ścięłam włosy na vintage! / my new vintage haircut
Zobacz oryginał wt., 01/12/2015 - 14:14[UWAGA! DUŻE STĘŻENIE SELFIE NA METR KWADRATOWY]
[WARNING! HIGH CONCENTRATION OF SELFIES IN THIS POST]
Ci z was, którzy obserwują mnie na instagramie, pewnie przeczuwali co nastąpi. Od paru tygodni zabawiałam się w nieustanne upinanie i kręcenie włosów tak, żeby udawały retro fryzury. Zresztą, już mój filmik o pięknie przez dekady mógł być zwiastunem tego, co się wydarzy. O tak - moje długie włosy po prostu zaczęły mi działać na nerwy.
Wiem, że niektórym ciężko zrozumieć, dlaczego ktoś pozbywa się gęstych, naturalnie falowanych włosów niemal sięgających pasa; zwłaszcza, że na zamieszczanych przeze mnie zdjęciach wyglądają bardzo ładnie. Prawda jest taka, że często dajemy się oszukać internetom - i tym razem moje wirtualne włosy były tą lepszą i bardziej okiełznaną wersją tego, z czym było dane mi się mierzyć na co dzień.
Those of you that follow me on instagram may have noticed that recently I've been into vintage hairstyles. What really bugged was that because of my hair length I was unable to get most of them right - as you well now, most of the hairstyles in the 1940s/1950s were suitable for short to middle hair, but those with their hair below the chest had a rather hard time. Apart from that, my hair just started getting on my nerves.
I know it's hard to understand for some that someone else would cut most of their hair length just because they got bored or tired. You might have seen my hair on the photos and though they may look healthy, shiny and appealing, the truth is you didn't get to see how they behaved everyday, and they've really been a pain in the... buttocks.
Na długie włosy trzeba mieć warunki. Ja nie mam. Moje kudły (bo tylko tak da się je określić) z natury uwielbiają się plątać, stroszyć i puszyć; całokształt najczęściej bardziej przypomina futro niż ludzkie włosy, ich faktura jest szorstka i sucha. O przeczesaniu palcami kosmyków bez zatrzymywania się na nierozplątywalnych kołtunach mogę co najwyżej pomarzyć. Te włosy, które znajdują się pod wierzchnią warstwą, w ogóle sprawiają wrażenie na wpół umarłych i nie reagują na obecność szczotki.
Poza tym jest ich na mojej głowie bardzo dużo. Pamiętam, jak w podstawówce i gimnazjum moje koleżanki porównywały końskie ogony i mój w obwodzie był zawsze jakieś dwa razy większy. Podczas gdy ich warkocze wyglądały jak błyszczące, śliskie węże, mój przypominał bardziej jelito grube. Dodajmy do tego ekstra długość i katastrofa gwarantowana - dwa kilo włosów do ogarnięcia każdego dnia.
I believe that long hair is just not for everyone. It works just fine if your hair is smooth and silky; mine isn't. My hair adores tangling and puffing; you could include a picture of it in the dictionary next to the "frizz" term. Most of the time it looks more like fur than actual human hair. The strands that are hidden under the top layers seem to be dead and do not even notice the fact I'm trying to brush them.
Plus, there's a lot of hair on my head. Like really. My ponytails were always double-thick compared to my friends' ponytails; my braid looked like a large intestine. And keeping in mind they were extra long as well - the amount of time I had to spend everyday dealing with them was absurd.
Nie mówiąc już o tym, co z moimi kłakami wyprawia się przy jakichkolwiek rewelacjach pogodowych. O wietrze nie będę wspominać, bo wiadomo, że kończę z jednym wielkim kołtunem; gorzej, gdy na zewnątrz wilgotno (moja głowa zamienia się wtedy w hodowlę sterczących, poskręcanych włosków), mróz (naelektryzowane strąki nie do opanowania) czy upał (wyobraźcie sobie noszenie futra naokoło szyi w trzydziestu stopniach).
A przy tym, długie włosy po prostu się nudzą. Miałam dość udawania, że moje włosy są krótsze, niż są, i wyobrażania sobie, jakie fryzury mogłabym wypróbować, gdyby nie kilkadziesiąt centymetrów włosowego balastu. Więc go zrzuciłam.
