Lista blogów » Stylowa Misja

CZY LUSTRA W PRZYMIERZALNIACH OSZUKUJĄ?

Zobacz oryginał
1.jpg


Zobacz jak światło w przymierzalni potrafi kompletnie zmienić sylwetkę.


Już dawno chciałam to zrobić. Jakiś czas temu internet zaszokowała relacja pewnej blogerki, która postanowiła sprawdzić czy lustra i światło w przymierzalniach sieciówek nas oszukują. Wyniki wyszły dosyć zaskakująco, ponieważ wiele sklepów wcale nie oferowało oświetlenia najwyższej jakości, które sprawi, że będziesz wyglądać jak prawdziwa bogini. Sprawdziłam na własnej skórze czy faktycznie tak jest i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazało się, że to prawda. Światło w niektórych przymierzalniach sprawiło, że wyglądałam jak mały potworek. Zobaczcie sami.


2.jpg


Carry mile mnie zaskoczyło. Czysta przestronna przymierzalnia. Bardzo dobre światło i lustro, które nie kłamie.


3.jpg


Cropp to szok dnia dzisiejszego. Od razu jednak zaznaczam - "na żywo" nie wygląda to tak tragicznie, nie czuć złego oświetlenia. Zdjęcia jednak pokazują moje gorsze oblicze. Światło żółte, pada z góry, widać jak odbija się na biuście. Przymierzalnia bardzo mała, jednak plus za dużą liczbę haczyków na rzeczy. Teraz sobie rozmyślam nad jednym faktem. Jeśli mierzyłam strój kąpielowy i podobałam się sobie, to czy w rzeczywistości wyglądam w nim jak Pamela Anderson ze Słonecznego Patrolu? (Tak kupiłam go)


4.jpg


H&M trzyma poziom. Sklep czysty, obsługa bardzo pomocna. Przymierzalnie zadbane i przestronne. Światło miękkie, przyjemne. Nie jestem jedynie pewna lustra, czy trochę nie wyszczupla, ale to akurat nie jest wielki problem. Bardzo duży plus również za dużą przymierzalnię dla osób niepełnosprawnych. Szkoda, że tak mało sklepów oferuje dla tych osób taki komfort.


5.jpg


Mohito to sklep, który już samą aranżacją sprawia, że czujesz się ekskluzywnie. Przymierzalnie także starają się dostosować do tego poziomu. Przestronne z małą pufką do siedzenia. Światło podobnie jak w H&M miękkie i bardzo przyjazne. Lustro nie kłamie, wyglądałam tak jak w domu.


6.jpg


New Look zły nie był, ale tutaj światło wpadało już w żółty odcień i dawało nieciekawy efekt. W przymierzalni czuć było przestrzeń, ich liczba także jest dosyć spora. Bardzo podobały mi się tematyczne haczyki typu: "jeszcze się zastanowię", "to mój wybór". Świetna opcja dla niezdecydowanych.


7.jpg


Reserved niestety bardzo mnie zasmuciło. Lustro poszerza! Jestem zaskoczona, bo lubię ten sklep i nigdy nie zauważyłam tego efektu. Zdjęcia jednak nie kłamią i moim zdaniem jestem rozciągnięta na boki. Myślę też, że dodatkowego efektu ciężkości dokłada też bardzo ciemny kolor kotary.


8.jpg


Sinsay sklep bardzo młodzieżowy. Przymierzalnie dosyć wąskie, ale każda ma wbudowaną małą sofkę, co jest bardzo dużym atutem. Lustro normalne, a światło białe, mogłoby być minimalnie mocniejsze. Ogólnie jednak nie jest źle. Ilość wieszaków też w porządku.


9.jpg


Zara ciężka kotara. Wybaczcie musiałam, to chyba jakiś mój prywatny uraz do ciężkich kotar. Wydaje mi się po prostu, że optycznie zmniejszają przymierzalnię i przez nie światło też dużo traci. Mój kolor włosów wyglądał tak jakoś dziwnie, ale ogólnie tragedii nie ma. 
________________________________________________________________

Jakie wnioski z całej wyprawy? To nie lustra, a oświetlenie gra kluczową rolę w przymierzalniach sklepów sieciowych. To ono jest czynnikiem, który potrafi zamienić kobietę w małego potworka. Moim zdaniem do sprawy należy jednak podejść z dystansem i nie przejmować się tym, aż tak bardzo. Pamiętajcie, że zawsze macie dany czas na zwrot rzeczy, jeśli okaże się, że w domu wyglądacie w niej zupełnie inaczej, niż w sklepie.

10.jpg

11.jpg


Mam nadzieję, że ten wpis Was zaciekawił i piszcie mi śmiało co Wy sądzicie o lustrach i oświetleniu przymierzalni naszych sieciówek.

Zaloguj się, żeby dodać komentarz.