Lista blogów » Amour-15

ŻYCIE TAKIE JEST

Zobacz oryginał

Hej.

Miał być zupełnie inny post, jednak wzięło mnie na przemyślenia. W zeszłe wakacje rodzice przywieźli do domu dwa pieski - suczki. Jedna miała zostać u Nas, druga wraz z ciocią pojechała do Niemiec. Carla szybko stała się członkiem rodziny i nikt nie wyobrażał sobie dnia bez niej. Zagościła w naszych domach i sercach na dobre. Mimo, że bywała denerwująca, to nie było dnia żebym się przez nią nie śmiała. Przez ten rok nauczyła się tak wiele. Mogłam mieć nie wiadomo jak zły humor - ona zawsze swoim merdaniem ogonka i skakaniem po mnie sprawiała, że było lepiej. A kiedy były te dni lepsze to Nasza Carla cieszyła się razem z Nami. Po prostu była wszędzie, każdy ją kochał. W sobotę w nocy wybiegła z domu i Nam uciekła - czasem tak miała, że potrzebowała chwili dla siebie. Tym razem nie wróciła. Potrąciło ją auto, a w domu nastała cisza... Mój młodszy brat, który był jej właścicielem, Carla była jego oczkiem w głowie nie wie co stało się Carli, wie tylko, że jej nie ma. Kiedy tato powiedział mi to wczoraj, nie wiedziałam co ze sobą zrobić..
IMG_0133.JPG
IMG_0124.JPG
Nie życzę nikomu straty Psa, zwłaszcza w taki sposób. Ci co przynajmniej raz byli u mnie wiedzą jak przyjazną suczką była. Jej radość kiedy ktoś przychodził jest nie do opisania. Rodzice zrobili wszystko żeby jak najszybciej Krzysiek oswoił się z brakiem Naszej Carli i już wczoraj pojechali do Rzeszowa po nowego psa. Jest ciężko, a gdyby nie ten mały łobuz byłoby jeszcze gorzej. To niewyobrażalne jak można się przywiązać do czworonoga.. Nasz nowy pies nazywa się Zolek / Zulek - jesteśmy w trakcie wyrabiania jego imienia ;-) 
IMG_0025.JPG
IMG_0029.JPG
IMG_0031.JPG
Jest strasznie wystraszony i czeka go dziś porządna kąpiel :) Ale mam nadzieję, że to kwestia kilku dni i zarówno my jak i on przywykniemy do nowej sytuacji. Póki co trzeba o niego porządnie zadbać, bo widać, że w hodowli luksusów nie miał i jest troszkę wygłodzony. Teraz leży obok mnie i śpi. Wiem, że nie zastąpi Nam Carluni, ale może w pewnym stopniu wypełni tą pustkę. 

Kiedy tato powiedział mi co się stało w pewnym momencie miałam pretensje, że zabrał mi nadzieję, że ona wróci. Ale życie takie właśnie jest, powoli wkraczam w tą dorosłość, rodzice też traktują mnie już poważniej niż wcześniej. Czas tak szybko płynie. Wczoraj musiałam podjąć kilka decyzji, które mam nadzieję okażą się trafne. Trzeba iść do przodu, zakończyć coś, aby coś nowego mogło się dziać. I pomimo tych nieprzyjemnych zdarzeń cieszę się, że mam przyjaciół. I myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że mam nowego przyjaciela, który wypełnił wczorajszy dzień. Nie zawsze będzie kolorowo, ale zawsze trzeba iść na przód. Chyba jestem dobrej myśli. 

Szanujcie swoich pupili oraz tych nie swoich - nie rozumiem ludzi, którzy nie rozumieją, że pies czy każde inne zwierze zasługuje na szacunek. Cieszę się za to, że są też ludzie, którzy potrafią kochać zwierzaki. Dla mnie pies to ktoś więcej niż zwierze. Chyba wystarczy tekstu na dziś. Potrzebowałam się wylać, blog chyba był dobrym miejscem :) Pora zacząć nowy rozdział, buziaki, Aśka.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.