Lista blogów » Starej Lumpeksiary internetowe wywody.

Życie bywa przewrotne a waga stoi w miejscu.

Zobacz oryginał


1.png


Kolejna para spodni dołączyła do skromne grupki "portki w które mieszczę dupsko" - aczkolwiek mało prawdopodobne jest to, że zawdzięczam to utracie centymetrów, gramów, kilogramów. Waga jak zaklęta - praktycznie stoi w miejscu. Pojawiają się niewielkie wahania, ale śmiem przypuszczać, że są zależne od zawartości jelit a nie zawartości tłuszczu w fałdzie brzusznej.

Jak te dwa tygodnie wyglądały?

Biegałam sobie, nieco szybciej - zaczynam łapać jakąś skromną formę. Kilometraż ciągle ubogi. Pogoda także pokrzyżowała moje plany spacerowe.

Miałam ostro ćwiczyć przed telewizorem. Bardzo chciałam. Na chęciach się skończyło. Po skończeniu posta odkurzę płyty dvd z Shape, którego namiętnie kupowałam swego czasu. Oczywiście zacznę od Ewki.

Wczoraj poddałam się mocy gazetki promocyjnej Inter Marche i wysłałam męża do chipsy. Lays, fromage. Oprócz biedronkowych grillowanych warzyw mój absolutny faworyt wśród słonych przekąsek. Mąż się nie załapał nawet na jednego, a ja i mój brzuch czuliśmy się fatalnie.

Największa ironia losu? Moja uczelnia ma swoją bazę bezpośrednio nad Mc Donald'em. Gdybym podołała zdrowotnie, wagowo i finansowo - mogłabym się tam stołować przez 365 dni w roku. Ale wszyscy wiemy, że to się nie może udać. Mimo to, daję sama sobie plusa, bo nie zajrzałam tam ani razu przez 3 dni intensywnej nauki :) Ok, chciałam, ale kolejka mnie skutecznie zniechęciła, więc polazłam sobie na spaghetti do Piccolo ulicę dalej.

Jakie plany na najbliższe dwa tygodnie?

Zwiększyć kilometraż biegowy - poprzez wydłużenie czasu biegania. Do 45 minut + 1 dzień do 60 minut. To się uda, bo lubię biegać :)

W końcu opuścić wygodną kanapę, odsunąć stolik, zapodać Chodakowską zamiast koczowania na fejsie i wprawić w ruch dawno nie używane mięśnie.

Totalny, absolutny, pod groźbą ukarania przez samą siebie zakaz zażywania wszystkiego co słodkie, czekoladopodobne, słone, chipsopodobne.

Mam jeszcze w domu taki fajny przyrząd do kręcenia się przez telewizorem z Tesco. Muszę go odkopać tylko z mojej graciarni. Ponoć rewelacyjnie działa na mięśnie brzucha. Pora po tylu latach jego posiadania się przekonać...

Koniecznie też muszę wymierzyć swoje obwody. Taaa jeszcze tego nie zrobiłam. Może ubyło coś jednak w obwodzie zamiast w masie.

Trzymajcie kciuki :) Miłego dnia!

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.