Denko listopad-grudzień
Zobacz oryginał ndz., 05/01/2014 - 20:25Nie jestem jakąś kosmetyczną maniaczką aczkolwiek jakiś czas temu zrozumiałam, że by wyglądać dobrze w ubraniach, których mam tak dużo najpierw trzeba zadbać o to co pod spodem :) Ze względu na swoją wrażliwą potrądzikową cerę używam wielu kosmetyków do pielęgnacji twarzy. Równie często zmieniam preparaty do pielęgnacji włosów. Kolejną recenzje produktów przeciwdziałających wypadaniu włosów przedstawię wam niebawem, a tymczasem zapraszam na krótki opis kosmetyków, które "wykończyłam" w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy.
Krótkie objaśnienie : kosmetyki ocenione pozytywnie są na zielono, a te, które absolutnie mnie zawiodły - na czerwono. Jeśli nie mogłam się zdecydować dawałam neutralną ocenę w kolorze żółtym :)
1. Tusz do rzęs Wibo - mój ulubieniec od wielu lat jeśli chodzi o niską półkę cenową. Mam krótkie rzęsy co strasznie mnie wkurza, a ta maskara potrafi sprawić, że stają się zauważalne :)
2. Puder MaxFactor Creme Puff - tu już chyba czwarte zużyte pudełko. Mam swój upatrzony odcień i się go trzymam.
3. Serum do końcówek Joanna Argan Oil - pierwszy z produktów serii, o której wam pisałam tutaj. Na pewno je jeszcze zamówię bo bardzo fajnie wygładza końcówki i pomaga w ułożeniu i prostowaniu włosów.
4. Pomadka do ust Isana - jeden z niewielu produktów tej firmy, z którego jestem zadowolona. Według mnie działa tak samo jak Neutrogena kilka razy droższa :)
zmywacz do paznokci
5. Maska do twarzy Yves Rocher - używam raz w tygodniu lub gdy widzę, że pojawiają się nowe wypryski.
15. Masło kakaowe mleczko do ciała - uwielbiam całą serię więc tym razem skusiłam się na produkt z pompką dla łatwej aplikacji. Niestety okazało się, że mleczko jest strasznie gęste i trudno się rozprowadza, a potem długo się wchłania i trzeba poczekać z ubieraniem się. Wolę jednak zwyczajna wersję w pudełku z niebieską zakrętką (zwykłe masło kakaowe ale w wersji light).
16. Podkład Maybelline Affinitone - nie wiem czy tylko ja trafiłam na jakiś bubel czy ogólnie ten podkład ma tak rzadką konsystencję, że wycieka z tubki. Ma standardowe opakowanie czyli stoi na zakrętce co sprawiło, że kilka razy pobrudziłam ręce i ubranie przy odkręcaniu :/ Jeśli chodzi o krycie to też nie zanotowałam jakichś szalonych efektów. Ogólnie nie polecam.
17. Błyszczyk 2w1 Manhattan Lips2last - dowiedziałam się o nim z jednego z blogów, które czytam. Autorka zachwalała, że to najlepszy błyszczyk jaki miała. Zaciekawiła mnie forma dwa w jednym - najpierw nakładamy kolor, a potem przezroczystą warstwę nabłyszczającą i ochronną. Niby wszystko pięknie ładnie, ale kolorowa warstwa tak zasycha na ustach, że zaczyna pękać, a potem nie da się jej zmyć. Pożyczyłam koleżance (tak, wiem, że tego się nie robi) i obie nie potrafiłyśmy go zmyć!
18. Garnier krem BB - kupiłam zachęcona pozytywnymi opiniami (w tym mojej młodszej siostry). Chciałam używać latem by nie obciążać cery podkładem. Nie zawsze muszę chodzić w końcu w pełnym makijażu :) Okazało się jednak, że krem BB to ani krem ani podkład. Jako krem jest za tłusty, szczególnie latem. Twarz mi dosłownie spłynęła. Jako podkład zaś nie kryje właściwie wcale.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



