Lista blogów » Różnotematycznie.
11 SPOSOBÓW NA TO, JAK DOBRZE ORGANIZOWAĆ CZAS
Zobacz oryginał wt., 29/09/2015 - 12:01Hej!
Powrót na uczelnię zbliża się wielkimi krokami - z tej okazji postanowiłam napisać post, który powinien pomóc nie tylko studentom, ale i uczniom i osobom pracującym. Powrót do szkoły, pracy, na uczelnię często bywa dość... bolesny. No dobra, przesadziłam z tą bolesnością, ale zgodzicie się, że bez dobrej organizacji ciężko jest się ogarnąć. Zwłaszcza po dłuższym wolnym. Sama uczelnia to pół biedy, ale kiedy ktoś tak, jak ja, chodzi też do pracy, na korepetycje, uprawia sport, prowadzi bloga (tak, to też pożeracz czasu), pisze pracę dyplomową i prowadzi do niej badania, to ciężko wygospodarować więcej tego czasu. A przecież i dla przyjaciół i na naukę by się go trochę przydało... Często narzekamy na brak czasu na sen, odpoczynek, dla rodziny. Dzieci spędzają przed komputerem całe popołudnie, po czym następnego dnia okazuje się, że nie mają odrobionego zadania, a ze sprawdzianu nie zaliczają, bo "nie było kiedy się nauczyć". Mam to szczęście, że umiem zorganizować sobie czas (i znaleźć go na wszystko), ale wiem, że wielu ludzi sobie z tym nie radzi. Przedstawię Wam więc moje, sprawdzone sposoby, aby wycisnąć każdy dzień do samego końca - jak cytrynę :)
1. STWÓRZ LISTĘ ZADAŃ.Stworzenie listy zadań do wykonania jest podstawą odpowiedniej organizacji. U mnie najlepiej sprawdza się zaplanowanie wszystkiego na cały tydzień. Staram się jednak nie "upychać" każdej czynności tak, by wykorzystać dzień co do minuty. Po pierwsze, nie jesteśmy robotami, po drugie - zawsze warto zostawić margines na sytuacje niespodziewane, tj. korki na mieście, kawa z koleżanką czy praca po godzinach. Ja mam swój kalendarz, w którym zapisuję sobie wszystko, co czeka mnie w danym tygodniu. Możecie jednak wykorzystać notes, kartki, karteczki na lodówkę - według własnego uznania (i wygody).
2. WSTAWAJ WCZEŚNIEJ. Do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Nie ma co aż tak rozwlekać tego tematu - każdy wie, o co chodzi :) mając teoretycznie wolny dzień - powiedzmy, sobotę - wstając o 8:00 zrobimy o wiele więcej rzeczy, niż wstając o 10:00. Proste, prawda?
3. USTAL PRIORYTETY. W pierwszej kolejności rób to, co jest najważniejsze dla ciebie albo twojego pracodawcy - bo jeśli narzuci ci coś "na teraz", niestety trzeba się tym zająć... Nie da się być wielozadaniowym. Kobieta nie może prowadzić auta, malować się i rozmawiać przez telefon na raz - zabrakłoby na to rąk... To samo jest z pracą i obowiązkami. Lepiej zrobić coś raz, a porządnie, a inne rzeczy wykonać później - z podobną starannością i skupieniem :)
4. NIE ODKŁADAJ "NA POTEM".Odkładanie "na potem" - znacie to, prawda? Oczywiście nie dotyczy to przypadku z powyższego punktu, czyli gdy musisz ustalić dobrą kolejność. Ale gdy masz (pozornie) dużo czasu, to lepiej zrób od razu coś, co masz zaplanowane. Po pierwsze - zawsze lepiej mieć "z głowy", po drugie - łatwo się rozleniwić, po trzecie - może się okazać, że coś innego ci wypadnie i nagle nie będziesz wiedzieć, za co masz się zabrać :) tak tak, wiem, jest to czasami ciężkie, ale... chcieć to móc :)
5. WYKORZYSTAJ CZAS, KTÓRY I TAK BYŚ ZMARNOWAŁ(A).
Staram się tak robić zwłaszcza wtedy, kiedy następnego dnia mam kolokwium czy egzamin. Notatki mam wtedy zawsze w pogotowiu. Czekając w kolejce u lekarza, dentysty, w urzędzie, a najczęściej w autobusie mam czas, aby się pouczyć. To wygląda tak: wracając z uczelni, kiedy czeka mnie ok. 40 minut drogi do domu (lub pracy) wyciągam notatki, czytam, a w domu mogę je odłożyć i zrobić coś innego. Zdarzało się, że uczyłam się w wannie (!) podczas kąpieli :D nie ma nic gorszego, niż zmarnowany czas.
