Lista blogów » Corba Style
Ach, co to był za rok!
Zobacz oryginał śr., 31/12/2014 - 11:58 2014 rok był dla mnie wyjątkowy, ale też minął strasznie szybko, szczególnie ostatnie miesiące. Lata praktycznie nie pamiętam. Wszystko pochłonęły przygotowania przedślubne. A zaś po powrocie z wakacji i rozpoczęciu nowej pracy moje życie wpadło w wir jednakowych dni i wyczekiwanych wolnych weekendów. Ale nie narzekam. Tego chciałam, prawda? I choć średnio raz w tygodniu mam ochotę się zwolnić, to generalnie podoba mi się moje życie w tym momencie.
Czas więc na podsumowanie tego roku, który tak wiele zmienił.
W styczniu świętowałam hucznie 24 urodziny. To było najfajniejsze przyjęcie jakie zorganizowałam. Był parkiet, dyskotekowa kula, bufet i najlepsi przyjaciele.
Potem przymierzyłam 16 sukni ślubnych i wybrałam tę jedyną.
Kilka dni później zaś zaczęłam praktyki szczęśliwa, że udało mi się je załatwić. Później szefowa zaproponowała mi pracę, z której niestety zrezygnowałam w lutym. Nie panowała tam zbyt przyjazna atmosfera.
W marcu wróciłam na ostatni semestr na uczelnię i zaczęła się intensywna praca nad magisterką. Potem był kwiecień, wybieranie obrączek i poznałam bardzo fajną koleżankę, która potem czesała mnie na ślub. Mam nadzieję, że znajomość przetrwa choć niestety przeprowadziła się do innego miasta :(
W maju pojechałam na obowiązkowy obóz kajakowy, który był potwornie nudny, ale przy okazji zaliczyłam wizytę w Gdańsku, które to miasto bardzo lubię i pierwszy raz w życiu byłam też w Sopocie. A przede wszystkim poznałam osobiście Lenę, z którą spędziłyśmy przemiłe popołudnie i mam nadzieję, że jeszcze będziemy miały okazję się spotkać. Na pewno planuję wyjazd do Trójmiasta w przyszłym roku, choćby tylko na weekend.
W maju zaczęliśmy też rozdawać zaproszenia ślubne.
W czerwcu skończyłam studia i poczułam... wielką ulgę. AWF wspominam raczej miło, ale nie tęsknię za studiowaniem. Obronę miałam 15 lipca i choć wiedziałam, że to formalność, to i tak się stresowałam bo moja promotorka, choć sympatyczna, to dosyć wymagająca kobieta. Miło zaskoczyła mnie propozycją wspólnej publikacji.
Potem był jeszcze ślub naszych znajomych, a w sierpniu nasz. Wcześniej zaś wspólnie z dziewczynami świetnie bawiłam się na moim Wieczorze Panieńskim. Było fajnie, z klasą. Jedna koleżanka się trochę wstawiła i najwyraźniej po powrocie do domu impreza się nie skończyła bo teraz spodziewa się drugiego dzidziusia :)
Najważniejszym wydarzeniem tego roku na pewno był nasz ślub. 23 sierpnia zostałam panią K. Dzień był piękny, ceremonia wzruszająca, a wesele udane.
We wrześniu pojechaliśmy w podróż poślubną do Grecji. Spędziliśmy dwa tygodnie na Krecie. To były nasze pierwsze wspólne wakacje za granicą i mam nadzieję, że to powtórzymy :)
W październiku, jak wiecie, dosyć szybko udało mi się znaleźć pracę. Niby jest taka jaką chciałam - praca biurowa pięć dni w tygodniu z wolnymi weekendami i stałymi godzinami. Ale czasem mam ochotę to rzucić.
Listopad minął mi dość monotonnie. W pracy zaczęła się stabilizacja. Zaprzyjaźniłam się z koleżankami, a szef zaczął drażnić - czyli standard :)
Zaczęłam też myśleć o przyszłości, snuć plany. Doszłam do jednego wniosku - dobrze mi tak jak jest. Część wypłaty odkładam na wspólne wakacje, na wózek dziecięcy przyjdzie czas ;)
Grudzień minął strasznie szybko. W pracy był gorący okres. Wszyscy chcieli wszystko na już, a "najlepszy" klient potrafił dzwonić z domówieniem aż sześć razy dziennie. Ale nie możemy takiego olać bo generuje nam prawie połowię miesięcznego dochodu.
Dostałam urlop więc koniec roku i początek przyszłego spędzę w domu. Jednak w Wigilię rano się rozchorowałam i zaraz po tym przedłużonym świątecznym weekendzie musiałam jechać do lekarza. Pani doktor wypisała skierowanie na USG z podejrzeniem kamieni w woreczku żółciowym. Na szczęście wczoraj okazało się, że wszystko ze mną ok, to nie było to. Ale L4 już dostałam więc czemu by tak dodatkowo nie odpocząć? :) I tak spędziłam ostatnie dni roku, a dziś impreza u Iwony, na którą robię sałatkę z tortellini z mojego ulubionego bloga z prostymi przepisami.
A na koniec cztery pory roku w blogowych stylizacjach :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.





















