Lista blogów » Kefretete
Naturalność
Zobacz oryginał śr., 26/04/2017 - 10:28
Zdarza Wam się pokazywać światu bez makijażu? Nie mówię tu o zdjęciu przednim aparatem telefonu, z narzuconymi dziesięcioma filtrami i wstawionemu na instagrama. Chodzi mi o takie wyjście w dresie, zwykłych laczkach, bez stanika i rozczochranym messy bun'em na czubku głowy. Zdarza Wam się? Mi tak. Zazwyczaj wtedy spotykam kogoś znajomego, a jak się odpicuję, ubiorę ładnie i schludnie to już raczej nie spotykam żadnej znajomej twarzy. #los
Ostatnio tak sobie myślałam że właściwie media, internet i ogólnie całe społeczeństwo wykreowało obraz zadbanej kobiety jako obraz kobiety w pełnym mejkapie (na zdjęciach dodatkowo w podretuszowanym) kobiety uczesanej jakby co dopiero opuściła salon fryzjerski oraz ubranej tak, jakby minutę temu wyszła od stylistki. Dziewczyna bez tych całych twarzowych podkreślników jest uznawana jako... niezadbana.
I nie jest przesłanie żeby skończyć z używaniem makijażu, zadbanymi włosami i dobrym ubiorem bo to w pewnym stopniu odzwierciedla Naszą osobowość. Chodzi mi o to żeby naturalność nie była traktowana jako zaniedbanie.
BEZ MAKIJAŻU
Uwielbiam naturalne kobiety, są takie subtelne i kobiece bez makijażu albo chociażby z samym korektorem na "niedoskonałościach". Jest różnica pomiędzy wyrysowaniem sobie nowej twarzy, a podkreśleniem urody. Wiadomo są różne okoliczności w których można poeksperymentować z makijażem lub teoretycznie wymagają mejkapu. Sama bawię się cieniami do oczu i konturowaniem twarzy (które mi kiepsko wychodzi). Na sesje zdjęciową powinno malować się dużo mocniej bo aparat zjada kolory, ale nie potrafię. Wydaje mi się że ten makijaż mocno widać i nawet jak dla mnie jest już za mocno to na zdjęciach efekt jest słaby, ale tutaj sprawa wygląda inaczej, zależy mi na estetyce zdjęć bo są to zdjęcia stylizacji więc... jak ubiorę się w dres i laczki to będę bez makijażu bo wtedy będzie to wyglądało spójnie.
NATURALNOŚĆ TO NIE ZANIEDBANIE
Często robię transmisje na żywo, rozmawiam z Wami, pokazuje jak wykonuje makijaż (właśnie wtedy się bawię i dzięki Waszym wskazówkom coraz lepiej mi idzie) pokazuje się taka jaka w danym momencie jestem. Mogę być "wylaszczona" ale w 80% jestem w zwykłym T-shircie, rozczochrana, bez makijażu z podkrążonymi oczami, bez stanika. Taka domowa. NATURALNA. Nie zaniedbana - NA-TU-RAL-NA i nie obchodzi mnie to jak ktoś napisze "pomalowała byś się" "czemu nie masz stanika?" "rozpuść włosy". Hallo! Jestem bez makijażu, bo nie mam ochoty go teraz mieć, urodziłam się bez niego więc nie powinno Was dziwić to że go nie mam. Pod t- shirtem nie mam stanika bo mi tak wygodnie, nie pokazuje Wam cycków. Mam spięte włosy bo rozpuszczone leciałyby mi do oczu. Jestem czysta, uśmiechnięta i gotowa do rozmowy z Wami nie do zaspokajania potrzeb wizualnych.
PUENTA: Zaniedbanie to brudne nieczesane przez tydzień włosy, nieumyta twarz, miód w uszach, nieprzyjemny zapach, połamane brudne paznokcie, nieumyte zęby.... Naturalność to czystość bez podkreślików urody. Wszystko jest dla ludzi ale nie dla wszystkich i nie w każdej ilości. Bawmy się makijażem, ubiorem, stylem, kolorem ale nie na tyle często i mocno żebyśmy My i świat zapomnieli jak naturalnie wyglądamy.
****
Co sądzicie o temacie przewodnim posta? Malujecie się na co dzień czy tylko okazyjnie? Czy brak makijażu Waszym zdaniem to zaniedbanie? Jak podoba Wam się stylizacja?
Zaloguj się, żeby dodać komentarz.














