secesyjny Budapeszt - jesienny komplet z 1907 roku / belle epoque in Budapest - autumn 1907 attire
Zobacz oryginał pon., 13/11/2017 - 11:51
Macie czasem tak, że jedziecie gdzieś specjalnie, żeby zrobić sobie fotki stroju? Albo przygotowując się do wyjazdu, myślicie już o tym, jaką wziąć ze sobą kiecę historyczną? Nie? Ok.
Do you ever go somewhere just to take nice pics in costumes? Or, when preparing for a trip, already trying to decide which costume to take with you? Or is it just me?
Bo ja czasem tak mam, a nawet bardzo często, że serce mi się kraja na myśl o zmarnowaniu szansy na dobre foty. Czasem kończy się to na tym, że olewam sprawę, bo szkoda mi zachodu; czasem przygotowuję cały strój i robię fryzurę, a potem, jak przychodzi co do czego, stwierdzam, że nie będę marnować sobie fajnej wycieczki na robienie głupich zdjęć, no bo co w końcu, kurczę blade.
Cause it happens to me quite a lot - and sometimes it can actually spoil my trip when I know I'm going somewhere beautiful and historical and wasting an opportunity for beautiful pics. Sometimes I try not to care and convince myself I can truly enjoy the trip without wearing an uncomfortable historical attire; sometimes I get myself ready and then, in the end, I decide not to change, because I don't feel like spending the whole trip running about trying to get some decent photos.
Wycieczka do Budapesztu była wyjątkiem. Faktycznie przyłożyłam się i, chociaż akurat na szycie nie miałam najmniejszej ochoty i musiałam się do niego porządnie zmusić, skończyłam strój PRAWIE na czas, zabrałam go ze sobą, i powstały foty, a nawet i filmik.
This time, surprisingly, I not only decided to make a whole new outfit, but actually managed to ALMOST finish it, took it with me, took a whole lot of pictures AND made a youtube video.
A że Budapeszt dla mnie krzyczy "secesja", więc strój inspirowany był tą rycinką z 1907 roku (pani po lewej). Ogólnie miałam ochotę na coś eleganckiego, stonowanego, a ponieważ było już grubo po wakacjach (wycieczkę zrobiłyśmy sobie z sis pod koniec września) - ciepłego, lub w każdym razie kojarzącego się bardziej z jesienią.
And because for me Budapest screams "art noveau", my outfit was inspired by this fashion plate from 1907 (lady on the left). I felt like making something elegant, classy and minimalistic, and because it was already Autumn - something warm.
Już od dłuższego czasu podobały mi się luźne, delikatnie dopasowane w talii edwardiańskie płaszcze, więc uznałam, że to dobra wymówka, żeby sobie taki sprawić.
I've been digging the loosely fitted Edwardian coats for a while, so this was a perfect opportunity I make one for myself.
Ale po kolei - oto dzień z życia budapesztańskiej damy we wrześniu roku Pańskiego 1907.
But let's start from the top - here's a typical day of a Budapest-based lady, anno 1907.
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.




