Before...
Zobacz oryginał ndz., 09/08/2020 - 20:06
Jestem ciągle przed urlopem, co niezmiernie mnie cieszy. Nadal mogę snuć plany i mam na co czekać, a to przecież połowa całej urlopowej przyjemności.
Z drugiej strony, padam na twarz w pracy, wszyscy po kolei wracają wypoczęci, opaleni, z fajnymi wspomnieniami, a ja wciąż przed... Nie pomaga fakt, że tegoroczny zimowo-wiosenny wyjazd nie odbył się z powodu pandemii. Jestem naprawdę zmęczona!
W tym roku jako destynację urlopową wybieram Grecję lub Bułgarię, cały czas nie mogę się zdecydować. Ta Bułgaria jest o wiele bardziej atrakcyjna cenowo, ale kojarzy mi się z PRL-em, natomiast znajomi, którzy byli, są zadowoleni.
Grecja wypada dużo drożej i nie oszukujmy się, ich standard hoteli jest niższy niż w reszcie Europy. Przekonałam się o tym kilka lat temu na Zakynthos, potwierdza to zresztą reszta świata.
Ciężki orzech do zgryzienia, przebywam w piekle niezdecydowania, a w tym tygodniu chciałabym coś wykupić, bo od przyszłego weekendu zaczynam urlop :)
Covid-19 to naprawdę upierdliwa sprawa, większość ulubionych destynacji jest po prostu niedostępna.
Mili moi, jeśli możecie mi coś polecić, jakiś konkretny hotel (koniecznie przy plaży!) będę wdzięczna, piszcie w komentarzach.
A stylówka oczywiście boho, tak latem lubię najbardziej :)
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