6. ASERTYWNOŚĆ W PRACY. Przede wszystkim w pracy - chociaż i w domu i w szkole też się to może sprawdzić. Jeśli zawsze zgadzasz się na wszystko, o co poproszą cię inni i są to rzeczy, które może zrobić każdy - nie bój się (grzecznie) odmówić. Chyba, że akurat masz czas, a osoba, która cię prosi, nie ma w co włożyć rąk. Druga sytuacja - gdy tylko ty potrafisz to zrobić. Jednak gdy będziesz zmywać po każdym naczynia, zawsze coś przynosić - ludzie w końcu zaczną Cię wykorzystywać nawet przy najbardziej błahej "okazji"... A ty stracisz czas, który poświęciłbyś na swoje zadania.
7. W TRAKCIE DŁUŻSZYCH PRZERW ZAJMUJ SIĘ CZYMŚ, CO I TAK MASZ ZROBIĆ.
To dosyć ciężkie, chociaż u mnie się sprawdza. Jeśli robię coś, co mnie po jakimś czasie męczy, przerywam na pół godziny i zajmuję się w tym czasie czymś ZUPEŁNIE innym - np. robię godzinne ćwiczenia (jeśli jestem akurat zmęczona umysłowo). "Ożywianie" w ten sposób umysłu pozwala na powrót do poprzedniej czynności ze zdwojoną siłą ;)
8. RÓB TEŻ KRÓTKIE PRZERWY. Na przykład 10-minutowe. W ich trakcie "masz prawo" do nicnierobienia :) wiemy, że możliwości spadają z upływem czasu, a praca bez przerwy jest mało efektywna i bardziej męcząca. Warto wstać na chwilę ( i "rozprostować kości"), albo odwrotnie - usiąść, aby nogi odpoczęły, gdy jesteśmy w ciągłym ruchu. Przecież robotami nie jesteśmy!
9. NIE SIEDŹ DO PÓŹNA. A przynajmniej wtedy, kiedy naprawdę nie musisz, bo są dni, kiedy tylko w nocy mamy trochę wolnego. Jeśli jednak celowo odkładasz naukę na egzamin na wieczór, to niestety rano często niewiele zostaje w głowie... W nocy wydajność pracy maleje, chce się spać (bo melatonina ma najwyższy poziom), nie chce się myśleć no i ciężej się zapamiętuje. Nie mówiąc już o tym, że następnego dnia ciężko wstać o "przyzwoitej" porze. A jeśli się uda, to możemy zapomnieć o wyspaniu...
10. NIE JESTEŚ SUPERBOHATEREM!
... ani nawet Chuckiem Norrisem. Takich superbohaterów zawsze ciężko mi zrozumieć. Są to osoby, które zawsze zostawiają sobie wszystko na jeden, ostatni dzień. Doba ma tylko 24 godziny i ciężko "upchnąć" w niej 15 różnych zadań. A tym bardziej całego materiału do nauki - najgorzej jest, kiedy jutro jest kilka egzaminów i tylko jeden dzień na nauczenie się. Nie polecam - wszystko, co przeczytamy, na 99,9999% się pomiesza - w końcu nasz mózg potrzebuje trochę czasu, aby wszystko sobie utrwalić i ułożyć.
11. TRZYMAJ SIĘ TERMINÓW.
Chyba nie muszę wyjaśniać - umiejętność trzymania się wyznaczonych terminów jest ogromnie cenna. Ty będziesz zadowolony, że na wszystko znalazłeś czas, a pracodawca doceni starania i "wyrabianie się" w terminie :)
Buziaki,
2. WSTAWAJ WCZEŚNIEJ. Do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Nie ma co aż tak rozwlekać tego tematu - każdy wie, o co chodzi :) mając teoretycznie wolny dzień - powiedzmy, sobotę - wstając o 8:00 zrobimy o wiele więcej rzeczy, niż wstając o 10:00. Proste, prawda?
3. USTAL PRIORYTETY. W pierwszej kolejności rób to, co jest najważniejsze dla ciebie albo twojego pracodawcy - bo jeśli narzuci ci coś "na teraz", niestety trzeba się tym zająć... Nie da się być wielozadaniowym. Kobieta nie może prowadzić auta, malować się i rozmawiać przez telefon na raz - zabrakłoby na to rąk... To samo jest z pracą i obowiązkami. Lepiej zrobić coś raz, a porządnie, a inne rzeczy wykonać później - z podobną starannością i skupieniem :)
4. NIE ODKŁADAJ "NA POTEM".Odkładanie "na potem" - znacie to, prawda? Oczywiście nie dotyczy to przypadku z powyższego punktu, czyli gdy musisz ustalić dobrą kolejność. Ale gdy masz (pozornie) dużo czasu, to lepiej zrób od razu coś, co masz zaplanowane. Po pierwsze - zawsze lepiej mieć "z głowy", po drugie - łatwo się rozleniwić, po trzecie - może się okazać, że coś innego ci wypadnie i nagle nie będziesz wiedzieć, za co masz się zabrać :) tak tak, wiem, jest to czasami ciężkie, ale... chcieć to móc :)