Not mentioning the crazy things my hair do when the weather changes; wind, rain, frost, heat make my hair look like a one big Polish plait (you seriously call something like that a POLISH plait? hahaha). I was tired of dealing with them, especially that I spent most of the time wearing them in a loose bun or pretending they're shorter than they really are; what's the use of pretending?Tuż przed wizytą u fryzjera, robione gotowanym ziemniakiem. Tak wyglądały moje włosy zaraz po rozczesaniu, ale wierzcie mi, jakieś 10 minut później zaczynał się koszmar
/ Here's what my hair looked just prior to visiting the hairdresser's. Well, at least that's what it looked like just after brushing it; about 10 minutes later the apocalypse begun
Prawdziwe pytanie brzmiało - co mam pokazać fryzjerce, żeby zrobiła tak, jak chcę? Jakiś czas temu szperałam w internetach w poszukiwaniu cięcia dobrego do fryzur retro i praktycznie jedyne, jakie wszyscy znali i polecali, to "middy cut". Był to fason popularny głównie w latach czterdziestych, dzięki któremu lepiej układały się loki. Na czym polega middy cut? Przede wszystkim na stopniowym cieniowaniu długości włosów mniej więcej od wysokości nosa, naokoło głowy aż do najdłuższego punktu na środku pleców. Generalnie, gdybym miała proste włosy, to po cięciu powinny układać się w literę U. Takie inspiracje wzięłam ze sobą do fryzjera:
The real question was - how do I get the hairdresser know what I want? I've been searching for vintage haircut diagrams for some time and the one that I found most popular among vintage bloggers and enthusiasts from around the world was definitely the "middy cut", popular during the 1940s (and probably 1950s as well). The "middy cut" is all about the "U" shape and layering. You start layering your hair in front, and then it gets longer and longer as you proceed to the back. Center back is the longest point. Here's what I showed my hairdresser:
Oryginalny schemat cięcia, ale ponieważ sama nie do końca go rozumiem,
więc tym bardziej nie byłam w stanie wyjaśnić go fryzjerce.
/ As I didn't 100% get the diagram it was hard to explain what I'm after; but what I found most important was the U shape and length layering, so we just kinda skipped the top layering part.
Middy w wersji Vanessy Frankenstein. Zależało mi na czymś odrobinę dłuższym, ale to zdjęcie dobrze pokazuje, jak middy wygląda w praktyce
/ Here's Vanessa Frankenstein's middy - this picture describes perfectly what the middy cut looks like after it's cut. Visit Vanessa's site for more details
Gene Tierney jako vintage inspiracja.
/ And Gene Tierney as my vintage inspiration to show
what middy most likely looked like after being set.
/ A moment after visiting the hairdresser's, no styling here.
Z cięcia byłam bardzo zadowolona, więc postanowiłam wykorzystać popołudnie na wypróbowanie pin-curlsów.
/ Such head, no neck, wow
I co się okazało? Że długość włosów, na którą umówiłam się z fryzjerką, jest niestety cały czas za długa. Na szczęście, tak jak mówiła pani Andżelika, której bardzo dziękuję za cięcie, lepiej mieć co poprawiać, niż czekać, aż odrośnie.
And... it turned out the hair is still a bit too long. But, as my hairdresser have noticed, it's better to have something to work on than regret cutting it too short.
Niestety totalnie nie potrafię sobie poradzić z grzywką, przez co wyglądam jak czop.
Albo nie przez to. Chyba po prostu wyglądam jak czop.
/ After the pin-curls (I really suck at setting the front part, thus looking really silly here)
(z żadnej strony nie wyglądałam zbyt ponętnie,
dlatego postanowiłam zakamulfować większość twarzy zmarszczkami)
/ And after releasing the front wave.
Wstałam dziś rano i z loków nie zostało za wiele. To pewnie kwestia trzymania ich na głowie zbyt krótko, ale nie byłam też specjalnie zadowolona ze sposobu, w jaki się układały - włosy ewidentnie ciążyły w dół i zamierzony page boy okazał się totalnym niewypałem. Poza tym długość sprawiała, że moja już i tak pociągła twarz zaczęła wyglądać trochę jak banan. Głupio wydawać kolejne kilkadziesiąt złotych na skrócenie, a z drugiej strony - kurczę, skoro już obcięłam większość włosów, to chciałam być z tego w stu procentach zadowolona! Dlatego, kiedy tylko domownicy opuścili mieszkanie, zakradłam się do łazienki i dokonałam czegoś absolutnie karygodnego.
/ I honestly don't know why using eyeliner always makes me look so mean
Sama podcięłam włosy! Stwierdziłam, że więcej będzie z tego zysków niż strat, a ponieważ moje kłaczki bardzo się kręcą, ewentualne błędy i krzywości łatwo będzie ukryć. Także jeśli mieliście jeszcze jakieś wątpliwości, jak bardzo jestem yolo-człowiekiem, to mam nadzieję, że juz jesteście tego pewni!
Na zdjęciach powyżej moje włosy układają się naturalnie, ale już nie mogę się doczekać, żeby wypróbować loczki jeszcze raz. Tymczasem dam im spokój na jakiś dzień lub dwa, bo niedługo będą musiały przetrwać regencyjną fryzurę!
I cut the hair shorter myself! I was hoping that because my hair is curly anyway, you won't be able to tell if it's cooked or just done the wrong way. And I was right! The pictures above show what the hair looks like without any styling. The length is just alright now and hopefully it would work well with not only vintage hairstyles, but some historical ones as well (I'm about to try out a regency one in a few days).
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



