Lista blogów » Charlotte
11.09. - Samobój, tango, czy remanent? / Żyć nie umierać
Zobacz oryginał pt., 11/09/2015 - 20:21Witam! :)
Pierwszy jesienny powiew już za nami. Liście zaczynają żółknąć, w powietrzu czuć kolejną porę roku, ale na zdjęciach jeszcze 'lato'. :) Po raz pierwszy tak szybko dorwało mnie przeziębienie. Jak tylko mogę, sięgam po gorąca herbatę i najchętniej nie rozstawałbym się z nią. Biegając wczesnym rankiem do pracy, moim nieodłącznym towarzyszem jest ogromny szal.
Ostatnia kinowa propozycja nie powalała z nóg (Absolutely Anything), dlatego dziś nadrabiamy. :)
Pozycja godna uwagi, refleksyjna. Już na wstępie - polecam :)
'Samobój, tango, czy remanent?'
Trzy opcje, trzy możliwości, trzy odpowiedzi.
W życiu bywa różnie. Oczywiste jest, że wolimy dobre chwile, ale nie ma tak kolorowo, złym też trzeba stawić czoło. A co jeśli, "złą" wiadomością jest wyrok. Dlaczego akurat wyrok, dość drastycznie. To proste, dla większości ludzi rak, to właśnie wyrok.
"Żyć nie umierać" (Cezary Harasimowicz) przedstawia tzw. życiową historię. Alkoholizm, rozpad rodziny, choroba, próba naprawy błędów... Z pozoru może się wydawać - 'standard'.
Jednak, nie tak do końca. Film pokazuje przede wszystkim podjęcie walki. Bartosz Kolano (Tomasz Kot) były aktor, alkoholik, który walczy z nałogiem. Podniósł się z dna, ale zostaje sam. Pomimo tęsknoty, wiedzie normalne życie. Do momentu, kiedy dowiaduje się o swojej chorobie.
Rak.
Trzy miesiące. Trzy opcje.
Co robi bohater? Postanawia maksymalnie wykorzystać czas, który mu pozostał. Według lekarzy są to trzy miesiące. Próby naprawy błędów, powrót do przeszłości, przeprosiny, łzy, rozczarowania.
Cały czas uśmiechnięty, pełen nadziei i wiary w możliwość zmiany losu. Walka o ukochaną córkę, dla której jest gotów zrobić wszystko.
Remanent, rozrachunek, próba uchwycenia jak najwięcej.
Żyjemy spokojnie, szczęśliwi, zadowoleni... Pozornie. Dopiero moment, kiedy stoimy nad przepaścią daje do myślenia. Pokazuje, że nie jesteśmy jednak tak szczęśliwi, jak nam się wydaje. Jeszcze tyle chcielibyśmy zrobić, tyle zobaczyć i tyle zmienić. Zostawiamy wszystko, co tak naprawdę ważne, na ostatnią chwilę. Nie wygramy walki z czasem, ani przeznaczeniem. Niczego nie cofniemy i nie zmienimy. Możemy naprawiać. Przyznać się do błędu, schować dumę do kieszeni, wysłuchać, zrozumieć, przeprosić. Nie odkładajmy niczego "na potem", wyciągajmy z każdej chwili jak najwięcej. Nie zasypiaj skłócony, przepełniony złością. Każdy dzień zaczynaj i kończ z czystą kartą i satysfakcją z dobrego wykorzystania swojego czasu.
Dobrego weekendu! :)
Pozdrawiam!
Pozycja godna uwagi, refleksyjna. Już na wstępie - polecam :)
'Samobój, tango, czy remanent?'
Trzy opcje, trzy możliwości, trzy odpowiedzi.
W życiu bywa różnie. Oczywiste jest, że wolimy dobre chwile, ale nie ma tak kolorowo, złym też trzeba stawić czoło. A co jeśli, "złą" wiadomością jest wyrok. Dlaczego akurat wyrok, dość drastycznie. To proste, dla większości ludzi rak, to właśnie wyrok.
"Żyć nie umierać" (Cezary Harasimowicz) przedstawia tzw. życiową historię. Alkoholizm, rozpad rodziny, choroba, próba naprawy błędów... Z pozoru może się wydawać - 'standard'.Jednak, nie tak do końca. Film pokazuje przede wszystkim podjęcie walki. Bartosz Kolano (Tomasz Kot) były aktor, alkoholik, który walczy z nałogiem. Podniósł się z dna, ale zostaje sam. Pomimo tęsknoty, wiedzie normalne życie. Do momentu, kiedy dowiaduje się o swojej chorobie.
Rak.
Trzy miesiące. Trzy opcje.
Co robi bohater? Postanawia maksymalnie wykorzystać czas, który mu pozostał. Według lekarzy są to trzy miesiące. Próby naprawy błędów, powrót do przeszłości, przeprosiny, łzy, rozczarowania.
Cały czas uśmiechnięty, pełen nadziei i wiary w możliwość zmiany losu. Walka o ukochaną córkę, dla której jest gotów zrobić wszystko.
Remanent, rozrachunek, próba uchwycenia jak najwięcej.
Żyjemy spokojnie, szczęśliwi, zadowoleni... Pozornie. Dopiero moment, kiedy stoimy nad przepaścią daje do myślenia. Pokazuje, że nie jesteśmy jednak tak szczęśliwi, jak nam się wydaje. Jeszcze tyle chcielibyśmy zrobić, tyle zobaczyć i tyle zmienić. Zostawiamy wszystko, co tak naprawdę ważne, na ostatnią chwilę. Nie wygramy walki z czasem, ani przeznaczeniem. Niczego nie cofniemy i nie zmienimy. Możemy naprawiać. Przyznać się do błędu, schować dumę do kieszeni, wysłuchać, zrozumieć, przeprosić. Nie odkładajmy niczego "na potem", wyciągajmy z każdej chwili jak najwięcej. Nie zasypiaj skłócony, przepełniony złością. Każdy dzień zaczynaj i kończ z czystą kartą i satysfakcją z dobrego wykorzystania swojego czasu.
Dobrego weekendu! :)
Pozdrawiam!
Zdjęcia - Charmeuse
Komplet - Dresslink / Torebka - Geniune Leather / Sandały - H&M
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




