Lista blogów » Corba Style
Moje pierwsze pudełko Shiny Box - edycja Love Beauty Fashion by DeeZee | listopad 2017
Zobacz oryginał czw., 30/11/2017 - 20:17Stało się. Zdecydowałam się dołączyć do grona subskrybentek kosmetycznego pudełeczka Shiny Box. Tym, które nie wiedzą o co chodzi (choć podejrzewam, że wśród blogerek nie ma takich) tłumaczę, że jest to pudełko-niespodzianka z kosmetykami, które dostajemy co miesiąc by móc testować jego zawartość. A są to zazwyczaj nowości, których wartość przekracza cenę pudełka czyli 49 zł. Przyznam, że wcześniej zupełnie nie interesowała mnie tego typu subskrypcja, a kosmetyki wolę kupować w promocyjnej cenie w drogerii. Skusiłam się jednak na listopadowe pudełko Shiny Box, które będąc klientką DeeZee mogłam zakupić w cenie 24 zł. Naturalnie zapisując się przynajmniej na jedno kolejne, już w cenie regularnej.
Co znalazło się w moim pudełku? Na pewno najbardziej zainteresował mnie zestaw kosmetyków Jantar, o której to marce słyszałam skrajnie różne opinie. Choć osobiście nie miałam okazji testować ich słynnej wcierki do włosów. Na pewno wkrótce wypróbuję serum jako szybką codzienną odżywkę po umyciu włosów, a także mgiełkę bezpośrednio przed prostowaniem.
Ponadto w moim pudełeczku znalazła się ciekawa paleta do brwi. Nie ukrywam, że codzienne ich malowanie doprowadza mnie do szału. Nie potrafię sprawić by ich kształt był w miarę porównywalny. Może własnie takie cienie wraz z woskiem do układania to odpowiedź na moje bolączki.
Zdecydowałam się na zakup Shiny Box w tym okresie przedświątecznym, gdyż uznałam, że to świetny pomysł na prezent i może znajdę w pudełkach coś, co przyda się mojej siostrze czy mamie. Szczególnie interesuje mnie zawartość następnego pudełka, które z tego co widziałam będzie właśnie w takiej świątecznej oprawie. Ale już w obecnej edycji znalazłam coś co spodoba się mojej siostrze, a czego sama na pewno by sobie nie kupiła. Mowa o masce do włosów "My Curls" (cena regularna 45 zł), która będzie idealna do jej długich loków. Podejrzewam, że również glinka powędruje do świątecznego prezentu. Głównie ze względu na swoje ładne opakowanie :)
Podsumowując Shiny Box to świetna opcja by poznać coś ciekawego, po co niekoniecznie sięgnęłybyśmy w sklepie. Zawartość pudełka za każdym razem owiana jest tajemnicą więc jego odpakowywanie dostarcza dodatkowych emocji.
Myślę, że samo otrzymywanie takiego "prezentu" raz w miesiącu jest ekscytujące. Gdy opowiedziałam o Shiny Box koleżankom z pracy, które nie słyszały o nim nigdy wcześniej, to właśnie to sprawienie sobie samej prezentu najbardziej je zafascynowało. Dwie z nich już się zapisały i teraz razem czekamy na edycję grudniową :)
Jeśli macie ochotę zasubskrybować Shiny Box to zapraszam tutaj.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.



