinę się zdziwiłam, bo myślałam, że mam dużo włosów na głowie, ale za to dość cienkich. 

- Przetłuszczone. Wrażliwy i tłusty por. 
Na szczęście prawie nigdy nie miałam problemów z łupieżem lub swędzącą skórą głowy, ale za to skłonność do przetłuszczania jest dość spora. Usłyszałam, że powinnam unikać masek oraz odżywek zawierających oleje.

Na jednym ze zdjęć włosów były widoczne niebieskie oraz brązowe pola. Brązowe oznaczały miejsca uszkodzeń włosów. Widziałam je na poglądzie, ale pani powiedziała, że uszkodzenia te są niewielkie. 

Na koniec badania dostałam szampon do włosów z firmy Gliss Kur :) Z tego co widziałam pani indywidualnie dobierała szampon do rodzaju włosów, ale ja akurat mogłam sobie wybrać, który chciałam. Kusił mnie czarny (do włosów suchych i bardzo zniszczonych), ale wybrałam pomarańczowy, z letniej edycji (do włosów zniszczonych przez słońce). Uznałam, że pewnie wkrótce zniknie ze sklepowych półek, a poza tym moim włosom przyda się taka regeneracja po letnim słońcu. Zabawnie tylko, że pani kazała mi unikać olejków, a szampon ten zawiera olejki... No, ale włosy po umyciu nie były przetłuszczone ;)

szampon%2Bsummer%2Brepair.jpg


AKTUALNY WYGLĄD WŁOSÓW
___

Każdego lata słońce pozostawia na moich włosach wiele refleksów, przez co góra jest ciemniejsza, niż dół.

aktualizacja%2Bw%25C5%2582os%25C3%25B3w.

Zazwyczaj mam przedziałek ustawiony na środku albo bardziej po prawej stronie, ale czasami przy poprawianiu włosów zaczyna żyć własnym życiem i ustawia się byle jak, tam gdzie chce. Przez to na tym zdjęciu wyglądam, jakbym po jednej stronie miała więcej włosów, niż po drugiej.

w%25C5%2582osy%2Bz%2Bprzodu.jpg

kropki%2Bnaszyjnik%2Bzaful.jpg

Naszyjnik - Zaful

***

Pomysły na proste stylizacje oraz krótkie recenzje kosmetyków znajdziesz na moim Instagramie @adazet

instaadausi.jpg






Zaloguj się, żeby dodać komentarz.