5. WYKORZYSTAJ CZAS, KTÓRY I TAK BYŚ ZMARNOWAŁ(A).
Staram się tak robić zwłaszcza wtedy, kiedy następnego dnia mam kolokwium czy egzamin. Notatki mam wtedy zawsze w pogotowiu. Czekając w kolejce u lekarza, dentysty, w urzędzie, a najczęściej w autobusie mam czas, aby się pouczyć. To wygląda tak: wracając z uczelni, kiedy czeka mnie ok. 40 minut drogi do domu (lub pracy) wyciągam notatki, czytam, a w domu mogę je odłożyć i zrobić coś innego. Zdarzało się, że uczyłam się w wannie (!) podczas kąpieli :D nie ma nic gorszego, niż zmarnowany czas.
6. ASERTYWNOŚĆ W PRACY. Przede wszystkim w pracy - chociaż i w domu i w szkole też się to może sprawdzić. Jeśli zawsze zgadzasz się na wszystko, o co poproszą cię inni i są to rzeczy, które może zrobić każdy - nie bój się (grzecznie) odmówić. Chyba, że akurat masz czas, a osoba, która cię prosi, nie ma w co włożyć rąk. Druga sytuacja - gdy tylko ty potrafisz to zrobić. Jednak gdy będziesz zmywać po każdym naczynia, zawsze coś przynosić - ludzie w końcu zaczną Cię wykorzystywać nawet przy najbardziej błahej "okazji"... A ty stracisz czas, który poświęciłbyś na swoje zadania.
7. W TRAKCIE DŁUŻSZYCH PRZERW ZAJMUJ SIĘ CZYMŚ, CO I TAK MASZ ZROBIĆ.
To dosyć ciężkie, chociaż u mnie się sprawdza. Jeśli robię coś, co mnie po jakimś czasie męczy, przerywam na pół godziny i zajmuję się w tym czasie czymś ZUPEŁNIE innym - np. robię godzinne ćwiczenia (jeśli jestem akurat zmęczona umysłowo). "Ożywianie" w ten sposób umysłu pozwala na powrót do poprzedniej czynności ze zdwojoną siłą ;)
8. RÓB TEŻ KRÓTKIE PRZERWY. Na przykład 10-minutowe. W ich trakcie "masz prawo" do nicnierobienia :) wiemy, że możliwości spadają z upływem czasu, a praca bez przerwy jest mało efektywna i bardziej męcząca. Warto wstać na chwilę ( i "rozprostować kości"), albo odwrotnie - usiąść, aby nogi odpoczęły, gdy jesteśmy w ciągłym ruchu. Przecież robotami nie jesteśmy!
9. NIE SIEDŹ DO PÓŹNA. A przynajmniej wtedy, kiedy naprawdę nie musisz, bo są dni, kiedy tylko w nocy mamy trochę wolnego. Jeśli jednak celowo odkładasz naukę na egzamin na wieczór, to niestety rano często niewiele zostaje w głowie... W nocy wydajność pracy maleje, chce się spać (bo melatonina ma najwyższy poziom), nie chce się myśleć no i ciężej się zapamiętuje. Nie mówiąc już o tym, że następnego dnia ciężko wstać o "przyzwoitej" porze. A jeśli się uda, to możemy zapomnieć o wyspaniu...
10. NIE JESTEŚ SUPERBOHATEREM!
... ani nawet Chuckiem Norrisem. Takich superbohaterów zawsze ciężko mi zrozumieć. Są to osoby, które zawsze zostawiają sobie wszystko na jeden, ostatni dzień. Doba ma tylko 24 godziny i ciężko "upchnąć" w niej 15 różnych zadań. A tym bardziej całego materiału do nauki - najgorzej jest, kiedy jutro jest kilka egzaminów i tylko jeden dzień na nauczenie się. Nie polecam - wszystko, co przeczytamy, na 99,9999% się pomiesza - w końcu nasz mózg potrzebuje trochę czasu, aby wszystko sobie utrwalić i ułożyć.
11. TRZYMAJ SIĘ TERMINÓW.
Chyba nie muszę wyjaśniać - umiejętność trzymania się wyznaczonych terminów jest ogromnie cenna. Ty będziesz zadowolony, że na wszystko znalazłeś czas, a pracodawca doceni starania i "wyrabianie się" w terminie :)
Jakie Wy macie sposoby na organizację czasu?
Podzielcie się, może i ja uzupełnię swoją listę ;)
Zajrzyjcie także na Fejsa ;) - będę wdzięczna za polubienie!
Podzielcie się, może i ja uzupełnię swoją listę ;)
Zajrzyjcie także na Fejsa ;) - będę wdzięczna za polubienie!
Buziaki,
Kats.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




