Lista blogów » viosna na cztery pory roku
żółty
Zobacz oryginał czw., 03/11/2016 - 20:38Skłamałabym, jakbym napisała, że zawsze kupuję wyłącznie ubrania wysokogatunkowe, a w mojej szafie nie uświadczy się poliestru czy akrylu. Ale prawdą jest, że metki czytam, i, nawet jeśli kupuję jakąś sztuczna szmatkę, to z pełną świadomością ściemy, którą wmawia mi producent.
Np uwielbiam mango, ale ich "wełniany sweter" oznacza, że w składzie może być "aż" 7% wełny!
Podobna sytuacja dotyczy żywności- wszystkie te hasła: 0%, light, gluten free, bez konserwantów, to niestety w większości slogany reklamowe, które trzeba przepuścić przez zawartość etykiety ze składem i własną wiedzę.
Ale i kosmetyki- te napisy: wyszczuplające, bez sls, bez parabenów, bez silikonów, działa od razu po nałożeniu itp... no nic tylko jeszcze pozamiata za nas podłogę i wychowa dzieci.
Pamiętajcie dziewczyny, że w dobie dzisiejszego konsumpcjonizmu producenci próbują nam wcisnąć towar coraz gorszej jakości za coraz większe pieniądze.
Nie dajmy się omamić, ale i nie dajmy się zwariować. Znów idea złotego środka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Czytajmy składy (czy to artykułów spożywczych, czy ubrań, czy też kosmetyków) i nie ufajmy reklamom (lepiej czytać opinie w necie i słuchać rekomendacji znajomych). Ale też nie popadajmy w paranoję- fast food od czasu do czasu, szalik z akrylu, czy szampon z silikonami nie sprawią, że padniemy trupem.
Dziś akurat mój zestaw jest z materiałowo wyższej półki, bo dominuje tu wełna i naturalna skóra. Jednak dzięki mojemu zamiłowaniu do ciucholandów i wyszukiwania okazji, nie musiałam wydać na niego kroci.
zdjęcia- M.
wełniany płaszcz- sh
spodnie- acne (sh)
wełniany golf- sh
torba- batycki
buty- baldowski
zegarek- timex
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



